• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Szkocja [1.09.1972, Glenfinnan] Speak, friend, and enter

[1.09.1972, Glenfinnan] Speak, friend, and enter
cytrynowy drops
strach przed imieniem wzmaga strach przed samą rzeczą
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Fantastyczny czarodziej o wielkiej mocy, obecnie jedna z najbardziej rozpoznawalnych person w Londynie. Wysoki, o silnym usposobieniu, promieniujący siłą, której nie powstydziliby się najznamienitsi czarodzieje w historii. Odziany w garnitury i magiczne szaty. Od dłuższego czasu zapuszcza powoli siwiejącą brodę.

Albus Dumbledore
#11
28.05.2025, 10:52  ✶  
Dumbledore ściągnął nieznacznie brwi, gdy jego przyjaciel wspomniał o konflikcie. Wlepił w niego spojrzenie uważne, odrobinę tylko zaniepokojone. I chociaż kąciki ust wciąż były uniesione, to błyski w jasnych oczach wyrażały obawę. Obawę o to, co zbudował. Może też o to, komu zaufał?
- Jesteście przyjaciółmi, to normalne, że nie zgadzacie się we wszystkich kwestiach - powiedział w końcu, odsuwając od siebie talerz. Chwycił za filiżankę z herbatą, by upić niewielki łyk ciepłego napoju. Ten rozlał się po jego gardle niczym miód, próbujący dostać się do serca. - Ale niesnaski nie sprawią, że przestaniecie ryzykować życiem za siebie samych i tych, których kochacie.
Kłótnie były czymś absolutnie normalnym. Jeżeli wiedział coś więcej, to nie dał po sobie tego zbytnio poznać. Nie istniała chyba żadna organizacja, w której członkowie się nie kłócili - tego był pewny. Czy mowa o miłośników ziół, czy podróżnikach, czy tych którzy walczyli o lepsze jutro.
- Niestety jesteś jedyną osobą, o której wiem, by miała tak wyraźną i niepokojącą wizję - odłożył filiżankę delikatnie, stawiając ją na spodku tak, jak teraz stawiał na szczerość. - Dlatego to tak ważne, Morpheusie, by każdy z naszych widział w tobie przyjaciela i pełnoprawnego członka Zakonu, a nie tylko kogoś, kto stoi z boku.
Dumbledore wstał. Lekko się przeciągnął, lecz ciszy nie przerwał charakterystyczny trzask zastanych stawów. Mógł mieć więcej lat niż Morpheus, ale jego ciało było w bardzo, bardzo dobrej kondycji, której pozazdrościłby niejeden młodzik.
- Niedługo się spotkamy wszyscy. Obiecuję ci to. Każda rysa na szkle jest niebezpieczna, bo może spowodować, że to szkło pęknie. Ale teraz... Teraz na nas czas - powiedział, patrząc na zegar. - Chyba że jest coś jeszcze, o czym powinienem wiedzieć?

MG: Mirabella Plunkett


to the well-organised mind
death is just the next adventure
ceaseless watcher
Vigilo, opperior, Audio.
wiek
43
sława
IV
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny
Średniego wzrostu czarodziej (176cm), ubrany w modne szaty, szpakowate loki sięgają mu za ucho, a na twarzy nosi dość długi zarost, broda jest w wielu miejscach siwa. Ma ciemne, niemal czarne oczy. Emanuje od niego bardzo niespokojna energia.

Morpheus Longbottom
#12
31.05.2025, 09:04  ✶  

— Florence Bulstrode. Ona również, sugerującą mocno Londyn. Ale przecież Feniks nie płonie — stwierdził niemal z profetyczną pewnością.

Odpowiedzialność nie miała dla niego granic ani pór dnia, była obecna zawsze, jak cień przyklejony do kręgosłupa, niewidoczny, lecz nieodczepny. Każde spojrzenie, każde słowo, każda decyzja zostawiała po sobie ślad, który z czasem układał się w mapę wyrzutów sumienia, nieustannie przetwarzaną w jego głowie. Nie był pewien, czy to, co robi, wciąż wypływa z wolnej woli, czy już tylko z obowiązku, który zdążył przejąć nad nim kontrolę. Myśli krążyły wokół powinności, jakby były jego jedynym kompasem, nawet jeśli dawno zgubił północ. Czasem zastanawiał się, czy ten ciężar można oddać, przekazać jak klucz albo przesunąć jak pionek, ale odpowiedź zawsze była ta sama, nie. Jak miał być drogowskazem, skoro nie znał drogi? Ironicznie, była to cecha rodzinna, wierzyli w pozostałych bardziej, niż w siebie samych.

— Dziękuję ci za to zaufanie tylko... Nie przeceniaj go. Mój umysł jest wadliwy, w młodości bardzo skutecznie zostałem zahipnotyzowany i... Po prostu nie ufaj mi. I nie zdziw się, że Shafiq wie więcej, niż byś się spodziewał, to bardzo analityczny Krukon, połowa mojej duszy — Morpheus uśmiechnął się cierpko. — I zacny oklumenta.

Morpheus nigdy nie nauczył się tej magii, chociaż próbował, gdy Anthony opanował ją w tak krótki sposób. Czuł jednak wtedy, że jego dar jest ograniczony, że mury działają w dwie strony i często żartował po prostu, że to, co ma w głowie i tak jest zbyt poplątane i za mało interesujące dla kogokolwiek prócz niego i trzech innych, niegroźnych dziwaków. W głębi obawiał się, co się stanie, gdy znów wystawią go na próbę i dlatego nie chciał, aby ktokolwiek mu zanadto ufał. Nie w przypadku Zakonu.

— Mam dwie prośby. Proszę, zadbaj o Franka, mam złe przeczucia, a wiem, że w Hogwarcie będzie najbezpieczniejszy i jeśli masz nadal przyjaciół w Ministerstwie... szepnij kilka słów na mój temat, gdyby planowano jakieś awanse w Departamencie Tajemnic. Myślę, że może się nam to przydać. A zupa pyszna, pochwal kucharza ode mnie. Bezpiecznej drogi.

Najstarsze zaklęcie świata, wypowiadane przez matki, żony, córki, synów i ojców, rodziny i przyjaciół. Zaklinanie rzeczywistości, aby prostowała ścieżki i pozwoliła dotrzeć bez szwanku do celu. Tak bardzo go teraz potrzebowali, wszyscy, jak jeden mąż.


Koniec sesji


And when I call you come home
A bird  in your teeth
the end is here
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Albus Dumbledore (2069), Morpheus Longbottom (2261)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa