Cóż, zaklęcie, które próbowała rzucić chyba jej nie wyszło. Nic się nie wydarzyło, wszystko nadal wyglądało tak samo, a może po prostu naprawdę nic takiego niespotykanego się tutaj nie działo? Łatwiej byłoby to zweryfikować, gdyby Romulus zabrał ze sobą swoją różdżkę, albo nie zgubił jej w lesie. Zresztą nie znaleźliby się tutaj, gdyby jej nie szukali. On był winny temu wszystkiemu, tak - nie zamierzała zmienić swojej opinii w tym temacie. Gdy nie on, to znajdowałaby się w zupełnie innym miejscu, z kimś, z kim naprawdę chciałaby teraz być, zamiast tego utknęła chuj wie gdzie z osobą, której obecności nie mogła znieść. To było tragiczne, ale powinna się spodziewać tego, że coś pokrzyżuje jej plany. Nie mogło być zbyt kolorowo, zawsze coś musiało się odwalić, kiedy czuła, że w końcu wszystko zaczyna się układać, że ma szansę na to, aby chociaż na chwilę wprowadzić jakieś pozytywne zmiany do swojego życia. Rzeczywistość musiała to zweryfikować i udowodnić jej, że nie może być tak lekko.
Potter nie był idealnym kompanem na podobną wędrówkę, nic z siebie nie dawał, miała wrażenie, że zupełnie ignorował to, co się wokół nich działo. Jak zawsze był skupiony tylko na sobie, niezmiernie ją to wkurwiało. Nie chciała już dłużej tutaj być, a najgorsze było to, że nic nie mogła z tym zrobić. Nie mogła się teleportować, nie mogła zniknąć, niby mogła wbiec w las, ale on był ciemny, mogły czaić się w nim potwory... Czuła się beznadziejnie i kurewsko nie wiedziała, co powinna zrobić, irytowała ją ta bezsilność, która jej towarzyszyła. To wszystko wzbudzało w niej najgorsze z możliwych emocji, jakby nie wystarczało to, że znalazła się tutaj w towarzystwie Romulusa, bo przy nim zawsze była tą najmniej przyjemną wersją siebie.
Mrugnęła dwa razy, może nawet trzy, kiedy jej towarzysz się odezwał. Czy naprawdę sądził, że ona zamierza zrobić coś tak głupiego? że ona postanowi skoczyć tak po prostu w eter, szczególnie z tym, jakie miała podejście do wysokości? No nie, Merlin go opuścił, całkowicie. Ocipiał do reszty.
Mógł się jednak na coś przydać, skoro tak bardzo podobał mu się ten pomysł, to stwierdziła, że może warto go spróbować, gdyby coś mu się stało, to przecież będzie mogła go stamtąd wyciągnąć, prawda? Miała różdżkę, nie pozwoli mu się utopić, nie dopuści do tego, żeby tutaj zginął, alee ale mógłby faktycznie sprawdzić, czy jak skoczy to coś się zmieni.
- Oke. - Powiedziała jedynie cicho, a później. Cóż, może była drobna, może nie miała nie wiadomo ile siły, ale skoro tego chciał, zapewne nie spodziewał się w ogóle, że może to zrobić. Prudence dość szybko ruszyła w jego kierunku, aby popchnąć mężczyznę ze skarpy, przynajmniej spróbowała to zrobić, z całej siły, jaką jeszcze w sobie miała. Sajonara Romulusie.
Akcja nieudana
Akcja nieudana
AF ◉◉○○○
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control