• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
1 2 3 4 Dalej »
[Jesień, 20 IX 1972] a leaf? for me?

[Jesień, 20 IX 1972] a leaf? for me?
Robin Hood
You died? Walk it off.
wiek
25
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Kucharz w Rejwachu
Brązowe, przetykane słońcem włosy, brązowe oczy i czasami zarost. Kolczyk w uchu i szeroki uśmiech. Pachnie jak tania woda kolońska oraz frytura, której nigdy do końca nie może zmyć. Drobna budowa ciała (172cm), żylaste mięśnie i pewny siebie krok. Zazwyczaj ma na sobie fartuch kucharza. W pracy spina włosy w ciasny koczek.

Lewis McKinnon
#1
05.12.2025, 22:35  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.12.2025, 12:05 przez Lewis McKinnon.)  

Idący ulicą Lewis zauważył kamień, bardzo fajny, płaski, z naturalną dziurką w środku, który można nanizać na rzemyk i nosić na szyi. Podniósł go z ziemi, otrzepał z piachu i brudu i schował do kieszeni. Gdy go zobaczył z jakiegoś powodu pomyślał o Edge'u, więc postanowił mu go dać przy pierwszej okazji.


***

Smażył akurat frytki, kiedy usłyszał przez uchylone drzwi Rejwachowej kuchni, głos przyjaciela. Obmacał swoje kieszenie, brudząc się przy okazji spodnie przyprawami, których mieszankę właśnie tworzył i jest! Wyjął ogrzany ciepłem kuchni kamyk, nawleczony na rzemyk. Wsypał do koszyczka frytki, dodał przyprawy, z nadzieją, że sprawi tym Edge'owi radość.


Rzut na Rzemiosło [K3]: Przewaga Gotowanie (II)
Rzut Z 1d100 - 10
Akcja nieudana


Niektóre zestawy były bardziej udane, inne cóż, mniej. Na szczęście tłuszcz maskował wiele. Wyszedł do lady Rejwachu.

— Masz, pomyślałem o tobie, mate — powiedział, dając kumplowi kamyk oraz koszyk z raczej średnimi frytkami i wrócił do swojej roboty.

Architekt Ścieżek
my life would be so much easier if i wasn’t a piece of shit
wiek
32
sława
IV
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
akrobata cyrkowy, wynalazca
Wyzywająco ubrany mugolak, od razu sprawiający wrażenie ekscentrycznego (w wyraźnie prowokatywny sposób) lub wywodzącego się z nizin społecznych. Ma 176 centymetrów wzrostu. Ciemnobrązowe oczy. Włosy czarne, kręcone - w gorsze dni chodzi roztrzepany i skołtuniony, w lepsze, po zastosowaniu Ulizanny na mokre strąki, wygląda tak bajecznie, że masz ochotę zatopić palce w puszystych loczkach. Ma przebite uszy i wiele tatuaży. Najbardziej charakterystyczne z nich znajdują się na plecach (wielkie, anielskie skrzydła) i kroczu (długi, chiński smok oplatający jego przyrodzenie i uda). Do tego ma wiele blizn od ran kłutych i zaklęć, a także samookaleczeń. Sporo z nich to ślady po przypalaniu papierosami. Ze względu na daltonizm monochromatyczny ubiera się wyłącznie na czarno. Przy pasku nosi sznurki, łańcuchy, noże, czasami kombinerki i inne narzędzia, których używa do pracy. Jest człowiekiem bardzo wysportowanym, jego ciało jest wyrzeźbione, ale nigdy nie skupiał się na budowaniu masy i siły mięśniowej. Ma 32 lata, ale uzależnienie od substancji odurzających i alkoholu sprawia, że jest wizualnie o kilka lat starszy.

The Edge
#2
06.12.2025, 12:34  ✶  
Oczy Flynna momentalnie rozbłysły.

Nie, nie będzie tego kamienia trzymał przy sobie cały czas. Niczego tak przy sobie nie trzymał, a poza tym nie wydawało mu się, żeby Lewis kiedykolwiek tego od niego oczekiwał. Schował go do wsiąkiewki i zapewne jeszcze dziś lub jutro rzuci nim w jakiś zbiornik wodny, uważnie obserwując ile razy udało mu się odbić nim od powierzchni bez użycia magii.

W kamieniach było coś, co budziło w nim potrzebę rzucania.

- Oooi, dzięki - powiedział niby wesoło, ale tak cicho i z taką miną, jakby miał zaraz zapaść się pod ziemię. Średnio mu wychodziło udawanie szczęśliwego. - Poczekaj chwilę - sapnął, kiedy Lewis zaczął od razu odwracać się w kierunku kuchni. - Właściwie to... też mam coś dla ciebie.

Tym czymś były praliny. Naprawdę dobre, niemieckie pralinki popakowane w błyszczący plastik, którymi chciał podzielić się z Cainem, zanim ten... no właśnie. Głupio było mu dawać je Laurentowi z oczywistych względów, a McKinnon pewnie doceni możliwość spróbowania czegoś zza granicy.

Spróbował się uśmiechnąć, ale na próbach się skończyło.

Smak frytek zdawał się nie przeszkadzać mu ani trochę. Miał w ustach gorsze rzeczy.

Koniec sesji


Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.

My mind is a hall of mirrors.
Architekt Ścieżek
my life would be so much easier if i wasn’t a piece of shit
wiek
32
sława
IV
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
akrobata cyrkowy, wynalazca
Wyzywająco ubrany mugolak, od razu sprawiający wrażenie ekscentrycznego (w wyraźnie prowokatywny sposób) lub wywodzącego się z nizin społecznych. Ma 176 centymetrów wzrostu. Ciemnobrązowe oczy. Włosy czarne, kręcone - w gorsze dni chodzi roztrzepany i skołtuniony, w lepsze, po zastosowaniu Ulizanny na mokre strąki, wygląda tak bajecznie, że masz ochotę zatopić palce w puszystych loczkach. Ma przebite uszy i wiele tatuaży. Najbardziej charakterystyczne z nich znajdują się na plecach (wielkie, anielskie skrzydła) i kroczu (długi, chiński smok oplatający jego przyrodzenie i uda). Do tego ma wiele blizn od ran kłutych i zaklęć, a także samookaleczeń. Sporo z nich to ślady po przypalaniu papierosami. Ze względu na daltonizm monochromatyczny ubiera się wyłącznie na czarno. Przy pasku nosi sznurki, łańcuchy, noże, czasami kombinerki i inne narzędzia, których używa do pracy. Jest człowiekiem bardzo wysportowanym, jego ciało jest wyrzeźbione, ale nigdy nie skupiał się na budowaniu masy i siły mięśniowej. Ma 32 lata, ale uzależnienie od substancji odurzających i alkoholu sprawia, że jest wizualnie o kilka lat starszy.

The Edge
#3
09.06.2026, 01:09  ✶  
Zgadnij kto zapomniał

!Strach przed imieniem


Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.

My mind is a hall of mirrors.
Czarodziejska legenda
Przeciwności losu powodują, że jedni się załamują, a inni łamią rekordy.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Los musi się dopełnić, nie można go zmienić ani uniknąć, choćby prowadził w przepaść. Los objawia nam swoje życzenia, ale na swój sposób. Los to spełnione urojenie. Los staje się sprawą ludzką i określaną przez ludzi.

Pan Losu
#4
09.06.2026, 01:09  ✶  
Chociaż nie doznajesz żadnych omamów słuchowych, nie jesteś w stanie wydusić z siebie Jego imienia. Kogo? Sam-wiesz-kogo... T-tego, którego imienia nie wolno wymawiać... Tego, który zasiał w ludziach strach.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Lewis McKinnon (147), Pan Losu (29), The Edge (191)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa