Przeciwnik zorientował się, że osłabione Crucio nie powstrzymało jej przed działaniem. Z refleksem narzucił na nią ponownie magiczną obrożę, wprawiając jej energię życiową w potężne, ciężko znośne wibracje. Dora poczuła, jak treść żołądka podchodzi jej do gardła, a ból ścina ją z nóg. Kolana ugięły się pod nią bezwładnie i upadła na brudny londyński chodnik. Jej ciało, drżące w nienaturalnym, bolesnym pulsie, osunęło się na niedokończoną ścianę. Zaklęcie przerwało wzrost konstrukcji.
Przez zapach płonącego Londynu przebijał się teraz też inny odór – spalenizna duszy, czarna magia trawiąca wnętrze mężczyzny otulała go ciasno swoim swędem. Jej woń wgryzała się w nozdrza rozchylone w emocji. Pragnienie, by kobieta cierpiała, mieszało się w nim z satysfakcją z kolejnego celnego zaklęcia.
Dodatkowo Dora: Twoja energia życiowa jest rozchwiana. W najbliższej turze nie możesz rzucać zaklęć.