- Mam wrażenie, że uprzykrzanie życia rodzeństwu, to ogólnie domena tych młodszych - uśmiechnął się lekko, mając oczywiście na myśli siebie. Aż za często zachodził za skórę Oriona czy Florence, ale taka już była jego rola.
Pociągnęła go w stronę ognisk, po ten jeden taniec, a on podążył za nią chętnie, podczas tych paru kroków szybko wypalając papierosa na tyle, na ile tylko mógł i przed samym tańcem pozbywając się go w końcu. Mieli też chyba trochę wspólnego, bo sztywne balowe tańce również nie należały do jego ulubionych, ale te przy ogniskach Beltane lubił już o wiele bardziej.
Potem jednak bębny przestały wybijać miarowy rytm. Część muzyków pogubiła się, część zamarła, a wreszcie muzyka całkowicie ucichła, oddając miejsca panice. Masa ludzka zafalowała, kiedy większość zdała sobie sprawę z tego, że coś jest bardzo nie tak. Światło wydobywające się z ziemi otoczyło polanę, a Bulstrode w tym wszystkim starał się jednocześnie wypatrzeć zagrożenie i utrzymać Longbottom przy sobie, tak by nie zgubili się w tłumie. Udało się, a przynajmniej to drugie, bo gdy większość ludzi uciekła w knieję, oni wciąż stali razem. Atreus był też w stanie wypatrzeć sylwetkę Alastora, który pomagał wstać chyba innej Longbottomównie. Spojrzenie Bulstroda powędrowało za światłem i pękającą ziemią. Nie wiedział kiedy nawet sięgnął po różdżkę i teraz trzymał ją kurczowo w dłoni.
- Bombarda - rzucił. Celował różdżką w snop światła, który znajdował się najbliżej niego. Chciał za pomocą wywołania niewielkiej eksplozji sprawdzić, czy może coś jest źródłem tego światła i uda mu się to zniszczyć, czy może problem leżał zupełnie gdzie indzieĵ. Słupy światła tworzyły wzór i cokolwiek miało zrobić dopełnienie go, próba zaburzenia go wydawała się dobrym pomysłem na rozpoczęcie.
rzucam na kształtowanie na bombarde żeby wyrwać/wybuchnąć najbliższy kamień
EQ: różdżka, wosk na czole??
Edycja przyjęta przez MG.
Pociągnęła go w stronę ognisk, po ten jeden taniec, a on podążył za nią chętnie, podczas tych paru kroków szybko wypalając papierosa na tyle, na ile tylko mógł i przed samym tańcem pozbywając się go w końcu. Mieli też chyba trochę wspólnego, bo sztywne balowe tańce również nie należały do jego ulubionych, ale te przy ogniskach Beltane lubił już o wiele bardziej.
Potem jednak bębny przestały wybijać miarowy rytm. Część muzyków pogubiła się, część zamarła, a wreszcie muzyka całkowicie ucichła, oddając miejsca panice. Masa ludzka zafalowała, kiedy większość zdała sobie sprawę z tego, że coś jest bardzo nie tak. Światło wydobywające się z ziemi otoczyło polanę, a Bulstrode w tym wszystkim starał się jednocześnie wypatrzeć zagrożenie i utrzymać Longbottom przy sobie, tak by nie zgubili się w tłumie. Udało się, a przynajmniej to drugie, bo gdy większość ludzi uciekła w knieję, oni wciąż stali razem. Atreus był też w stanie wypatrzeć sylwetkę Alastora, który pomagał wstać chyba innej Longbottomównie. Spojrzenie Bulstroda powędrowało za światłem i pękającą ziemią. Nie wiedział kiedy nawet sięgnął po różdżkę i teraz trzymał ją kurczowo w dłoni.
- Bombarda - rzucił. Celował różdżką w snop światła, który znajdował się najbliżej niego. Chciał za pomocą wywołania niewielkiej eksplozji sprawdzić, czy może coś jest źródłem tego światła i uda mu się to zniszczyć, czy może problem leżał zupełnie gdzie indzieĵ. Słupy światła tworzyły wzór i cokolwiek miało zrobić dopełnienie go, próba zaburzenia go wydawała się dobrym pomysłem na rozpoczęcie.
rzucam na kształtowanie na bombarde żeby wyrwać/wybuchnąć najbliższy kamień
Rzut Z 1d100 - 77
Sukces!
Sukces!
EQ: różdżka, wosk na czole??
Edycja przyjęta przez MG.