27.03.2023, 00:44 ✶
Chester na dźwięk głosu kobiety i wypowiedzianych przez nią słów uniósł nieco wyżej prawą brew i ciężko westchnął. Jak zawsze wnosił o jak najszybsze wykonanie wykonanie autopsji i tym razem to polecenie musiało nie dotrzeć do swoich odbiorców. Nie widział w tym winy pracownicy ministerialnego prosektorium.
— Nie widzę w tym Pani winy. Widocznie zaszła jakaś pomyłka, w wyniku której nie przekazano Pani informacji o nadaniu tej autopsji większego priorytetu — Zapewnił kobietę ze stoickim spokojem, nieodzwierciadlającym odczuwanego przez niego pewnego niezadowolenia. Jeden z pracowników Departamentu Przestrzegania Prawa prawdopodobnie z powodu własnego nawału obowiązków nie dopełnił przekazania komunikatu pani Flint. Nie był pierwszą i nie będzie ostatnią, która wykorzystywała piastowane stanowisko do swoich celów, w tym przypadku do oszczędzania czasu i optymalizacji czasu pracy, co przedkładało się na osiąganie na tym polu lepszych wyników zawodowych. Od lat pragnął objąć stanowisko Szefa Biura Aurorów. Odpowiednich kompetencji mu nie brakowało. Jego doświadczenie i sposób pracy pozwoliłyby mu na uprawnienie funkcjonowania całego Biura Aurorów.
— Dokładnie tak. Potwierdzi to przeprowadzana przez panią autopsja. Nie mam tej godziny lub półtorej... nie mogę spędzić tyle czasu na oczekiwaniu na zakończenie sekcji tych zwłok. Gdy Pani skończy to proszę przekazać raport na górę — Przyznał, że taką podano im wstępną przyczynę śmierci tego mężczyzny. Godzina lub godzina półtorej spędzona na krześle, niczym dłuższa i upragniona przerwa nie wchodziła w grę. Po prostu miał dużo innych obowiązków, nie to ci czarodzieje z Departamentu Rozrywki jak często określał Departament Magicznych Gier i Sportów. Kobieta musiała o tym coś wiedzieć.
— Chwila nie zawodzi. Poproszę tylko mocną, bez mleka — Chester po tych słowach spoczął na krześle, obserwując kobietę podczas obchodzenia się z tym narządem wyjętym z ciała leżącego na stole sekcyjnym denata. Cynthia mogła nie wiedzieć, jaką on lubił pić kawę. Czarną i mocną, z miodem najlepiej. Swój ulubiony kubek pozostawił na górze. Dostał go od swojej córki. Miał napis "OD NAJLEPSZEJ CÓRKI NA ŚWIECIE DLA NAJLEPSZEGO OJCA NA ŚWIECIE". Ponownie uniósł brew ku górze, co wiązało się z reakcją kobiety w kontakcie z tym organem. Serce można było wykluczyć z faktycznych przyczyn zgonu, jeśli dobrze zrozumiał.
— Skończyła już Pani i mogę liczyć na kawę? — Dopytał podnosząc na nią spojrzenie.
— Nie widzę w tym Pani winy. Widocznie zaszła jakaś pomyłka, w wyniku której nie przekazano Pani informacji o nadaniu tej autopsji większego priorytetu — Zapewnił kobietę ze stoickim spokojem, nieodzwierciadlającym odczuwanego przez niego pewnego niezadowolenia. Jeden z pracowników Departamentu Przestrzegania Prawa prawdopodobnie z powodu własnego nawału obowiązków nie dopełnił przekazania komunikatu pani Flint. Nie był pierwszą i nie będzie ostatnią, która wykorzystywała piastowane stanowisko do swoich celów, w tym przypadku do oszczędzania czasu i optymalizacji czasu pracy, co przedkładało się na osiąganie na tym polu lepszych wyników zawodowych. Od lat pragnął objąć stanowisko Szefa Biura Aurorów. Odpowiednich kompetencji mu nie brakowało. Jego doświadczenie i sposób pracy pozwoliłyby mu na uprawnienie funkcjonowania całego Biura Aurorów.
— Dokładnie tak. Potwierdzi to przeprowadzana przez panią autopsja. Nie mam tej godziny lub półtorej... nie mogę spędzić tyle czasu na oczekiwaniu na zakończenie sekcji tych zwłok. Gdy Pani skończy to proszę przekazać raport na górę — Przyznał, że taką podano im wstępną przyczynę śmierci tego mężczyzny. Godzina lub godzina półtorej spędzona na krześle, niczym dłuższa i upragniona przerwa nie wchodziła w grę. Po prostu miał dużo innych obowiązków, nie to ci czarodzieje z Departamentu Rozrywki jak często określał Departament Magicznych Gier i Sportów. Kobieta musiała o tym coś wiedzieć.
— Chwila nie zawodzi. Poproszę tylko mocną, bez mleka — Chester po tych słowach spoczął na krześle, obserwując kobietę podczas obchodzenia się z tym narządem wyjętym z ciała leżącego na stole sekcyjnym denata. Cynthia mogła nie wiedzieć, jaką on lubił pić kawę. Czarną i mocną, z miodem najlepiej. Swój ulubiony kubek pozostawił na górze. Dostał go od swojej córki. Miał napis "OD NAJLEPSZEJ CÓRKI NA ŚWIECIE DLA NAJLEPSZEGO OJCA NA ŚWIECIE". Ponownie uniósł brew ku górze, co wiązało się z reakcją kobiety w kontakcie z tym organem. Serce można było wykluczyć z faktycznych przyczyn zgonu, jeśli dobrze zrozumiał.
— Skończyła już Pani i mogę liczyć na kawę? — Dopytał podnosząc na nią spojrzenie.