25.03.2023, 01:02 ✶
Kenny nie spodziewał się znaleźć oznakowanego papieru listowego. Liczył na to, ale się nie spodziewał. Cóż, trzeba będzie przejść przez to zlecenie bardziej tradycyjnymi metodami. Jeśli faktycznie ją obserwował, to pozostawił po sobie ślady, po których można do niego dojść. A w najgorszym razie można ruszyć trop papieru. Detektyw szedł o zakład, że nie został kupiony specjalnie do tego celu (tutaj właśnie o wiele lepszy byłyby tanie, powszechne kartki), a raczej sprawca wziął bez namysłu najbliżej dostępną kartkę. Magowie zwykle nie kupowali w mugolskich sklepach, a papierniczych, które przyjmowały knuty, nie było aż tak dużo. Wystarczyło zlokalizować papier i spojrzeć na księgi rachunkowe... W ostateczności.
- Mimo wszystko przyda mi się Pani adres, kiedy podpiszemy już kontrakt - stwierdził. Nieco wzdrygnął się kiedy usłyszał słowo Auror. Normalnie planowałby polatać w swojej zwierzęcej formie, wszakże czyże w Londynie występowały prawie że cały rok (jeśli były w stanie wytrzymać smród tego miasta) - Co się zaś tyczy regularnych raportów godzinowych... - to niesamowicie idiotyczny pomysł nie tylko przez obnażanie chorobliwej potrzeby kontroli, ale jednocześnie nadmierne utrudnianie roboty - Mogę składać raporty dzienne z podsumowaniem wykonanych czynności i zdobytych informacji. Do odbioru w biurze na krótko przed jego zamknięciem, lub za pomocą Sowy, jeśli nie ma Pani obaw, że będzie to nazbyt szczególne. Obawiam się, że nieregularność tego typu zleceń sprawia, że kontaktowanie się w bardzo regularnych odstępach czasowych może obniżyć jakość faktycznej usługi - spróbował dyplomacji. Cholera, oczywiście, że nie będzie sobie liczył za stanie w kącie. Jakby chciał taką robotę, to składałby papiery do ministerstwa.
- Mimo wszystko przyda mi się Pani adres, kiedy podpiszemy już kontrakt - stwierdził. Nieco wzdrygnął się kiedy usłyszał słowo Auror. Normalnie planowałby polatać w swojej zwierzęcej formie, wszakże czyże w Londynie występowały prawie że cały rok (jeśli były w stanie wytrzymać smród tego miasta) - Co się zaś tyczy regularnych raportów godzinowych... - to niesamowicie idiotyczny pomysł nie tylko przez obnażanie chorobliwej potrzeby kontroli, ale jednocześnie nadmierne utrudnianie roboty - Mogę składać raporty dzienne z podsumowaniem wykonanych czynności i zdobytych informacji. Do odbioru w biurze na krótko przed jego zamknięciem, lub za pomocą Sowy, jeśli nie ma Pani obaw, że będzie to nazbyt szczególne. Obawiam się, że nieregularność tego typu zleceń sprawia, że kontaktowanie się w bardzo regularnych odstępach czasowych może obniżyć jakość faktycznej usługi - spróbował dyplomacji. Cholera, oczywiście, że nie będzie sobie liczył za stanie w kącie. Jakby chciał taką robotę, to składałby papiery do ministerstwa.