Poczuł ulgę. Spełnił swoje zadanie. Mimo, że nie był najszybszym mężczyzną, któremu udało się wdrapać na pal, to mimo wszystko zrobił to. Stanley był zaskoczony tym, że udało mu się tego dokonać. Może powinien jednak bardziej wierzyć w swoje umiejętności?
Spojrzał na swoje pokaleczone dłonie. Było warto Podszedł do drzewa, aby zgarnąć swój płaszcz, który następnie przewiesił sobie przez lewe ramię. Nie miał zamiaru dalej nadwyrężać dobrej woli dziewczyn. Uznał, że lepiej będzie się oddalić w swoją stronę. Nie zamierzał jednak się nie pożegnać, bo tak przecież nie wypadało.
Odwrócił się w kierunku Jackie, Danielle i Samuela aby się kurtuazyjnie ukłonić w ich kierunku. Zadanie wykonane Według zapowiedzi rudowłosej, jego wszystkie winy zostały właśnie odkupione, a on sam uniewinniony.
Uśmiechnął się do nich jeszcze, a następnie przyłożył prawą dłoń do swojej skroni aby do nich zasalutować na odchodne. Może uda im się kiedyś spotkać w bardziej sprzyjających warunkach, gdzie żadne z nich nie startuje z przegranej pozycji?
Ruszył przed siebie w przeciwnym kierunku do całej trójki. Stanley miał jeszcze dzisiaj trochę spraw do załatwienia, a noc zbliżała się w nieubłaganym tempie.
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972