• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[01.08.72] Za jakie grzechy dobra Matko | Electra & Basilius

[01.08.72] Za jakie grzechy dobra Matko | Electra & Basilius
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#1
19.08.2024, 14:53  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.03.2026, 23:00 przez Eutierria.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Basilius Prewett - osiągnięcie Piszę, więc jestem
adnotacja moderatora
Electra Prewett / Piszę więc jestem

Po opuszczeniu kiermaszu z okazji Lammas, Basilius najchętniej spędził resztę dnia z rodzeństwem i Cerberem w domu, ale niestety już wcześniej obiecał wraz z Electrą, że wpadną wieczorem w odwiedziny do matki, a że słowo się rzekło, to wraz z siostrą zjawili się przed domkiem na angielskiej wsi, idealnie o czasie, mając ze sobą w płóciennej torbie kilka zakupionych rzeczy, o które zostali poproszeni. Pierwszym co ich przywitało były zasadzone przy wejściu dość spore słoneczniki, które pewnie nie przykułyby uwagi Prewetta, gdyby nie to, że poza kwiatami w zwykłym żółtym kolorze, towarzyszyły im też słoneczniki o płatkach barwy pomarańczowej, złotej, czy nawet miedzianej. Basilius zmarszczył brwi.
– Najwidoczniej miłość do eksperymentalnego ogrodnictwa dalej jej nie przeszła – mruknął do Electry, chociaż był prawie pewien, że matka po prostu zmieniła kolor kwiatków, gdy już wyrosły, ale trzeba było przyznać, że pasowało to do klimatu sierpnia na wsi.
Nie doszli nawet do drzwi, gdy te otworzyły się, a w progu stanęła blada czarownica o upiętej w kok burzy czarnych loków i ciemnej eleganckiej szacie. Kobieta najpierw obrzuciła ich wzrokiem, jakby chciała się upewnić, czy na pewno była ich tylko dwójka, a potem uśmiechnęła się i szybkim, choć miarowym krokiem podeszła do nich, przytulając najpierw Electrę.
– Idealnie na czas. Wszystko w porządku? Jak wam minął dzień? Dużo ludzi było na Pokątnej? – spytała, przyglądając się najpierw młodszej z Prewettów, odgarniając jej włosy za uszy i nieco krytycznie patrząc na materiał t-shirtu dziewczyny, a potem przeniosła swoją uwagę na syna i Basilius doskonale wiedział, że sprawdzała, czy aby przypadkiem nie był umierający. – Wchodźcie. Napijecie się herbaty. Jesteście głodni?
sweet summer child
Savor every moment 'til she has to go
'Cause her boyfriend is the rock 'n' roll
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
modelka
Dość wysoka (177 cm) młoda dziewczyna z długimi, ciemnymi lokami i brązowymi oczami. Pełna energii i ubrana jak z żurnala, zwraca na siebie uwagę wszystkich wokół.

Electra Prewett
#2
21.08.2024, 00:52  ✶  
Electra czuła się trochę dziwnie odwiedzając mamę na wsi. Co prawda rodzicielka często wysyłała jej listy (i pieniądze), ale dziewczyna zdążyła już się odzwyczaić od interakcji z nią. Szczerze mówiąc, ostatni rok mieszkania wyłącznie z braćmi i Cerberem był najlepszym okresem w jej życiu. Kiedy była mała, w domu zawsze panowała napięta atmosfera, spowodowana wzajemną niechęcią ojca i matki. Z tego powodu z utęsknieniem wyczekiwała powrotów Basila i Icarusa z Hogwartu. Wtedy wreszcie czuła się mniej samotna, mając z kim się bawić i rozmawiać. Nawet jeśli chłopaków denerwowało, że młodsza siostrzyczka cały czas się do nich przylepiała, to nigdy nie dali tego po sobie poznać. Teraz, kiedy już dorosła, ich trójka dogadywała się naprawdę dobrze. Tym, co zdecydowanie pomogło, był brak rodziców, których obecność zawsze kładła się cieniem nad interakcjami dzieci. Electra nigdy nie przyznałaby się do tego na głos, ale w głębi serca uważała, że śmierć ojca pozwoliła im wszystkim odetchnąć z ulgą (może poza Icarusem). Mama mogła teraz żyć tak jak chciała, bez konieczności odgrywania roli idealnej żony. W sumie nic dziwnego, że po tych ciężkich latach spędzonych w Londynie chciała zupełnie zmienić środowisko. Domek na wsi, który mogła udekorować według własnego gustu, wydawał się być idealną ostoją.
Wielokolorowe słoneczniki nie zdziwiły zbytnio Electry. Wbrew pozorom, mama lubiła eksperymentować z niecodziennymi połączeniami kształtów i kolorów. Ta awangardowość była jedną z niewielu rzeczy, które łączyły matkę i córkę, chociaż wychowana w konserwatywnej rodzinie Elise nie zawsze mogła znaleźć ujście dla swojej kreatywnej ekspresji. Teraz jednak była wolna od oceniających spojrzeń sąsiadów i mogła zmieniać kolory kwiatków w przydomowym ogrodzie według własnego uznania. Electra pogładziła delikatnie płatki słonecznika o miedzianym kolorze.
– Najwyraźniej, ale są całkiem ładne. Może będziemy mogli zabrać mały bukiet i postawić w salonie?
Kiedy kobieta wyszła ich przywitać, Electra odwzajemniła przytulenie lekkim uściskiem. Będąc tak blisko, mogła poczuć jej perfumy oraz inny zapach, którego się nie spodziewała.
– Świetnie wyglądasz mamo. U nas jak zawsze wszystko w porządku. Na kiermaszu było dużo ludzi, ale dało się normalnie zrobić zakupy. – kwestię bójek na peniso-świeczki zdecydowała się na razie pominąć.
– To dobrze, dobrze. Mam nadzieję, że udało wam się zdobyć wszystko, czego potrzebowaliście?
Nie umknął jej krytyczny wyraz twarzy, który zrobiła na widok stroju córki. Fakt, że mama lubiła niecodzienne kombinacje, nie oznaczał, że spodobałaby się jej moda z Carnaby Street. Electra musiała przed wyjściem zostawić swój zielony kombinezon i bułgarską chustę. A że jak zawsze zbierała się na ostatnią chwilę, przebrała się w pierwszy lepszy T-shirt i jeansowe szorty. Teraz trochę żałowała, że nie przygotowała sobie jakiejś sukienki.
Po zaproszeniu ich do środka, mama nawet nie czekała na odpowiedź i od razu zabrała się za przygotowywanie herbaty i przekąsek. Electra i Basil weszli do przedsionka, w którym ten charakterystyczny zapach był jeszcze intensywniejszy. Dziewczyna nachyliła się do brata, żeby zadać mu pytanie szeptem.
– Ej...czy ty też czujesz zioło?
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#3
24.08.2024, 03:08  ✶  
Z doświadczenia Basiliusa to raczej rodzice miewali problemy z tym, jak rozmawiać ze swoimi dziećmi, a nie na odwrót. Prewett jednak często łapał się na tym, że o ile jego matka zawsze wiedziała co do niego powiedzieć (nawet jeśli nie było to coś, co chciał uslyszeć) tak jemu nie raz brakowało słów, którymi mogłyby jakkolwiek wyprostować te skomplikowaną relację. Wiedział, że się o niego martwiła i że już od jego wczesnych lat przejmowała się jego chorobą znacznie bardziej, niż swoją własną, często reagując zdecydowanie zbyt nadopiekuńczo, niż powinna. Wiedział też, że martwiła się również o Electrę i chciała dla nich jak najlepiej, a teraz, po śmierci męża, wreszcie mogła trochę odżyć z czego sam się przecież cieszył, bo absolutnie nie znosił ojca za wszystko co zrobił. A jednocześnie miał do niej ogromne pretensje za to jak traktowała ich brata, który, czy tego chciała, czy nie, był mimo wszystko dzieckiem, za które była odpowiedzialna, bo o ile był w stanie zrozumieć tę nadopiekuńczość (I okazjonalne wkręcanie się, że jej syn pewnie nie będzie miał życia) tak tego absolutnie nie. W tym jednym aspekcie, matka zachowywała się tak głupio jak ojciec, od którego jednak powinna być mądrzejsza.
– Myślę, że pewnie sama będzie naciskać, abyśmy kilka wzięli – powiedział do siostry jeszcze przez chwilę przyglądając się kwiatom, wyrywając się z nieprzyjemnych myśli.
Gdy czarownica objęła Basiliusa, ten zmarszczył brwi, mając wrażenie, że czuje... Nie. Musiało mu się coś wydawać. Przecież nie... Na pewno nie.
Nie mógł się jednak powstrzymać, by nie uśmiechnąć się nieco, widząc jak matka spojrzała krzywo na strój siostry. Niesamowite, jak Electra była jedyną z ich dwójki, która odziedziczyła chęć do zabawy ze stylem po kobiecie, a ta jednocześnie była z tego dumna, jak i kręciła nosem, na nowe kreacje córki.
– Tak. Był całkiem spory wybór rzeczy. Kupiliśmy też świecę, o którą prosiłaś – powiedział dla odwrócenia uwagi. Czarownica obdarowała go bladym uśmiechem, ponownie przyglądając mu się uważnie, a on uznał, że naprawdę dobrze wyszło, że po powrocie z kiermaszu położył się na trochę, bo chyba nie wyglądał na tyle źle, by matka zaczęła się martwić.
W przedsionku zapach się jedynie nasilił, co tylko potwierdziły słowa Electry. Basilius westchnął cicho. Nagle jakoś zaczęła boleć go głowa. Nie. Po prostu nie. Przecież to musiał być jakiś niesmieszny żart, bo naprawdę nie miał ochoty konfrtontować swojej dorosłej matki w tej sprawie.
– Tak. Czuję. – mruknął ściskając palcami mostek nosa, brzmiąc przy tym na nieco bardziej zmęczonego, niż jeszcze chwilę wcześniej. Próbował na szybko wymyślić, jak delikatnie powiedzieć matce, by uważała z takimi zabawami przy jej chorobie, tak by jednocześnie uniknąć zażenowania ich całej trójki. A może kobieta miała to gdzieś, skoro najwyraźniej specyficzny zapach jej nie przeszkadzał?
– Chcecie ciastka do herbaty? – zawołała z kuchni Elise. – Nasza skrzatka zrobiła pyszne babeczki cytrynowe. Ah, właśnie Electro, kochanie, niemal bym zapomniała. Mam pewną znajomą w sabacie, która ma syna w twoim wieku. Niedawno się tutaj przyprowadzili z Nowej Zelandii. Podobno lubi piec. Miły chłopiec. Nie chciałabyś się może z nim zapoznać? Na pewno wam obojgu przydałoby się pożądne towarzystwo.
sweet summer child
Savor every moment 'til she has to go
'Cause her boyfriend is the rock 'n' roll
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
modelka
Dość wysoka (177 cm) młoda dziewczyna z długimi, ciemnymi lokami i brązowymi oczami. Pełna energii i ubrana jak z żurnala, zwraca na siebie uwagę wszystkich wokół.

Electra Prewett
#4
25.08.2024, 20:20  ✶  
Może nie powinno wydawać jej się to zabawne, ale Electra nie mogła nie docenić ironii sytuacji, w której to dzieci przyłapują matkę na paleniu zioła. Sam obraz Elise z jointem w ustach był tak absurdalny, że dziewczyna prawie parsknęła na głos ze śmiechu.
– Myślisz, że powinniśmy coś z tym zrobić? – spytała szeptem brata, chociaż ewidentnie nie uśmiechała mu się wizja pogadanki z mamą. Sama dobrze pamiętała niezręczną rozmowę o substancjach psychotropowych, którą odbyli po tym jak raz wróciła z klubu o piątej nad ranem, śmierdząc marihuaną na kilometr. Wiedziała też, że Basil nie mógł palić podobnych rzeczy ze względu na chorobę serca, więc dla mamy również było to ryzykowne. Z drugiej strony, może Elise uznała, że skoro i tak może umrzeć w każdej chwili, to przed śmiercią przynajmniej się zabawi. Electra mogła docenić pewien romantyzm takiego podejścia.
Jednak mimo swoich hipisowskich zapędów, matka najwyraźniej nie pozbyła się starych nawyków. Biorąc po uwagę, że jej własne aranżowane małżeństwo okazało się fiaskiem, Elise wolała dać córce swobodę w wyborze przyszłego partnera. Usilnie próbowała jednak spiknąć Electrę z jednym z wybranych przez siebie kawalerów (którzy najczęściej byli regularnymi bywalcami sabatów). Normalnie Electra pewnie zgodziłaby się na spotkanie, żeby nie denerwować mamy (albo żeby dodać Nową Zelandię na listę krajów, z których pochodziły osoby, z którymi kręciła). Po ostatnim rozstaniu nie miała jednak ochoty na flirty, nawet udawane.
– Babeczki brzmią pysznie. Ten chłopak też wydaje się miły, ale niestety nie mam teraz głowy do spotkań i związków. Wiesz mamo, praca zajmuje większość mojego czasu... – nie mogła przecież wprost wyjaśnić matce, że dalej nie pozbierała się po ostatnim zerwaniu z dziewczyną. Starała się zachować neutralny wyraz twarzy i brzmieć wiarygodnie. – A zresztą, Basil i ja jesteśmy bardzo zajęci booo… Musimy zacząć robić pierwsze przygotowania na jesień. – rzuciła bratu ukradkiem błagalne spojrzenie.
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#5
28.08.2024, 22:23  ✶  
Basilius westchnął cicho i zrezygnowany po prostu pokręcił głową. Miał wrażenie, że wykład na temat niezdrowych środków rekreacyjnych jedynie skończy się irytacją matki i sprawie, że to całe spotkanie będzie zdecydowanie bardziej nieprzyjemne, niż musiało być, a przecież nawet nie było z nimi Icarusa.
– Może lepiej nie dzisiaj. Może to tylko jednorazowe – mruknął do niej cicho, tak aby tylko ona go słyszała, uznając że najwyżej, gdy zobaczy w pracy uzdrowiciela odpowiedzialnego za prowadzenie choroby jego i matki, delikatnie zasugeruje mu, by przypomniał kobiecie o pewnych zasadach bezpieczeństwa i zdrowym rozsądku.
Słysząc odmowę córki Elise jedynie cicho westchnęła, ale widać było, że nie zamierzała naciskać.
– No dobrze, zapomniałam przecież że jesteś teraz młodą, pracująca kobietą kochanie – powiedziała z uśmiechem, który zaraz potem jednak nieco przygasł na rzecz skwaszonej miny. – Chociaż nie rozumiem czemu nie wolałabyś być modelką Rosierów. Jestem pewna, że wiele twoich cioci i wujków chętnie widziałoby cię w zawodzie.
Widocznie jednak Matka miała dzisiaj w opiece młodą Prewett, bo czarownica nie poruszała dalej tego tematu.
Basilius odwzajemnił spojrzenie, a Electra mogła zobaczyć, jak w jego oczach błyszczą złośliwe ogniki, jakby rozważał, czy przypadkiem nie podroczyć się z siostrą, ale starszy Prewett jedynie przeniósł spojrzenie na matkę i skinął głową.
– Tak, wspominałaś chyba w liście, że mamy pomóc ci z przetworami? A Ellie może też ci pomóc powyciagać jesienne dekoracje. Zresztą mamy coś dla ciebie z kiermaszu – powiedział, wyciągając z materiałowej torby świeczkę i przygotowane dla matki prezenty.
sweet summer child
Savor every moment 'til she has to go
'Cause her boyfriend is the rock 'n' roll
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
modelka
Dość wysoka (177 cm) młoda dziewczyna z długimi, ciemnymi lokami i brązowymi oczami. Pełna energii i ubrana jak z żurnala, zwraca na siebie uwagę wszystkich wokół.

Electra Prewett
#6
31.08.2024, 22:36  ✶  
– Racja, może raz jej nie zaszkodzi... – nie ma co robić awantury w święta, nawet o zioło. Chociaż Electra dalej była ciekawa, jak w ogóle matka weszła w posiadanie marihuany. Czyżby kowen zaczął używać nowej rośliny do rytuałów?
Mama na szczęście uwierzyła w jej wytłumaczenie (które zresztą nie było kłamstwem). Elise spędziła większość życia pośród krawców i modeli, więc doskonale zdawała sobie sprawę jak pracochłonne były te zawody.
– Rozmawiałyśmy już o tym mamo. Bardzo podziwiam naszą rodzinę, ale chciałabym zbudować własną karierę bez podejrzeń o nepotyzm. – prawda. Ale prawdą też było, że Electra uważała większość Rosierów za totalnych sztywniaków. – Może kiedyś będę współpracować z ich domem mody, jak zbuduję już własną renomę.
Elise kiwała głową, słuchając jej wyjaśnień, aż nie padły słowa "przygotowania na jesień". Wtedy oczy kobiety zrobiły się wielkie jak spodki i chwyciła się za głowę, jakby nagle sobie o czymś przypomniała.
– Ah tak, przygotowania na jesień! Jest przecież tyle do zrobienia! Porządki, ciepłe ubrania, dekoracje... – zaczęła chodzić w koło po salonie.
Na szczęście brat zlitował się nad Electrą i uratował ją od niezręcznej randki, podchwycając temat jesiennych przygotowań.
– Właśnie Basiliusie, przetwory. Ostatni miesiąc dał nam prawdziwą obfitość sezonowych owoców i warzyw. Zabierzecie do Londynu sporo zapasów. Jabłek to chyba starczy wam na całą zimę. Już wiem! – nagle stanęła i spojrzała się na nich. – Zrobimy mus jabłkowy. Eustachia! Przynieś mi tu jabłka i słoiki! – wołając skrzatkę domową była tak zaaferowana, że nie zwróciła nawet uwagi na prezenty wyciągnięte przez Basila. – Zaraz zajmiemy się też dekoracjami. Och Matko, jest tyle do zrobienia a tak mało czasu!
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#7
03.09.2024, 23:14  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.09.2024, 23:14 przez Basilius Prewett.)  
– Eh... Nepotyzm to takie mugolackie słowo – westchnęła Elise, podchodząc do Electry, aby założyć córce kosmyk włosów za ucho, a Basilius miał wrażenie, że słyszał już kiedyś podobny wykład z ust matki z tym, że wtedy powiedziała coś jeszcze na temat tego, że kiedyś pomaganie sobie nawzajem z kariera w rodzinach czystokrwistych było czymś naturalnym, a teraz zazdrośni mugolacy próbowali to zniszczyć – No dobrze skarbie, jak chcesz. Pamiętaj jednak, że te drzwi na zawsze pozostaną dla ciebie otwarte, dobrze? Nie chciałabym, aby praca w mugolskim świecie cię wypaliła Iskierko.
Na całe szczęście ta rozmowa nie trwała szalenie długo, bo zastąpił ją inny, najwyraźniej znacznie bardziej naglących temat.
– Mamo, jestem pewien, że jeśli dzisiaj coś zrobimy to wyrobimy się do jesieni – odpowiedział spokojnie, bo czarownica w tym momencie zaczęła się zachowywać, jakby mieli umrzeć, gdy tylko pierwszy liść opadnie na ziemię, a ona wcale nie miała do pomocy skrzatki i pieniędzy. No i dwójki dorosłych dzieci, które zostały zagonione do pracy nad musem jabłkowym. – Zacznijmy od przetworów. Jeśli nie wyrobimy się dzisiaj z dekoracjami, to najwyżej wpadnę do ciebie w inny dzień, aby ci pomóc.
Dekoracje jesienne... Był sierpień. Pierwszy sierpnia, aby być dokładnym.
Eustachia rzeczywiście posłusznie przyniosła jabłka I sloiki, a Prewett, aż ze zdziwienia uniósł brwi, bo oto słowo obwitość nabrało właśnie zupełnie nowego znaczenia, bo nie ważne jak dużo jabłek wyobrażał sobie wcześniej, owoców było zdecydowanie więcej. Właściwie to jakby się uprzeć, będą mogli pewnie jeść ten mus na śniadanie, obiad i kolację, co niektórym członkom ich rodziny, takim którzy jedli wegetariańskie danie tylko dlatego, że jedyne gotujące osoby w domu takie robiły, pewnie nawet przypadnie do gustu.
– To... Naprawdę dużo jabłek – powiedział, zastanawiając się czy ta obwitość rzeczywiście była jedynie zwykłym urodzajem, czy też kolejnym skutkiem Beltane, przez które rośliny wszędzie wariowały. A może to była jeszcze jedna odsłona eksperymentalnego ogrodnictwa ich matki? Prewett, akurat gdy starsza kobieta nie patrzyła, przyjrzał się uważnie jabłkom i jedno z nich trącił różdżką, jakby obawiając się, że mogło nagle ożyć. Na szczęście nic takiego nie miało miejsca, a sama rodzicielka nie zauważyła tego, że syn nie ufał jej zbiorom, bo zerknęła w końcu na kupiony przez nich kalendarz.
– Ładne obrazki – powiedziała, ale Basilius mógł zauważyć, że sfotografowani kapłani nie wywarli na niej, aż takiego wrażenie, jakiego spodziewał się, że wywrą. A przecież nawet on uważał, że wartość estetyczna tego podarunku, była naprawdę wysoka, a był w odczuciach do przystojnych kapłanów bardzo neutralny.
sweet summer child
Savor every moment 'til she has to go
'Cause her boyfriend is the rock 'n' roll
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
modelka
Dość wysoka (177 cm) młoda dziewczyna z długimi, ciemnymi lokami i brązowymi oczami. Pełna energii i ubrana jak z żurnala, zwraca na siebie uwagę wszystkich wokół.

Electra Prewett
#8
04.09.2024, 16:33  ✶  
Fakt, czarodzieje inaczej patrzyli na zdobywanie pracy przez rodzinne koneksje. Przecież nepotyzm stanowił poniekąd podstawę ich społeczeństwa. Electra czasami zapominała, jak bardzo różnił się ich świat od tego, w którym żyli mugole.
– Jasne, na razie jeszcze nie czuję się wypalona. – nie umknął jej żart słowny związany z jej przezwiskiem.
Mama najwyraźniej już układała w głowie plan zadań bojowych, które miały stanowić przygotowania na jesień.
– Racja, dzisiaj najlepiej będzie zająć się jedną rzeczą. Przy kolejnej wizycie weźmiecie jesienne skrzaty.
Oczywiście, że ich matka miała kolekcję skrzatów ogrodowych na każdą porę roku. Czasami dziewczynie wydawało się nawet, że Elise pałała do tych skrzatów większą sympatią niż do własnych dzieci.
Electra myślała, że matka przesadza mówiąc o obfitości, ale chyba faktycznie starczy im jabłek na całą zimę. Dziewczyna nie mogła narzekać, bo bardzo lubiła kiedy Basil robił im naleśniki z musem jabłkowym. W przeciwieństwie do brata, nie zastanawiała się jednak nad tym, czy bujne plony były efektem jakiejś magii. Kiedy Eustachia położyła kosz z jabłkami w kuchni, Electra wzięła jedno z nich i po prostu ugryzła. Smakowało normalnie.
Szkoda tylko, że mama nie doceniła kalendarza. Zdjęcie z sierpnia przedstawiało przecież kapłana, który wkładał wiernemu rytualny chleb do ust. No przecież to było coś pięknego! Elise była jednak zbyt zajęta nadzorowaniem Eustachii, która nalewała wody do dużego garnka.
– Teraz umyjcie i obierzcie wszystkie jabłka. Potem przekrójcie je na ćwiartki i wytnijcie gniazda nasienne. – poinstruowała swoje dzieci, recytując przepis z pamięci. – Ja w tym czasie wycisnę sok z cytryny.
Electra spojrzała na parę kilo jabłek leżących w koszu, a potem na brata.
– To co, ja myję a ty obierasz? – spytała, jakby oboje nie zamierzali użyć magii do przygotowania owoców.
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#9
06.09.2024, 11:58  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.09.2024, 11:58 przez Basilius Prewett.)  
Basilius szybko oderwal wzrok od kalendarza (na który patrzył tylko dlatego, bo próbował zrozumieć czemu matka nie jest nim, aż tak zachwycona) w momencie, gdy kobieta zaczęła wydawać im instrukcje co mieli robić. Zastanawiał się jednak przez chwilę, czy czarownica nie wymyśliła sobie tej rodzinnej aktywności tylko po to, by zatrzymać dzieci dłużej na miejscu, bo przecież doskonale pamiętał, jak zdarzało jej się prosić Eustachię o robienie tego musu bez pomocy trójki czarodziejów. Z drugiej strony nie mieli wtedy, aż tylu jabłek. I chyba dlatego wizja własnego przydomowego ogródka, lub sadu nie była nigdy taka kusząca. Wolał już kupił, lub dostać kilka jabłek, niż potem siedzieć i zastanawiać się co zrobić z tymi wszystkimi tonami. Już intak miał uraz po tym, gdy matka pewnego razu postanowiła hodować cukinię, a że cukinia rosła zawsze szybko i w dużych ilosciach, to Prewett w pewnym momencie dodawał ją do wszystkiego w tym do ciasta czekoladowego. Po tym wydarzeniu doszedł jednak do wniosku, że przy cukinii nie powinno się mówić o jakiejkolwiek obfitości, a o czystym draństwie.
– Poradzisz sobie z tym trudnym zadaniem? – spytał szeptem Electrę, a siostra mogła dostrzec jak w jego oczach błysnęła pewna złośliwość. Ciekawe co będzie kiedy wyjedzie pracowo do Kambodży?Może powinien wcześniej nakupić im dużo makaronu i słoiczków z pesto, tak aby nie żyli jedynie na jedzeniu na wynos. Skinął jednak głową i już po chwili zaczął obierać jabłka na razie jeszcze bez użycia magii, postanawiając, że przerzuci się na ten prostszy sposób, kiedy mu się znudzi klasyczna metoda, a na razie wolał mieć czymś zajęte ręce. Zresztą lata przygotowywania eliksirów sprawiły, że używanie noża nieco go odstresowywało.
sweet summer child
Savor every moment 'til she has to go
'Cause her boyfriend is the rock 'n' roll
wiek
19
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
modelka
Dość wysoka (177 cm) młoda dziewczyna z długimi, ciemnymi lokami i brązowymi oczami. Pełna energii i ubrana jak z żurnala, zwraca na siebie uwagę wszystkich wokół.

Electra Prewett
#10
07.09.2024, 12:51  ✶  
"A ty uważaj, bo się spocisz." chciała odpowiedzieć bratu, ale ugryzła się w język. Zdążyła już się odzwyczaić od uważania na słowa w towarzystwie matki. Gdyby rzuciła jakimś głupim komentarzem, pewnie dostałaby reprymendę w stylu "młodym czarownicom z dobrego domu nie przystoi mówić takich rzeczy".
– Nie martw się braciszku, dam radę. – powiedziała swoim słodkim głosikiem, ale kiedy Elise się od nich odwróciła, pokazała Basilowi język.
Kilkoma kęsami skończyła jeść jabłko i wyrzuciła ogryzek do kosza. Zlew w tej kuchni był dość mały, więc najlepiej będzie obmyć owoce ręcznie po kilka na raz, a potem użyć magii żeby je osuszyć. Zabrała się więc do pracy i chociaż nie była największą fanką gotowania, musiała przyznać, że było coś relaksującego w robieniu tych prostych, powtarzalnych czynności. Mama najwyraźniej też tak uważała, bo zaczęła własnoręcznie wyciskać sok z cytryny. A może uznała, że zrobi to lepiej sama, bo Elise zawsze była przecież perfekcjonistką, kiedy chodziło o prowadzenie domu. Siedzieli tak chwilę we trójkę w ciszy, każdy skupiony na swoim zadaniu. Kiedy Electra umyła już mniej więcej połowę jabłek, uznała, że powinna zarzucić jakiś temat do rozmowy, bo inaczej mama może sobie przypomnieć o tym chłopaku z Nowej Zelandii.
– Ogród wygląda przepięknie w tym roku mamo. Jak wpadłaś na zabarwienie słoneczników na takie kolory?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Basilius Prewett (2823), Electra Prewett (2379)


Strony (2): 1 2 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa