• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic [07.10.1972, Maida Vale] Co byś zrobił, gdyby...

[07.10.1972, Maida Vale] Co byś zrobił, gdyby...
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#1
28.01.2026, 21:09  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.02.2026, 22:07 przez Victoria Lestrange.)  

Victoria odchodziła w stronę łazienki w całkiem dobrym humorze i raczej nic nie zwiastowało, że wróci stamtąd w znacznie gorszym, bo co takiego mogło się w tej toalecie stać, że dama wróci emanując taką aurą, że… że hej? Ale wróciła, a jakże, zupełnie nie w tym czasie, w jakim poinformowała Christophera, że wróci. Czekał jednak… chyba na nią, bo na kogo innego, w umówionym miejscu, a Victoria, zauważywszy go pośród mnogości ludzkich ciał, strojów i masek, próbowała przywołać na twarz uśmiech, ten jednak był nieco nerwowy, aż w końcu spełzł, gdy się poddała. W łazience robiła dobrą minę do złej gry, choć nie wątpiła, że Brenna, która znała ją od ponad dwudziestu lat, doskonale wiedziała, że coś się w ciemnowłosej zagotowało. Nie przez Lyssę, nie. Przez Aidana.

Wyminęła tańczących i kręcących się przy stołach bufetowych ludzi, podchodząc w końcu do Rosiera, któremu powinna dać znać, że to ona, by się nie zdziwił, że jakaś dama wyrosła jak spod ziemi tuż obok jego ramienia, zwłaszcza po tym, jak tamta niezrównoważona kobieta się na niego rzuciła, a jednak… stanęła obok niego jak duch. Jej wzrok prześlizgnął się po stole, na którym wyłożono przeróżne przekąski, a później skręcił na drinki i ogólnie alkohole, a w końcu chrząknęła.

Miała tylko nadzieję, że Chris nie pomyśli sobie, że jest na niego zła, choć mogło to w sumie tak wyglądać. Tylko za co by miała, prawda? Przecież nie natknęła się w kiblu na Cressidę, ani nie wiedziała, że Rosier dopiero co obgadywał z Bulstrodem jej byłego – a nawet gdyby to wiedziała, to… nie było to przecież coś, o co powinna być taka wściekła.

– Mam nadzieję, że nie czekałeś za długo – powiedziała w końcu i głośno wypuściła powietrze przez nos, co najmniej jakby była rozjuszonym na stadionie bykiem. Brakowało tylko nerwowego przebierania kopytem. – Masz coś przeciwko, żebym się napiła? Muszę… hmm – a może powinna się zatkać owocami w czekoladzie, przynajmniej humor by się jej poprawił. – Uduszę go – wymamrotała jeszcze pod nosem, delikatnie ciągnąc Chrostophera za sobą, gdy nienachalnie wsunęła dłoń pod jego ramię.

Czarodziej
wiek
25
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
projektant mody
Twarz o ostrych rysach, jasne włosy, jasne oczy, 190 cm wzrostu, sylwetka kogoś, kto wprawdzie nie jest wojownikiem, ale komu wyraźnie zależy na tym, aby dobrze się prezentować, więc czasem trochę ćwiczy. Zawsze dobrze ubrany - oczywiście wyłącznie w ubrania z Domu Mody

Christopher Rosier
#2
29.01.2026, 10:26  ✶  

Christopher pojawił się jakieś dwie minuty przed Victorią. Zamyślony. Pochłonięty myślami o dwóch rzeczach, mianowicie o wampirach i o gęsiach. Jedne gryzły, drugie dziobały, od jednego do drugiego nie było więc aż tak daleko, prawda?
Po wejściu z powrotem na salę rozejrzał się kontrolnie, czy gdzieś w pobliżu nie widać tej wariatki, która go zaczepiała wcześniej ani tej drugiej wariatki, która go dotąd nie zaczepiała, ale mignęła mu na sali, czyli Cressidy. Zdało mu się, że dostrzegł ją z kimś tańczącą, zrobił więc bardzo duży łuk, by przypadkiem nie znaleźć się blisko niej.
Był na tyle pochłonięty obserwacją, czy wariatka numer dwa nie skieruje się z parkietu w jego kierunku i swoimi rozmyśleniami (w które wdarła się też Cressida, ścigana przez gęsi i wampiry: Christopher nie był pijany, ale drink i kieliszek wina całkiem przyjemnie rozluźniały i pobudzały wyobraźnię), że dostrzegł Victorię dopiero, gdy się odezwała.
– Zacząłem się zastanawiać czy nie umknęłaś oknem, bo miałaś dość tańca – powiedział, chociaż uśmiechał się przy tym lekko, bo i ani nie było jej aż tak długo, ani tak naprawdę nie pomyślałby, że jakaś kobieta mogłaby uciekać przed nim przez okno. Był na to trochę zbyt pewny siebie. I już nawet miał wyciągnąć do niej dłoń i zaproponować, by poszli na parkiet, ale gdy wspomniała, że musi się napić, to chyba wyłapał wreszcie, że jej mina była taka trochę dziwna.
Te tajemnicze, kobiece rytuały, odprawiane w łazienkach, poszły nie po jej myśli?
– Polecam ten zielony, smakuje cierpko, ale dobrze się sprawdza – odparł, ruszając po prostu wraz z nią do stołu z drinkami, tak sobie myśląc, że drink pozwalający na wyluzowanie może się jej przydać. – Powinienem iść po łopatę…? – dopytał jeszcze, kiedy dobiegł go jej mamrot. Po łopatę i skrzata, rzecz jasna, Christopher nie zamierzał przecież osobiście zakopywać zwłok. Ale teraz utkwił w Victorii nieco uważniejsze spojrzenie i uśmiech znikł, bo równie dobrze mogła chcieć kogoś mordować, bo pozwolił sobie na niewybredny komentarz, jak dlatego, że ją zaczepiał pod wpływem eliksirów albo zrobił coś jeszcze gorszego.
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#3
29.01.2026, 18:49  ✶  

Mimo tego, jak emanowała chłodną złością, uśmiechnęła się lekko na uwagę Chrisa.

– Gdybym chciała uniknąć tańca, to jest na to z tuzin znacznie lepszych pomysłów, niż ucieczka oknem – odparła i nawet spojrzała w kierunku strzelistych okien, będących pewnego rodzaju ozdobą sali balowej, nawet jeśli niewiele było zza nich widać, bo ciemne zasłony mocno to utrudniały. – Mówisz o tym, bo sam masz już dość…? – oczywiście, że go właśnie prowokowała i to całkowicie świadomie. Tym bardziej, że właśnie ciągnęła go do stolika z drinkami, jakby chciała mu właśnie pokazać jeden z tych znacznie lepszych pomysłów na wymiganie się od powrotu na parkiet, tyle że to w rzeczywistości nie była żadna wymówka. Potrzebowała chwili na uspokojenie myśli i emocji i pewnie mogłaby to przeczekać, nim wróciła do Christophera, ale po pierwsze nie chciała tworzyć tej dziwnej sytuacji, w której samotnie chodziła na przykład po ogrodzie i była przy tym przez niego przyłapywana, a po drugie nie miała ochoty być zaczepiana przez gości, którzy mogli w ten sposób mieć mylne wrażenie, że czeka na okazję.

– Dobrze sprawdza się do czego? – zapytała, patrząc na wystawę ognistych drinków, ale zaraz jej wzrok spoczął na innych, znacznie mniej widowiskowych alkoholach, a potem prześlizgnął się na piramidę utworzoną z kieliszków do szampana i na (tę nieszczęsną) fontannę z czekoladą. Victoria była ewidentnie niezdecydowana co do tego, czego powinna się teraz napić oraz przede wszystkim czego napić się chciała. – Lepiej nie, bo jeszcze bym jej w afekcie faktycznie użyła – dodała, zatrzymawszy się przy części alkoholowej. – Ale doceniam gotowość do popełnienia wspólnego przestępstwa – skwitowała, zadzierając głowę na chwilę, by to na Rosierze skupić uwagę. Ciągle go nie rozgryzła, nie potrafiła powiedzieć, co chodzi mu po głowie, chociaż znali się już przecież od lat, ale to zawsze była bardziej powierzchowna znajomość (pomijając, rzecz jasna, że nie każdy mężczyzna znał dokładne wymiary ciała Victorii Lestrange, a wręcz było takich niezwykle mało).

Czarodziej
wiek
25
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
projektant mody
Twarz o ostrych rysach, jasne włosy, jasne oczy, 190 cm wzrostu, sylwetka kogoś, kto wprawdzie nie jest wojownikiem, ale komu wyraźnie zależy na tym, aby dobrze się prezentować, więc czasem trochę ćwiczy. Zawsze dobrze ubrany - oczywiście wyłącznie w ubrania z Domu Mody

Christopher Rosier
#4
29.01.2026, 22:27  ✶  
– Chodź szybciej po tego drinka, a potem go pij, musimy wracać na parkiet – oświadczył Christopher, mrużąc lekko oczy. Nie był zupełnym idiotą, domyślał się, że Victoria go po prostu prowokowała, a nie zarzucała, że naprawdę miał dość tańców, ale prowokacja całkiem nieźle działała, zwłaszcza że ledwo co Atreus zarzucał mu, że nie da rady tańczyć do rana i padnie w jakimś kącie. Jeśli szło o niego, był zdecydowany: będą ostatnią parą, która zejdzie z parkietu podczas tego balu i tą, o której potem będą mówić, że bawili się tutaj najlepiej, ot co.
Kusiło go, by zapytać o gęsi. Ach, jak go to kusiło. Powściągnął jednak język, bo nie był pewny, co takiego przydarzyło się Victorii, że zapragnęła kogoś zamordować: jeśli było to poważniejsze, to raczej nie nastąpił dobry moment na wyciąganie sprawy agresywnego drobiu.
– Na ukojenie morderczych chęci, tak myślę – stwierdził, wciąż się jej przypatrując i powstrzymując uśmiech, z jakim normalnie wypowiedział te słowa, na wypadek, gdyby mordercze chęci były szalenie uzasadnione, bo na przykład zaczepiał ją zbyt natarczywie pijany wujek. Obserwował więc Victorię, choć maska nie ułatwiała ocenienia sytuacji. – Ciężko mi sobie wyobrazić ciebie mordującą kogoś łopatą – przyznał uczciwie.
Z drugiej strony, ciężko mu było też wyobrazić ją uciekającą przed gęsią, która dziobie ją w miejsce, w którym plecy kończą swą szlachetną nazwę. Wciąż zastanawiał się, czy Atreus go tutaj wrabiał, czy powiedział prawdę (pewnie głównie dlatego, że ta wydała się mu najzabawniejsza).
– Wspólne przestępstwo? Nie mam pojęcia, o czym mówisz, panno Lestrange. Poczułem zwyczajnie nagłą chęć wykopania głębokiego dołu w Maida Valen. Ale liczę oczywiście, że to może poczekać, bo obiecałem ci tańce do białego rana, będzie to ciężkie u boku łopaty – westchnął obłudnie, czekając z dużą cierpliwością, aż Victoria zdecyduje, czy chce drinka, czy owoce w czekoladzie. Chociaż na jej miejscu pewnie po prostu zdecydowałby się na oba, bo niby czemu miałaby się ograniczać i to podczas balu, gdzie mieli się dobrze bawić? – Ktoś ci się naprzykrzał, Victorio? – spytał wprost. – Czy może w łazience usłyszałaś jakieś dziwne plotki?
Tych po sali krążyło naprawdę wiele i mógł sobie wyobrazić przynajmniej kilka, które zdenerwowałyby pannę Lestrange.

królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#5
29.01.2026, 23:52  ✶  

– Perfekcji się nie pogania – odpyskowała leciutko, ale nie złośliwie, tylko po prostu odparła mu w tym samy tonie, również mrużąc oczy, ale na te alkohole, jakby to miało jej pomóc z podjęciem decyzji. Nie pomogło. Chciała się nieco uspokoić i faktycznie wrócić na parkiet, bo to zawsze, przynajmniej według niej, była najlepsza część tych wszystkich bali, bankietów i spędów czystokrwistych. – Ale mówisz, że jest cierpki – Lestrange przypatrywała się znowu kolorowym drinkom i ogniu, który tak ją przyciągał, a potem ponownie spojrzała na Christophera. – Ciężko? To byłby pewnie bardzo osobliwy widok – przyznała w końcu. – Chociaż łopata to takie szlachetne narzędzie – no dobrze, może nigdy nie wykopywała wielkiego dołu, żeby wrzucić tam czyjeś ciało, ale przekopywała grządki w ogrodzie. I tak, pomagała sobie przy tym magią, oczywiście, że tak, ale widok Victorii z łopatą w ręce aż tak nierealny nie był. Choć po prawdzie ludzie zwykle nie wyobrażali jej sobie w różnym wydaniu, a potem, na przykład, smarowała do Czarownicy anons w imieniu swojego kuzyna, całkowicie bezkarnie.

– Łopata, donice, kto by się tym przejmował – skwitowała i usta jej lekko zadrgały, a w końcu zdecydowała się wziąć jeden z płonących drinków, trochę na chybił-trafił, lecz póki co się nie napiła, wzięta może nie do końca z zaskoczenia przez bezpośrednie pytanie Chrisa, ale ewidentnie zastanawiała się teraz nad odpowiedzią. – Ha, plotki. Chciałabym – o tak, bardzo by chciała, żeby to były tylko plotki, niestety nie była na tyle naiwna, a Lyssa wydawała się wystarczająco przejęta, poza tym doskonale znała możliwości swojego kuzyna.

Trzymała kieliszek za jego nóżkę, ale zamiast patrzeć na kolor i piękny ogień, obróciła się półprofilem do Rosiera, jakby całkowicie straciwszy zainteresowanie alkoholem.

– Załóżmy hipotetyczną sytuację… Umawiasz się z dziewczyną z bardzo dobrego domu i rodziny na randkę. Co robisz? – to mogło brzmieć jakby to miało drugie dno, ale w tym akurat momencie nie miało.

Czarodziej
wiek
25
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
projektant mody
Twarz o ostrych rysach, jasne włosy, jasne oczy, 190 cm wzrostu, sylwetka kogoś, kto wprawdzie nie jest wojownikiem, ale komu wyraźnie zależy na tym, aby dobrze się prezentować, więc czasem trochę ćwiczy. Zawsze dobrze ubrany - oczywiście wyłącznie w ubrania z Domu Mody

Christopher Rosier
#6
30.01.2026, 17:31  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.01.2026, 17:36 przez Christopher Rosier.)  
Christopher wiedział, że lubiła rośliny, i pewnie gdyby zastanowił się nad głębiej, doszedłby do wniosku, że musiała używać i narzędzi, które wytkała im swego czasu do rąk nauczycielka zielarstwa. Wciąż jednak wyimaginowanie sobie Victorii biegnącej za kimś z łopatą, żeby potem zacząć tym narzędziem walić takiego delikwenta po głowie, przekraczało możliwości jego wyobraźni, całkiem przecież bogatej.
– Ja. Jeśli nie byłaby pozłacana, nie pasowałaby do mojego stronu jako dodatek – oświadczył Christopher, i przy tonie, i ogólnie jego sposobie bycia, ciężko było ocenić, czy Rosier mówił na poważnie, czy tylko sobie żartował. Sam na razie po drinka nie sięgał: miał tu w końcu coś do udowodnienia, a za wiele alkoholu mogło faktycznie utrudnić to całe tańczenie.
Pytanie Victorii wywołało w nim podejrzliwość, rzecz oczywista. Nie wiedział, co stało się w łazience, więc nijak tego nie powiązał, i natychmiast zrobił się czujny, bo zaczął wietrzyć podstęp. Czy poddawano go właśnie jakiemuś testowi? Czy istniała jedna prawidłowa odpowiedź czy może kilka było dopuszczalnych? Naprawdę nie cierpiał egzaminów i choć opuszczenie Hogwartu oznaczało koniec też pewnej beztroski, to kiedy odchodził z murów Hogwartu cieszył się niezmiernie, że to oznacza pozostawienie za sobą nudnych lekcji, pytań i egzaminów, zwłaszcza tych teoretycznych.
Być może było jego szczęściem, że nie wiedział nawet za bardzo czym są hot dogi, a słowo „sraka” prawdopodobnie nie przeszłoby mu przez usta. A już na pewno nie w kobiecym towarzystwie.
– Zdaje mi się, że to zależałoby od tego, o jaką dziewczynę chodzi – powiedział ostrożnie, przez moment zastanawiając się czy nie wziąć jednak tego drinka. W Hogwarcie pani prefekt naczelna nigdy nie wprawiała go w popłoch, jak to robiła z takim Stanleyem, ale teraz się jej udało. Może powinien wspomnieć coś o polowaniu na gęsi, żeby zbić ją z tropu? Sprawdzała jego wyobraźnię? Powinien zaproponować coś nietypowego? Ale czy przy hipotetycznej sytuacji popuszczanie wodzów wyobraźni jest dobrym sposobem? – I jak dobrze bym ją znał. Ale teatr albo kolacja w restauracji wydają się dobrym wyborem na początek. Podczas przedstawienia nie trzeba cały czas podtrzymywać konwersacji, więc nie jest niezręcznie, a potem można omówić spektakl. Restauracja to niezobowiązująca klasyka na pierwsze, krótkie spotkanie.

królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#7
30.01.2026, 18:15  ✶  

Właściwie, gdyby zaszła taka potrzeba, to Victoria zdecydowanie byłaby zdolna pogonić kogoś łopatą, a nawet jej użyć w razie potrzeby, tak samo jak była w stanie biec za złodziejaszkiem, by rzucić w jego stronę butem. Pewnie była to wizja równie trudna do wyobrażenia, jeśli nie widziało się tego na własne oczy.

– Mogłaby być i pozłacana – zgodziła się, niemalże spolegliwie, wyobrażając sobie taką złotą łopatę dzierżoną przez Christophera, jak trójząb w dłoniach trytonki z Fontanny Syreny na skrzyżowaniu Horyzontalnej z Pokątną. – Pasowałaby ci. Byłoby tak, wiesz, majestatycznie – i nawet puściła do niego oko, co, jeśli Chris patrzył na twarz Victorii, musiało być przez niego zauważone. Akurat Victoria trochę sobie żartowała, bo to nie był bal przebierańców, tylko bal maskowy, ale złoto by mu faktycznie pasowało – tak jak pasowało jej.

Nawet nie zdawała sobie sprawy z tego, jak zestresowała swoim pytaniem Christophera. Pozornie przypadkowym i wyrwanym z sensu rozmowy, choć w jej głowie była to płynna konsekwencja, a Victoria nie miała zwyczaju rzucać słów na wiatr, czy w ogóle mówić coś mało przemyślanego. Miała w tym swój cel, a jakże, tyle, że kompletnie inny od tego, co sobie teraz myślał Rosier. A gdy znało się ją dostatecznie długo, łatwo można było zgadnąć, że prędzej czy później rozwinie tę myśl, by nie pozostawiać swojego rozmówcy w tym niedopowiedzeniu i domysłach. Nie lubiła domysłów, miała na to zbyt analityczny umysł (nic dziwnego, że tak kochała sztukę warzenia eliksirów, która była bardzo dokładna) i sama również nie lubiła być traktowana tym jakże irytującym „domyśl się”.

Patrzyła na Christophera, gdy ten zastanawiał się nad odpowiedzią, a ta, którą podał, zupełnie jej nie zaskoczyła. Była nawet oczekiwana i bardzo by się zdziwiła, gdyby wymyślił jej tu teraz coś odjechanego. Na niestandardową randkę możesz wziąć dziewczynę, co do której wiesz, że jej to nie urazi, że sama lubi coś nietypowego, a nie dziewczynę, której w zasadzie nie znasz. Klasyka była dobra, by wybadać grunt.

– Tak, no właśnie. A co byś powiedział na… – tu urwała i lekko wykrzywiła usta, marszcząc przy tym brwi, choć to drugie nie mogło być widoczne przez maskę. – Budę z jedzeniem, która nie spełnia wymogów higieny? – i westchnęła przy tym tak ciężko i cierpiętniczo, jakby ulatywał z niej duch. I z tymi słowami w końcu przytknęła kieliszek z płonącym drinkiem do ust.


!plonacedrinki
Czarodziejska legenda
Przeciwności losu powodują, że jedni się załamują, a inni łamią rekordy.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Los musi się dopełnić, nie można go zmienić ani uniknąć, choćby prowadził w przepaść. Los objawia nam swoje życzenia, ale na swój sposób. Los to spełnione urojenie. Los staje się sprawą ludzką i określaną przez ludzi.

Pan Losu
#8
30.01.2026, 18:15  ✶  
Lawendowy fiolet
Po wypiciu tego drinka twoje ciało zaczyna wydzielać mocną woń lawendy, wyczuwalną dla wszystkich osób stojących obok. Czujesz się spokojny, wszelkie troski i obawy, które ci towarzyszyły, odchodzą w zapomnienie na 3 tury.
Czarodziej
wiek
25
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
projektant mody
Twarz o ostrych rysach, jasne włosy, jasne oczy, 190 cm wzrostu, sylwetka kogoś, kto wprawdzie nie jest wojownikiem, ale komu wyraźnie zależy na tym, aby dobrze się prezentować, więc czasem trochę ćwiczy. Zawsze dobrze ubrany - oczywiście wyłącznie w ubrania z Domu Mody

Christopher Rosier
#9
30.01.2026, 19:16  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.01.2026, 19:16 przez Christopher Rosier.)  
– Pomyślę nad tym, gdy będziemy przygotowywać kolekcję wiosenną – odparł Christopher, tym razem ani trochę na poważnie, bo jeszcze nie oszalał, aby wysyłać na wybieg modelkę z łopatą. Wprawdzie słyszał, że niektórzy projektanci lubili takie rzeczy, ale on sam trzymał się klasyki. Choć teraz do głowy mu przyszło, że po tych całych pożarach furorę wśród czystokrwistych mogłaby zrobić seria odzieży „bądź modny i bezpieczny”, czyli ubrania odporne na ogień, odbijające zaklęcia i tym podobne…
– Zaczynam się zastanawiać, czy to jakiś test? Jeśli tak, nie otrzymałem zakresu materiału – stwierdził, choć w jego tonie brakowało pretensji, raczej uznał, że to chyba dobra pora na wyrażenie pewnego zdziwienia zestawem pytań. Żywił nadzieję, że Victoria nie oczekuje, że pójdą do niehigienicznej budy z jedzeniem. Była ładna, była inteligentna, miała jakieś zainteresowania, dało się z nią pogadać, bywała nawet zabawna, choć może nie widać było tego na pierwszy rzut oka i przede wszystkim: miała styl. Ale chociaż Christopher przeżyłby nawet odwiedziny w jakiejś mugolskiej knajpie i może poświęciłby się nawet na jakiś piknik na łonie przyrody, to jednak wizja ulicznego jedzenia z miejsc, które „nie spełniały wymogów higieny” ergo były po prostu brudne sprawiało, że Rosier trochę wzdrygał się wewnętrznie. Chyba jeśli więc ciągnęło ją bardzo do takich miejsc to byli trochę niekompatybilni. Czy stołówka w Ministerstwie Magii była naprawdę tak zła, jak w najczarniejszych opowieściach jego kolegów i na zawsze spaczyła Victorię Lestrange…?
– Powiedziałbym… że to raczej nie jest miejsce, do którego zabiera się damę – uzupełnił, odpowiadając na jej pytanie, gdy piła drinka, a potem otoczył ich zapach lawendy. – Muszę też przyznać, że nie byłoby moim pierwszym wyborem, kiedy sam szukałbym jakiegoś miejsca do kupienia sobie czegoś do jedzenia. Na Pokątnej chyba w ogóle nie ma takich miejsc…?
Bywały tam oczywiście różne miejsca i stoiska, ale nie przypominał sobie takiego o absolutnie strasznych warunkach. Oby mówiła o mugolskim Londynie, a nie o Nokturnie. Rosier po prawdzie był trochę klasistą. I to nawet ciut mniej wobec mugoli niż wobec niektórych czarodziejów, bo mugole... mugolami nie musiałeś się przejmować, byli daleko, nieszkodliwi, i nie wpychali się tam, gdzie się ich nie chciało.
Merlinie, oby Victoria nie chciała, żeby zabrał ją na Nokturn.

królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#10
30.01.2026, 22:32  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.02.2026, 19:28 przez Victoria Lestrange.)  

– Suknia idealna do sadzenia kwiatów? – zaśmiała się, ukrywając nawet na moment usta dłonią, choć nie dotknęła rękawiczką ich powierzchni. Oczywiście i ona sobie żartowała, nie wyobrażała sobie takiej kreacji na pracę w ogródku, byłoby to mocno niewygodne i poza tym szkoda by było sukienki. Ciągnęła ten absurd dla zabawy, nie dlatego, że wierzyła, że Christopher chciałby przygotowywać taką kolekcję, ostatecznie… wiedziała jakie ma preferencje.

– Test? Nie, nie, zupełnie nie – przyznała, nieco skonsternowana i zapatrzyła się na Chrisa kilkukrotnie mrugając oczami. I w końcu, gdy leciutko przekrzywiła głowę, dotarło do niej w pełni, jak to musiało wyglądać z boku, gdy nie siedziało się w jej głowie. Brzmiało co najmniej, jakby go właśnie przepytywała odnośnie potencjalnej randki i choć być może nie miałaby nic przeciwko, to przecież nie chciała go w ten sposób spłoszyć! Potrafiła być bardzo bezpośrednia, ale to nie był ten moment. – Przestraszyłam cię? – zapytała po chwili i uśmiechnęła się przepraszająco. – Nie taki był mój cel. To była… kontynuacja myśli o używaniu łopaty – skwitowała.

Drink był… smaczny. Nie za cierpki, nie za słodki, miał w sobie taką trudną do nazwania nutę, a już po kilku sekundach Victoria rozluźniła się wyraźnie i uśmiechnęła znacznie łagodniej. Była spokojna. Już nie emanowała tą złością, która mówiła wszem i wobec, że zaraz faktycznie jej zimne dłonie, których chłód przykrywała rękawiczkami, zacisną się na czyjejś szyi. Zresztą tego kogoś raczej tutaj nawet nie było – jakoś wątpiła, by Aidan miał ochotę bawić się na balu maskowym, to nie do końca były jego klimaty.

– Nie, nie ma tam takich miejsc… Chodzi o to, że mój kuzyn to straszny kretyn – odparła pogodnie. Pogodnie! – Wziął dziewczynę, właśnie taką z bardzo dobrego domu, na randkę do jakiejś budy o wątpliwych warunkach, a potem… potem opowiadał jej o swojej biegunce sprzed trzech lat – gdyby nie ten drink, to ta opowieść brzmiałaby zupełnie inaczej, więc chwała Matce, że to akurat na ten lawendowy trafiła dłoń panny Lestrange. Bo nawet się nie skrzywiła, choć na moment musiała zrobić krótką pauzę, by użyć właściwego słowa. – Oczywiście, żebyśmy nie mieli wątpliwości, słowo określające biegunkę zostało zastąpione przeze mnie, bo tam padło coś… bardziej obrazowego. To właśnie usłyszałam w łazience – dodała i upiła kolejnego łyka. Chris mógł się domyślać, o którego kuzyna mogło chodzić… Bo choć imię nie padło, to już dzisiaj przemknął im ten temat, bardzo mimochodem. – Nie uduszę go, ale czeka nas bardzo poważna rozmowa.

[1/3 drink]
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Christopher Rosier (2443), Pan Losu (35), Victoria Lestrange (3093)


Strony (2): 1 2 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa