Sięgnąłem po pióro i zacząłem odpisywać - tym razem nie chciałem wysyłać jej kilku chaotycznych zdań, z których każde mówiłoby właściwie to samo - musiałem przyznać, że nie byłem w tym najlepszy, ale przynajmniej mogłem spróbować. Przesunąłem końcówkę niżej, maczając ją w atramencie i próbując zebrać myśli w słowa. Gdyby wiedziała, ile razy w ciągu ostatnich dni nie potrafiłem poradzić sobie z najprostszymi sprawami, być może musiałaby zrewidować swoją opinię, ale na szczęście nadal mnie lubiła.
Przebiegłem wzrokiem po runach, najpierw szybko, później wracając do kilku fragmentów, przy których nie byłem pewien, czy dobrze odczytałem zapis - przy przemocy prychnąłem cicho pod nosem i musiałem zasłonić usta dłonią, żeby nie zwrócić na siebie uwagi - wstrzymałem się z tym z wysiłkiem, który uważałem za godny co najmniej pięciu punktów dla Gryffindoru. Niestety, zanim zdążyłem zabrać się za odpisywanie, profesor oznajmił koniec lekcji, czym skutecznie pokrzyżował mi plany. Zostałem jeszcze moment przy ławce, pakując książki do torby i zastanawiając się, czy powinienem mimo wszystko spróbować przesłać Pruey kilka słów, ale uczniowie już podnosili się z miejsc, krzesła przesuwały się po podłodze, ktoś niemal potrącił łokciem mój kałamarz, więc ostatecznie dałem sobie spokój. Nie chciałem zresztą wysyłać jej kolejnej wiadomości napisanej w pośpiechu, zwłaszcza że miałem do powiedzenia znacznie więcej, niż dało się zmieścić w paru znakach. Wychodząc z sali, zerknąłem więc w stronę rzędu, w którym siedziała, próbując złapać spojrzenie Prudence i dać jej znać choćby krótkim gestem, że zamierzałem to zrobić później.
![[Obrazek: 4GadKlM.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=4GadKlM.png)