1 września 1972r. - wieczór
Aleja Horyzontalna / Mieszkanie Charlesa
Ostatnie dni były dla wszystkich w tej rodzinie trudne. Każdy ciężar śmierci członka rodziny znosił inaczej. Jedni gorzej, drudzy mniej. Strata Roberta mogła odbić się bardziej na Sophie i Richardzie. Jedno straciło ojca, drugie brata.
Nie zapomniał o tym, że ma dzieci. Ten ostatni list od Charlesa mu o tym także przypominał. Nie odpisał mu jednak na to. Po prostu nie był wstanie komukolwiek odpisać po pogrzebie swojego brata. Potrzebował czasu. Samotności. Dojść do siebie w ciszy. Przemyśleć wiele spraw. Podjąć niektóre z decyzji.
Nie było mu to dane. Nie mógł sobie pozwolić na tydzień, czy nawet miesiąc takiej izolacji. Potrzebowała go Sophie, potrzebowała także Scarlett. W tej kamienicy, został tylko on z dziewczynami. Zaczynał rozumieć, jak czuł się w tym miejscu, w takiej ciszy Robert. Doświadczał prawie tego samego co ona. Ich światy były inne. Codziennie żyjący dom w Norwegii, przeciwieństwo cichej kamienicy w Anglii.
Czy zakrywał lustra? Nie. Patrząc w lustro, być może nie tylko widział siebie, ale i brata. Musiał to znieść. Ale nie tak widział ten koniec. Być może wierzył, że skoro razem przyszli na świat, to razem odejdą.
Po dzisiejszym spacerze ze Scarlett, postanowi także odwiedzić synów. Zrobił to jednak wieczorem. O swoim wyjściu powiadomił skrzaty, córki nie chciał zadręczać ani bratanicy. Nie powiedział też, gdzie zamierza się udać.
Mając adres zamieszkania swoich chłopców, udał się pod niego na Aleję Horyzontalną. Odszukał odpowiednie mieszkanie i stanął przed nim. Nie zastanawiając się długo, nie zapowiadając się nawet wcześniej, zapukał do drzwi. Chciał sprawdzić, jak sobie radzą. Mieć pewność, że nic im nie grozi. Niepokoił go ten ostatnio otrzymany anonim. Wziął go ze sobą, tak na wszelki wypadek.
Na sobie miał czarny płaszcz. Pod nim, czarny sweter, ale nie golf i czarne spodnie z obuwiem. Jedyne co było charakterystyczne, to zarost. Od dwóch dni, nie golił się. Co nie znaczy, że nie dbał o siebie. Dla jego dzieci było to wręcz zawsze ułatwienie w rozpoznawaniu bliźniaków.