25.03.2023, 16:40 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.03.2023, 16:41 przez Florence Bulstrode.)
Kiwnęła jedynie głową w kwestii adresu. Nie był to specjalny sekret, poza tym mogła się domyślać, że Mulloy będzie go potrzebował. Wyciągnęła z torebki notatnik, by swoim starannym pismem zapisać na kartce adres, a następnie wydrzeć ją z notatnika (starannie, by nie pozostał żaden ślad, a kartka nie uległa uszkodzeniu, inaczej doprowadziłoby ją to potem do szału) i podała Kenny’emu.
- Mniej więcej o to mi chodzi. Mam na myśli podsumowanie, ile godzin zostało wykorzystane i co osiągnięto – wyjaśniła. Nie, nie chciała dostawać raportów co godzinę, bo nie miałaby czasu ich czytać, zresztą co do godziny rozliczała głównie początkujących uzdrowicieli. Nie miała jednak też zamiaru zaufać obcemu mężczyźnie w kwestii tego, że jeśli nie będzie dostawała regularnych raportów, nie okaże się za dwa tygodnie, że zapłaci za dwieście godzin, podczas których nie osiągnięto absolutnie niczego.
Z porażką się liczyła. Ale wolała wycofać się w odpowiednim momencie, jeżeli wykonane prace jej nie zadowolą i uzna, że lepiej obrać inną metodę.
- W przypadku regularności będę nalegać. Raporty nie muszą być codzienne, ale dwudniowe już tak. Sowa przylatująca do mnie nie będzie specjalnym problemem – stwierdziła gładko Florence. Bo owszem, maniaczką kontroli była, i bez domagania się sów co godzinę, poza tym wcale nie miała pewności, czy Mulloy nie będzie chciał, aby płaciła za picie kawy albo stanie w kącie. Po prawdzie ufała Ministerstwu, którym tak pogardzał, dużo bardziej niż wolnym strzelcom, ale zależało jej na dyskrecji, a jeśli konieczność opisania, co zrobił, miała zmniejszyć jego efektywność, nie był osobą, której szukała.
Zresztą nawet teraz, jej uważny wzrok nie lustrował tylko samego Mulloya. Florence próbowała spojrzeć w jego przyszłość: odgadnąć, co zamierzał zrobić w sprawie, którą mu zlecała.
– Potrzebuje pan jeszcze jakichś konkretnych informacji? – spytała rzeczowo. Gdyby domagał się na przykład szczegółowej rozpiski planu jej dnia, była w stanie wyrecytować go bez zająknięcia, ale w końcu pracowała jako uzdrowiciel, nie detektyw. Nie miała pojęcia, co mogło mu pomóc.
Percepcja, jasnowidzenie, wykaz intencji – Flo chce sprawdzić, co takiego planuje Mulloy w sprawie, jaką zgłasza
- Mniej więcej o to mi chodzi. Mam na myśli podsumowanie, ile godzin zostało wykorzystane i co osiągnięto – wyjaśniła. Nie, nie chciała dostawać raportów co godzinę, bo nie miałaby czasu ich czytać, zresztą co do godziny rozliczała głównie początkujących uzdrowicieli. Nie miała jednak też zamiaru zaufać obcemu mężczyźnie w kwestii tego, że jeśli nie będzie dostawała regularnych raportów, nie okaże się za dwa tygodnie, że zapłaci za dwieście godzin, podczas których nie osiągnięto absolutnie niczego.
Z porażką się liczyła. Ale wolała wycofać się w odpowiednim momencie, jeżeli wykonane prace jej nie zadowolą i uzna, że lepiej obrać inną metodę.
- W przypadku regularności będę nalegać. Raporty nie muszą być codzienne, ale dwudniowe już tak. Sowa przylatująca do mnie nie będzie specjalnym problemem – stwierdziła gładko Florence. Bo owszem, maniaczką kontroli była, i bez domagania się sów co godzinę, poza tym wcale nie miała pewności, czy Mulloy nie będzie chciał, aby płaciła za picie kawy albo stanie w kącie. Po prawdzie ufała Ministerstwu, którym tak pogardzał, dużo bardziej niż wolnym strzelcom, ale zależało jej na dyskrecji, a jeśli konieczność opisania, co zrobił, miała zmniejszyć jego efektywność, nie był osobą, której szukała.
Zresztą nawet teraz, jej uważny wzrok nie lustrował tylko samego Mulloya. Florence próbowała spojrzeć w jego przyszłość: odgadnąć, co zamierzał zrobić w sprawie, którą mu zlecała.
– Potrzebuje pan jeszcze jakichś konkretnych informacji? – spytała rzeczowo. Gdyby domagał się na przykład szczegółowej rozpiski planu jej dnia, była w stanie wyrecytować go bez zająknięcia, ale w końcu pracowała jako uzdrowiciel, nie detektyw. Nie miała pojęcia, co mogło mu pomóc.
Percepcja, jasnowidzenie, wykaz intencji – Flo chce sprawdzić, co takiego planuje Mulloy w sprawie, jaką zgłasza
Rzut Z 1d100 - 61
Sukces!
Sukces!