28.03.2026, 17:11 ✶
8 października 1972, spotykacie się na skraju Kniei
Miesięcznica największego zamachu w historii tej wojny, a może i historii brytyjskich czarodziejów – nie na wyliczaniu kto i kiedy zabił więcej skupiały się myśli ludzi spoglądających w kierunku Kniei Godryka, lecz na tym, że to tam wszystko się zaczęło.
Dzisiaj mieliście zobaczyć na własne oczy w jaki sposób miejsce będące dumą Doliny zmieniło się od wiosny.
– Państwo z Ministerstwa, tak? – Głos drobnej kobiety nadciągającej z głębi lasu był niepewny, ale za wielkimi, grubymi jak denka od słoika szkłami okularów krył się ktoś, kogo dobrze znaliście. Fryderyka Shacklebolt, również jak wy Niewymowna skąpana w blasku jasnowidztwa, ale jednocześnie... oh tak, jak na kogoś kto powinien dostrzegać więcej niż inni, pozostawała niebywale ślepa na to, co miała przed sobą. – Taaaak – powiedziała, kiedy znalazła się bardzo blisko – dobre miałam przeczucie, że to wy... – I w istocie nie było tu miejsca na pomyłkę, bo współpracowaliście już na tyle długo, aby ktoś taki jak Frydzia zapamiętał nie tylko waszą aparycję, dokonania i temperament, ale i dług karmiczny waszych dziadków. Była kobietą aż nazbyt szczerą, dobitnie kwitowała każdą głupotę parsknięciem, a idiotyczne pytania – wzruszeniem ramion. Na oko po czterdziestce, ale należała do kobiet bardzo urodziwych, na których wiek nie odcisnął aż tak dużego piętna. – Słuchajcie panowie, wybrano mnie, żebym was przeprowadziła ścieżką przez las i poinformowała, że rzucono na nią zaklęcia, które nie umożliwiają zbyt dużego skupienia się na otoczeniu. Projekt biura Aurorów, żeebyy... wędrujący nie zbaczali z obranej ścieżki. – Nie wyjaśniła jednak dlaczego.
– Jesteście gotowi?
Czy macie dla mnie jakieś rewelacje – zdawała się mówić jej twarz. Koraliki przy jej spódnicy zabrzęczały na wietrze, a ona zmarszczyła brwi, wpatrując się w was na przemian.
– Jak nie to chodźcie. Jak tak to też chodźcie, opowiecie mi po drodze. Lepiej nie stać na skraju zbyt długo.
Opiszcie mi w poście wejściowym: czy postacie mają przy sobie coś specyficznego, czy jakoś dziwnie wyglądają, jaki mają generalny vibe (będę na was reagowała różnymi postaciami trzymając się tego co same tutaj określicie). Idąc ścieżką na Polanę nie możecie utrzymać wzroku na drzewach. Frydzia idzie przodem, więc możecie patrzeć się na nią lub natrętnie próbować złamać siłę tegoż zaklęcia patrząc na roślinność. Możecie napisać tutaj dwie tury postów (jeśli chcecie) i najpierw się ze sobą przywitać.
@Morpheus Longbottom@Alexander Mulciber
@Morpheus Longbottom@Alexander Mulciber