- Zaczekaj chwilę, m’kay? - Powiedziałem to odruchowo, jakbym musiał zaznaczyć na głos, że zamierzałem zaraz wrócić, i że nie planowałem żadnej nocnej wyprawy, z której należałoby mnie później rozliczać. Przez moment miałem nawet ochotę powiedzieć, żeby wróciła do snu, bo przecież nie było najmniejszego powodu, żeby za mną wychodziła, nie musiała wstawać, nie musiała nawet szczególnie interesować się tym, co robiłem, ale zamiast tego poprawiłem kołdrę przy jej ramieniu, odsunąłem się od łóżka i ruszyłem przez sypialnię, nadal boso, starając się nie narobić niepotrzebnego hałasu. Za drzwiami było wyraźnie chłodniej, dreszcz przebiegł przez moje ciało, gdy wyszedłem na korytarz, przymknąłem za sobą jednak drzwi, przez moment stojąc w półmroku i nasłuchując cichego domu, który o tej porze powinien był należeć wyłącznie do uśpionych i martwych.
![[Obrazek: 4GadKlM.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=4GadKlM.png)