02.08.2024, 04:44 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.09.2024, 14:57 przez Mirabella Plunkett.)
adnotacja moderatora
Rozliczono - Atreus Bulstrode - osiągnięcie Pierwsze koty za płoty
Udało mu się wywinąć detektywowi, który po całym zajściu z powątpiewaniem im się przyglądał, dopytując czy na pewno wszystko dobrze. Udało mu się wywinąć uzdrowicielowi z pogotowia, który w pierwszym odruchu zajął się tymi, którzy byli wyraźniej poszkodowani. Udało mu się też uniknąć spotkania Florence na szpitalnym korytarzu, cudem jakimś tylko i chyba dlatego teraz niedowierzał, że akurat Basiliusowi już nie udało mu się uciec.
Siedział teraz na kozetce, odrobinę naburmuszony i lustrował Prewetta niezadowolonym spojrzeniem. Nie mógł jednak już dłużej zaprzeczać, że wcale nic mu nie było, bo lewa ręka pokrywała dziwnym, brązowawo czerwonym kolorem coraz wyżej i wyżej. Zaczęło się od samych palców, zaraz po tym jak ktoś chyba źle wycelował różdżką i zaklęcie ledwo go musnęło. Dochodziło do tego dziwne uczucie, jakby cała zmieniona część nie była już kośćmi obleczonymi mięśniami i skórą, a raczej galaretką, która dygotała przy każdym ruchu. Z resztą, w dotyku ręka też wydawała się dziwnie sprężysta.
Atreus był gotowy walczyć do samego końca, ale w pewnym momencie zaczął się zastanawiać, czy aby nie skończy się na tym, że mu ta ręka odpadnie. A tego bardzo, ale to bardzo nie chciał. Lubił swoje ręce i najlepiej, żeby pozostały w liczbie, którą dała mu mama przy narodzinach.
- Cholerny Nobby Leach - warknął, zgrzytając zębami, bo zawsze najprostszym rozwiązaniem wszelkich niedogodności było przecież zrzucenia odpowiedzialności na osobę, która była najmniej zainteresowana całym tematem. Wysłano ich do jakiejś drobnej bójki, wywołanej znaczącą różnicą zdań co do rzeczonego Ministra Magii, a która okazała się wcale nie taka mała. Ktoś w ogóle przyniósł tam tłuczek i część brygadzistów musiała w całości oddać się idei złapania go, podczas gdy reszta rozdzielała gagatków, którym w głowie była bójka. Atreus sam był w tej drugiej części, trochę chyba z tego powodu nieszczęśliwy, bo kto miał łapać tłuczka jak nie on, no ale nie można było mieć wszystkiego. A teraz? Teraz przez Nobbiego Leacha zaraz odpadnie mu pewnie ręka od kości.