Opuszczony Miłośniku,
Pamiętam i myślę codziennie. Czasami cię mijam i zastanawiam się, czy wszystko u ciebie dobrze. Nie chce się zdradzać, ponieważ jest mi ogromnie wstyd i boję się twojej reakcji. Nigdy nikomu o tym nie powiedziałam, jesteś moim sekretem, a twoje sekrety traktuje jak własne.
Jeszcze raz przepraszam za to, co zrobiłam, ale jak byś się zachował w moim przypadku? Zacząłeś mówić, a ja nie byłam w stanie cię zostawić. Nie chciałam ci bardziej dokopać. Jakbyś się poczuł jakby ci kot uciekł sprzed nosa, a wiem, że lubisz koty?
Przepraszam za te paranoje, przepraszam, że musiałeś się bać. Nie to było moim celem. Może nie potrzebnie napisałam ci ten list, niepotrzebnie się zdradziłam, ale nie chciałam, abyś znowu mnie w ten sposób spotkał, bo wiedziałam, że na pewno nie potrafiłabym ci uciec.
Wiem, że potrzebowałeś spowiedzi, dlatego pozwoliłam ci mówić, a następne razy były przypadkowe. Nie mogłam cię zostawić. Nie potrafiłam. Nie wiem nawet, co mam ci napisać. To już czwarty raz jak kreślę słowa na pergaminie i nie są wystarczające, aby wyrazić, co czuję. Zawsze byłam lepsza w milczeniu niżeli mówieniu.
Nie jesteś skurwysynem i nigdy nim nie będziesz. Czego ode mnie oczekujesz? Zrobię wszystko, aby ci wynagrodzić ten czas strachu i poczucie zdrady.