Victoria odchodziła w stronę łazienki w całkiem dobrym humorze i raczej nic nie zwiastowało, że wróci stamtąd w znacznie gorszym, bo co takiego mogło się w tej toalecie stać, że dama wróci emanując taką aurą, że… że hej? Ale wróciła, a jakże, zupełnie nie w tym czasie, w jakim poinformowała Christophera, że wróci. Czekał jednak… chyba na nią, bo na kogo innego, w umówionym miejscu, a Victoria, zauważywszy go pośród mnogości ludzkich ciał, strojów i masek, próbowała przywołać na twarz uśmiech, ten jednak był nieco nerwowy, aż w końcu spełzł, gdy się poddała. W łazience robiła dobrą minę do złej gry, choć nie wątpiła, że Brenna, która znała ją od ponad dwudziestu lat, doskonale wiedziała, że coś się w ciemnowłosej zagotowało. Nie przez Lyssę, nie. Przez Aidana.
Wyminęła tańczących i kręcących się przy stołach bufetowych ludzi, podchodząc w końcu do Rosiera, któremu powinna dać znać, że to ona, by się nie zdziwił, że jakaś dama wyrosła jak spod ziemi tuż obok jego ramienia, zwłaszcza po tym, jak tamta niezrównoważona kobieta się na niego rzuciła, a jednak… stanęła obok niego jak duch. Jej wzrok prześlizgnął się po stole, na którym wyłożono przeróżne przekąski, a później skręcił na drinki i ogólnie alkohole, a w końcu chrząknęła.
Miała tylko nadzieję, że Chris nie pomyśli sobie, że jest na niego zła, choć mogło to w sumie tak wyglądać. Tylko za co by miała, prawda? Przecież nie natknęła się w kiblu na Cressidę, ani nie wiedziała, że Rosier dopiero co obgadywał z Bulstrodem jej byłego – a nawet gdyby to wiedziała, to… nie było to przecież coś, o co powinna być taka wściekła.
– Mam nadzieję, że nie czekałeś za długo – powiedziała w końcu i głośno wypuściła powietrze przez nos, co najmniej jakby była rozjuszonym na stadionie bykiem. Brakowało tylko nerwowego przebierania kopytem. – Masz coś przeciwko, żebym się napiła? Muszę… hmm – a może powinna się zatkać owocami w czekoladzie, przynajmniej humor by się jej poprawił. – Uduszę go – wymamrotała jeszcze pod nosem, delikatnie ciągnąc Chrostophera za sobą, gdy nienachalnie wsunęła dłoń pod jego ramię.