• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[marzec 1972] Namaluj mnie jak jedną ze swoich wampirzych dziewczyn

[marzec 1972] Namaluj mnie jak jedną ze swoich wampirzych dziewczyn
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#1
17.02.2026, 20:43  ✶  
Portrety trumienne

Nokturn jaki był, każdy widział. W sumie to bardziej czuł, jak się wydawało Atreusowi, bo charakterystyczny zapach wydawał się wypełzać z zaułków i ostrzegać o obecności ulicy czarnoksiężników, już kilkadziesiąt metrów w przód. Dało się też zauważyć pewien spadek jakości lokali, które mijali, w miarę jak powoli kończyła się Horyzontalna, trochę jakby i właściciele sklepików powoli porzucali nadzieję co do porządniejszej klienteli. Nie wątpił, że większość z nich pewnie nawet cieszyła się z bliskości Nokturna, korzystając ze swoistej szarej strefy ile wlezie.
Było już późno, niebo ciemniało, a pogoda była typowa; wilgotno, mało przytulnie, a słońce chowało się cały dzień za szarymi, nijakimi chmurami. Cóż, przynajmniej nie cięło mrozem, jak to czasem zdarzało się w marcu. Wyszli więc z Victorią z małej kawiarenki, która oferowała kawę na wynos - rzecz może i zaczerpniętą z mugolskiej kultury, ale czasem zwyczajnie ratującą życie, szczególnie kiedy było się w ruchu, a wcześniejsze długie godziny spędzone nad raportami przeorały już człowiekowi mózg. Była całkiem okej, a przede wszystkim wystarczająca by obudzić zastany umysł.
- Nie no, ludzie, ktokolwiek? - dobiegło ich z boku, od strony niewielkiego baru, pod którą kłębiła się grupka osób. - Wiecie jak to jest? Ja już nawet nie wiem jak wyglądam! Mark nawet ostatnio zaczął myśleć, że wcale nie jest szatynem tylko rudy. RUDY LUDZIE? Czy wy to rozumiecie??
Bulstrode wcale nie uważał, ze bycie rudym było takie złe. Na przykład rude dziewczyny były całkiem fajne i wpadały w oko. No dobrze, faceci nie prezentowali się aż tak dobrze, jak się nad tym odrobinę dłużej zastanowił, ale niektórzy Weasleye nawet byli w porządku...
- Sprawdzimy o co chodzi? - zagadał do Victorii, ale nie czekając na odpowiedź i tak skręcił nieco w bok, prowadząc ich w stronę tłumiku.
królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#2
21.02.2026, 00:44  ✶  

Nokturn był… był. Może i rzeczywiście najpierw się go czuło, a dopiero później widziało, ale widok, gdy już się tam znalazło, był mocno odbiegający od tego, do czego przyzwyczajone były oczy najpierw na Pokątnej, a później na Horyzontalnej – czyste, jasne, zadbane budynki, wymuskane szyldy, o które właściciele dbali, naprawiając wszelkie ubytki w farbie, takoż samo z drzwiami, witrynami sklepowymi… kamienice, które tam stały również były zaopiekowane. A później wchodziło się na smutny, szary Nokturn, którego atmosfera była ciężka, tak, że mając nóż, pewnie można by ją pokroić. Lestrange nie przepadała za wchodzeniem tam, ale czasami nie było sił i musieli – bo praca tego wymagała.

Nie lubiła tego przyznawać, ale niektóre „wynalazki” zaczerpnięte od mugoli były całkiem… zmyślne. Na przykład pociągi. Gdyby nie Hogwart Express to mnóstwo dzieciaków musałoby być teleportowanych z rodzicami do Hogsmeade i to na kilka skoków, albo musieliby używać świstoklików, a jedno i drugie było… cóż. Bardziej niż nieprzyjemne i mogło od młodego wieku powodować mnóstwo niepożądanych dolegliwości. Z kolei sieć fiuu była o tyle wątpliwa, że wystarczyłoby, że dziecko się przejęzyczy i wyląduje nie tam, gdzie powinno. Pociąg był pod tym względem solidniejszy. Albo aparaty fotograficzne – niezwykle przydatny wynalazek. No i kawa na wynos… podczas patrolu w chłodzie, taka ciepła kawa na wynos była zbawieniem. Nie dość, że grzała w dłonie i w ogóle rozgrzewała, to jeszcze ładnie pachniała.

Odruchowo obróciła głowę w kierunku zamieszania i uniosła wyżej brwi. Coś o tym, że nie pamięta jak wygląda, coś o szatynie. Jakoś nie pomyślała o wampirach – może dlatego, że z takim jednym miała do czynienia ledwo od jakiegoś czasu i dowiedziała się o jego przypadłości jeszcze później, i choć przekopała księgi w poszukiwaniu informacji (a jakże), to te sobie przeczyły. Pomyślała więc sobie, że albo ktoś za dużo wypił alkoholu, albo może chodzi o jakiś magiczny psikus.

I już miała wzruszyć ramionami, pewna, że idą dalej, kiedy Bulstrode (no oczywiście) stwierdził, że jednak chce zobaczyć o co ten cały ambaras – bo ledwie zadał pytanie, a już skręcił i szedł w stronę – nie, nie światła – hałasu.

Westchnęła więc tylko i co miała zrobić… No poszła za nim i gdy się zatrzymali, tylko się gapiła, unosząc swój kubeczek z kawą do ust. Nie była przesadnie zainteresowana, ale cierpliwie czekała na Atreusa, aż ten zaspokoi ciekawość.

– Luudzie, no luuudzie! – zawołał głos, łapiąc jedną z osób, która ewidentnie próbowała się stąd jak najszybciej ulotnić. – Czy o tak dużo proszę? Jeden rysunek, tylko jeden! – mężczyzna, którego złapał zdążył się wyrwać i szybko czmychnął, robiąc prześwit w tłumiku, by mogli zauważyć, że trzech dziwnych typów zaczepia ludzi.

hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#3
29.03.2026, 07:43  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.03.2026, 07:43 przez Atreus Bulstrode.)  

Pamiętał jakie zmieszanie czół, kiedy ktoś pierwszy raz opowiedział mu, skąd się w ogóle wziął Hogwart Express. Niby fajna rzecz, taki pociąg, ale nigdy nie zrozumiał dlaczego nie znalazł się ktoś, kto by w czarodziejskim gronie coś takiego zbudował, a zamiast tego... no wzięli i ukradli jak menele w zaułku na Nokturnie. A potem zaczął się zastanawiać, ile było faktycznie takich rzeczy, gdzie myśl techniczna przerosła czarodziejską nację i musieli uciekać się do zabierania czegoś mugolom. Okulary? Talerze? Kanalizację??

Przystanęli sobie, sączyli kawę, a Atreus z nieukrywanym zainteresowaniem przyglądał się, o co w ogóle było takie zamieszanie. Grupka mężczyzn miotała się, prosząc zebrany tłumik o wsparcie i pomoc, a gdzieś po którymś z kolei zawołaniu, dało się mniej więcej zorientować o co właściwie chodziło - nie widzieli swoich odbić. Bulstrode nie był przesadnie współczujący w tym temacie i ograniczałby się pewnie jeszcze przez chwilę do roli zwykłego obserwatora, gdyby uwaga najgłośniejszego z wampirów, nie padła na niego.

- Panie, pan wygląda na kompetentnego - wskazał na niego palcem. Atreus, oczywiście, absolutnie nie był kompetentną osobą jeśli chodziło o oddawanie podobieństwa poprzez sztuki piękne. Co jednak lubił, to kiedy ktoś mu schlebiał, a wampir to właśnie przecież robił. Co z tego że inaczej będzie gadać, jak już ten portret dostanie.

- No nie wiem - odpowiedział, ale było widać że już się trochę zdecydował.

- No proszę, pan nie wie jak to jest. Jeden rysunek! - auror pokiwał głową, no ze może się trochę jeszcze waha, ale ostatecznie wcisnął Victorii kubeczek z kawą. - Dawaj pan ten papier - i złapał za zaoferowany mu ołówek i papier. A potem spojrzał na wampira i zaczął rysować. Lestrange mogła zobaczyć, bo pewnie sobie nie darowała i się gapiła jak mu idzie, że postępy były wręcz tragiczne. To nawet nie była karykatura, bo w karykaturze tkwiło jednak jakieś rzemiosło, umiejętności i myśl artystyczna. Jedyne co byłoby od tego gorsze, to ludzik z patyków. Narysował buzię, oczy, dodał ostre kły oczywiście, nakreślił fryzurę i odwrócił swoje dzieło, żeby wampir się napatrzył.

królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#4
04.04.2026, 00:11  ✶  

Z perspektywy czasu ten ukradziony pociąg wydawał się być zdarzeniem co najmniej abstrakcyjnym, ale gdyby się tak zastanowić… Nie tak łatwo było zrozumieć myśl techniczną, która przyświecała mugolom. Teraz rzecz jasna już nie mieli tego problemu, rodzina Carrow zorganizowała magiczne stacje kolejowe… i chyba budowali jakoś swoje pociągi, na modłę tych mugolskich. Chyba. Bo chyba ich dalej nie kradli?? Ale poza tym Victoria jakoś bardzo nie zastanawiała się nad kwestiami tego, co „pożyczyli” sobie od mugoli, a co opracowali całkowicie sami. Wiedziała, co było kwestią całkowicie magiczną: alchemia, eliksiroznawstwo. Na tym mugole absolutnie się nie znali, ba, magiczne eliksiry i maści niekoniecznie dobrze działały na mugolskie organizmy, zapewne ładunek magiczny w nich zawarty jakoś nie grał z ich lichymi ciałkami, nieprzystosowanymi do tego, by współgrać z magią.

Potrzebowała chwili, by połapać się, że nie mają do czynienia z grupką mężczyzn, która nadużyła alkoholu, a z… wampirami. To ją trochę zaskoczyło, bo nie wydawało jej się, by Sauriel nie miał odbicia… A może nie zwróciła uwagi. Chyba powinna się nad tą kwestią pochylić, zwrócić uwagę… Ale tymczasem któryś z wampirów, najwyraźniej niesiony przeznaczeniem, które postanowiło sobie z niego zakpić, zwrócił uwagę na Atreusa, który przyglądał się całości z jakąś taką mądrą miną (i to była zguba chyba dla wszystkich). Prawdę powiedziawszy, czy zaczepiliby Bulstrode’a, czy ją – efekt byłby tak samo opłakany, ale wampir postanowił posmarować aurorowi, na co Victoria tylko uniosła jedną brew, bo jakoś nie znała Atreusa od artystycznej strony.

A sekundę później trzymała drugi kubek z kawą.

– To będzie dobre – zakpiła sobie pod nosem i oczywiście, że nie zamierzała przepuścić okazji, niemalże dyszała Atreusowi w ramię, gdy tak stała obok i się gapiła. Bez słów, nie powiedziała ani jednego słowa, ale… pewnie nie musiała. Pomyślała sobie jeszcze, że brakowało, żeby w tym skupieniu blondyn wystawił kraniec języka pomiędzy zębami.

Najgorsze, że Bulstrode był cholernie dumny z tego swojego arcydzieła i ucieszony pokazał wampirowi. Victoria bardzo próbowała nie parsknąć. Ale wampir nie podzielał jej rozbawienia.

– Panie, co pan?! – warknął i jednym ruchem ręki wyrwał rysunek Atreusowi, przyglądając mu się z rosnącym przerażeniem. – Oooo na słodką Morganę, co to za szkaradztwo! – lamentował. – Rasista! Cholerny rasista! Bo co, bo skoro mam długie zęby, to trzeba od razu się nabijać?!

hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#5
04.04.2026, 13:46  ✶  

Rysował sobie i rysował, nie zrażając się aż tak bardzo tym, co malowało się właśnie przed nim na kartce papieru. Artystą nigdy nie był i nie mógł być, a jego jedyny kontakt z szeroko pojętą sztuką, to był wtedy jak jego dziewczyny miały na nazwisko Avery (gdyby miał dostać galeona za każdym razem jak to się zdarzyło, to miałby dwa galeony, co wcale nie jest dużo ale i tak dziwne że się tyle razy wydarzyło). A no i należało pamiętać o jego mecenasowaniu, ale i Mathilda i Lauretta tańczyły, a nie trzymały w dłoniach kredki i pędzelki.

Atreus otworzył lekko usta, żeby coś odpysknąć, ale wyraźnie zawahał się nieco zbity z tropu. Rasista? Co to kurwa, jakieś gobliny były żeby go od rasistów wyzywać? (Aczkolwiek w pełni świadomie nigdy by się rasistą przecież nie nazwał, bo wierzył niepodzielnie w wyższość swoich uprzedzeń na tle rasowym.)

- Co co pan? Co CO PAN?! - obruszył się, marszcząc na wampira brwi. - Chciałeś pan, to masz? Co się rzucasz, co? - skrzyżował przed sobą ręce, no bo tego to było trochę za dużo. Najpierw nagabują ludzi skamlą, żeby ktokolwiek im ten rysunek zrobił i warunkach polowych, a potem wielkie niezadowolenie. Jakby mu dali więcej czasu i lepsze narzędzia, to by sobie zdecydowanie o wiele lepiej poradził!

- Tego nawet rysunkiem nie można nazwać! Zwykła potwarz! - lamentował dalej wampir, pokazując ten obrazek dosłownie wszystkim, jakby szukając w nich wsparcia i aprobaty. - Ludzie! Ludzie patrzcie co tu się wyprawia! - załkał dalej. Część śmiała się głośno, część nerwowo, a inni stwierdzili że im się trochę znudziło i idą dalej, bo dzień nie robił się wcale krótszy. Atreus natomiast patrzył, a zmarszczki na czole sugerowały że był co najmniej zirytowany.

- Tak? To oddawaj to panie! - oznajmił kwaśno, wyciągając rękę w stronę wąpierza. Ten się wzdrygnął i cofnął, żeby przypadkiem nikt mu tej kartki nie zabrał.

- O nie nie. Żadne oddaj. Nie będę RASIŚCIE iść na rękę! KONIEC z uciemiężeniem! - różdżka poszła w ruch, obierając na cel nowe powstałe dzieło. Ogień błysnął i portret zajął się płomieniem.

królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#6
06.04.2026, 01:45  ✶  

Cóż, to i tak większy kontakt ze sztuką niż ten, który miała Victoria… bo ona się z żadnym Averym nie umawiała. I nie bawiła się w Muzę, mówiła zawsze, że nie ma na to czasu, choć tak naprawdę to uważała, że jej duszy brakuje pewnej właściwej artystom wrażliwości, która pociągała za struny ich serca czy coś tam. Była zbyt szorstka, zbyt surowa i zbyt bezpośrednia… a ta delikatność, która jakimś cudem wkradła się do jej charakteru pomimo wychowania w takim domu, znalazła swoje ujście w miłości do roślin, a w szczególności kwiatów, ale chyba nikt nie połączyłby tego z artyzmem.

Miała rację, to było dobre. Rysunek wyglądał jakby nagryzmolił je pięciolatek (sama nie robiłaby lepszego, ale właśnie dlatego nigdy się nie zabierała za rysowanie, chyba że chodziło o jakieś proste kształty, bo totalnie wiedziała, że się zbłaźni). Ale nie spodziewała się, że padną tutaj tak ostre oskarżenia o rasizm. Zmarszczyła zresztą brwi i już otwierała usta, żeby coś powiedzieć i stanąć po stronie Bulstrode’a, ale trochę nie zdążyła, bo sytuacja jakoś tak szybko się rozwinęła. Oczywiście, że w gorącej wodzie kąpany Atreus już odpyskował. A jeszcze bardziej narwany wampir na to swoje.

– Skoro pan chciał dzieło sztuki, to należało się zgłosić do zawodowego malarza, a nie jojczeć na środku ulicy przypadkowym ludziom – odezwała się w końcu, nie akceptując tego, że typ jęczał teraz, że tego nie można nazwać rysunkiem. Ano można było! Może nie oddawał rzeczywistości dość dobrze (ale zęby były…), no ale nawet nie zapytał, czy Atreus potrafi rysować ładnie.

– Nie wiecie jak to jest! Nie widzieć swojego odbicia od stu lat! – jęczał, a kolega wampira, pan wampir numer dwa zawtórował, na co Lestrange tylko się mocniej skrzywiła. Wampiry upite na smutno, świetnie.

– To czemu nie namalowaliście siebie wzajemnie – mruknęła pod nosem, ale najwyraźniej nadal wystarczająco głośno, by zostać usłyszaną.

– Bo nie umiemy! I ten rasista też nie umie! – palec wycelowany w Atreusa nie pozostawiał wątpliwości który rasista nie potrafi rysować. Ale wtedy, gdy chciał odzyskać swoje dzieło sztuki, wampir się odsunął, żeby mu przypadkiem ktoś go nie zabrał. I kilka sekund później rysunek już płonął.

Victoria mrugnęła, jakby jej mózg w ten sposób próbował się zresetować, uznając, że to wszystko jest zbyt głupie. Ale scena nadal pozostawała taka sama – a wampir wręcz rzucił kartkę papieru na ziemię, płonącą i jeszcze do tego zasyczał, po czym odwrócił się, teatralnie okrywając się swoim płaszczem i bez słowa zaczął się oddalać. A koledzy za nim.

– Ale palant. Nie idziesz mu wklepać? Jak coś to powiem, że patrzyłam w drugą stronę i nic nie widziałam – zwróciła się do Atreusa. Cóż, kiedy chciała, to potrafiła nie widzieć i nie słyszeć. I tak, troszkę Bulstrode’a podpuszczala. Ale tylko troszkę.

hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#7
08.04.2026, 19:42  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.04.2026, 19:47 przez Atreus Bulstrode.)  

- Dokładnie! - poparł słowa Victorii, kiedy ta tylko skończyła mówić. Pewnie w każdych innych warunkach zrobiłby to cholernie niechętnie, ale teraz prawie że skakał z radości, że stali po jednej stronie. Jeszcze by tego brakowało, gdyby Lestrange sama spróbowała go za te bohomazy wyśmiać. Chociaż nie wątpił, że prędko ich nie zapomni.

Okropne to było, słuchać tych smutnych, utyskujących wampirów. Opcji na realizację marzeń, co do przypomnienia sobie jak wyglądali, mieli od groma, ale postanowili wybrać plan najbardziej prozaiczny i skłonny do niewypalenia, czyli stanie pod obszczanym murem pubu i nawoływać ludzką tłuszczę, by się ulitowała. I nie dość, że łapali kogo mogli, to jeszcze czepiali się że dzieło nie spełniało jakichś tam standardów, których przecież wcale nie określili! Bulstrode pokiwał skwapliwie głową na pomruki Victorii, bo to też było przecież jakieś rozwiązanie, by namalować się wzajemnie. Nie potrafili? A to kurwa szkoda, bo mieli sto lat na to, żeby się nauczyć.

Atreus patrzył z niedowierzaniem na całe to spalenie jego rękodzieła, no bo była już jednak przesada. Uciemiężenie, to było samego artysty, a nie tych wampirycznych wypierdków. Szkoda jeszcze, że typy nie zmieniły się w stado nietoperzy, jak się z uliczki zawijały, sycząc niczym wściekłe koty. Bulstrode odprowadził ich z pewnym niesmakiem na twarzy, patrząc jeszcze przez moment na dogorywający portret dymiący na bruku, a potem zabrał swój kubek od Victorii.

- Nie będę się przecież bił z nastroszonym wampirem przy takim tłumie - westchnął, biorąc łyk już mocno letniej, prawie zimnej kawy. Skrzywił się i wyrzucił ją do śmietnika. Może też bywał narwany ale chyba w tym momencie był zwyczajnie zbyt zaskoczony całą sytuacją, by gniew zdążył się odpowiednio w nim podbudować. - Mam nadzieje, że następny delikwent jakiego do rysowania zagonią, nabazgroli im kutasa na czole. - to by był scenariusz idealny, chociaż nie był pewien czy nie doprowadziłby do o wiele poważniejszego wybuchu złości. Atreus też, może i miał kolegę wampira, ale nie oznaczało to że był zaznajomiony z tym jak właściwie działały. Miały te swoje kły, piły krew, ale co dalej? Zmieniały się w chmurę nietoperzy jak w powieściach przygodowych? A może posiadały też jakąś nadludzką siłę i szybkość? To było tym bardziej istotne, biorąc pod uwagę że gdyby już miał się z jakimś bić, to nie chciałby przegrać.

- Hm, to co? Idziemy dalej? - zapytał wreszcie Lestrange, kiedy wampiry zniknęły za rogiem. Tłum, który zdążył się tu wcześniej zebrać i zainteresować całym zajściem, zdążył się już w większości rozejść. Część z ludzi poszła dalej brukowanym chodnikiem, a niektórzy wrócili do wnętrza lokalu stojącego obok. Kto wie, może wcześniej wyleźli z niego tylko po to, żeby zobaczyć cały ten cyrk który dział im się pod oknami. Ba, pewnie on sam by tak zrobił. Tymczasem jednak postąpił parę kroków do przodu, gdzie leżały resztki jego pracy, i spojrzał z góry na spopielone szczątki portretu. Większość poczerniała lub zmieniła się w popiół, ale istotny fragment który zdążył się zachować, przedstawiał piękną dolną szczękę i trójkątne kły, które dorysował żeby było wiadomo kto był na obrazku. Od razu było widać, że miało się do czynienia z wampirem, prawda?

- Ale wiesz co, możemy jeszcze po drodze złapać gdzieś drugą kawę, bo ta mi wystygła. Zgoda?

królowa nocy
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
auror, twórca eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, brązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy.

Victoria Lestrange
#8
08.04.2026, 22:34  ✶  

Dobrze wiedziała, że nie ma co próbować przemówić do rozsądku takim zakutym łbom jakimi była grupka podpitych wampirów, nawołująca ludzi pod pubem do wykonania portretu. Albo portretów. Nie zmieniało to faktu, że i tak musiała coś powiedzieć, bo byli po prostu bezczelni, a w dodatku wampir, który namówił Atreusa do rysunku (a należy nadmienić, że cała grupka gapiów jakoś nie była do tego specjalnie chętna), był zwyczajnie chamidłem pospolitym. Z którego wieku się urwał, skoro uznał, że spalenie rysunku (niezbyt dobrego, zgoda…) na środku placyku to dobry pomysł? Głupia popisówka i być może gdyby nie to, że Victoria miała zajęte ręce dwoma kawami, to jakoś bardziej by się w to włączyła, dla zasady wlepiając panom mandacik, na szczęście sobie poszli i dość szybko zniknęli za zakrętem.

– Ciekawe ile wypili, skoro w ogóle przyszły im takie durnoty do głowy – mruknęła pod nosem, patrząc jeszcze w miejsce, za którym zniknęli, jakby czekając, aż jednak się namyślą, rozmyślą i wrócą. Nie miała nic do wampirów. Cholera, rodzina oznajmiła jej, że niedługo ma się z jednym zaręczyć i choć z początku, gdy się dowiedziała z kim dokładnie ma do czynienia to nie była zachwycona, ale nie zgadzała się na to, że miałaby się go bać. Albo traktować jakkolwiek inaczej niż każdą inną osobę. – Zamiast trzeciego oka to męskie przyrodzenie? Cóż… – zdecydowanie byli bandą kutasów, więc by im się należało. – Pewnie żałujesz, że sam nie zdążyłeś, jak już się połapałeś, co? – dodała, a skoro już miała wolne ręce i stali obok resztek rysunku, to się schyliła, nie bacząc na ewentualne resztki ognia czy temperaturę i po prostu podniosła ten kawałek, który się zachował. Z zębami. – Piękne to jest, Bulstrode. Oprawię w ramkę – i z namaszczeniem schowała do kieszeni, a potem wzruszyła ramionami, bo jak chciał jeszcze jedną kawę, to kim była, by mu odmówić?


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (1502), Victoria Lestrange (1573)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa