15.03.2025, 22:27 ✶
Nie spodziewała się, że to będzie tak długo trwało. Sama w sumie nie wiedziała, czego oczekiwać po tym badaniu, ale... Cóż, może troszeczkę myślała, że to będzie jedno, góra dwa zaklęcia, i gotowe? Ale przecież takie rzeczy potrzebowały czasu, należało sprawdzić wszystko. Basilius sam powiedział, że na ciążę może mieć wpływ naprawdę wiele czynników, więc żeby sprawdzić absolutnie wszystko, to trzeba było przeprowadzić dokładne badania. Olivia znosiła je cierpliwie, wykonując polecenia uzdrowiciela i nie przeszkadzając mu zadawaniem głupich pytań - o dziwo, bo z reguły buzia jej się nie zamykała. A teraz... Teraz milczała, jakby chciałaby, żeby jej tu jednak nie było.
Pochylanie się nad wynikami było jednak czymś, czego zignorować nie mogła. To zawsze było niepokojące, gdy lekarz milczał, wpatrując się w jeden punkt na pergaminie. Gdyby jeszcze poruszał wzrokiem po kolejnych wierszach, to można by było uznać, że po prostu czyta, ale w tym przypadku analizował. Olivia odrobinę pobladła, bo mimo iż z reguły była optymistką, to w tej sprawie podejście miała zdecydowanie pesymistyczne. Wstrzymała oddech, gdy zaczął od przeprowadziłem naprawdę dużo szczegółowych badań i z nich wszystkich jasno wynika, że. Nie była pewna, czy jest gotowa na usłyszenie werdyktu. Może jednak lepiej było poprosić Tristana, żeby tu z nią przyszedł? Mógłby ją wtedy trzymać za rękę, dodać jakoś otuchy. A tak musiała radzić sobie z emocjami sama. Przymknęła oczy i wyglądała tak, jakby czekała na ścięcie. A potem zamrugała gwałtownie.
- Naprawdę? - nie kryła zdziwienia, nie potrafiła panować nad swoją mimiką. Była zaskoczona tym, że jest kompletnie zdrowa. Tym, że to, co się działo wtedy, to... być może było szczęściem, być może pechem, a być może narkotykami. Ale nie ma żadnych przeciwskazań do tego, by mogła założyć rodzinę. Ramiona Quirke uniosły się nieco, jakby Basilius zdjął z nich ogromny ciężar. A potem Olivia się rozpłakała. Nie z rozpaczy, a ze szczęścia. Zdecydowanie powinna była tu przyjść z Tristanem, bo kolejne emocje, które trzymała w sobie przez LATA właśnie znajdowały ujście. I próbowała podziękować Prewettowi, ale nie potrafiła wydać z siebie żadnego dźwięku, przypominającego ludzką mowę.