— Dziękuję. Miejmy nadzieję, że masz rację.
Był świadom swojego oddziaływania na ludzi, szczególnie kobiety. Nie był typem kobieciarza, gangstera ani innego niebezpiecznego pasjonata sztuk zabronionych. W damach wzbudzał instynkty macierzyńskie lub siostrzańskie... czy inne związane z bezpieczeństwem ogniska domowego. Z łątwością wzbudzał zaufanie, które podbudowywał każdym słowem i czynem.
— Oh tak? Wyobrażam sobie — roześmiał się. Jako rozpieszczany przez rodzinę dzieciak nie miał nigdy trudności z dobraniem się do słodyczy, ale wiele razy przeżywał przygodę pod tytułem "dziecko po raz pierwszy w życiu trafiło do sklepu posiadając pieniądze". W pierwszym roku legalnych wypraw do Hogsmeade, a później jako prefekt. — Kiedys uważałem, że jacyś nauczyciele powinni kontrolować zakupy uczniów w Miodowym Królestwie. Ale potem dostrzegłem, że skutki przejedzenia są najlepszą lekcją, jaką można wynieść z wycieczek do Hogsmeade. Hm, jakie słodycze lubisz najbardziej, Danielle?
Szedł spokojnym, ale dłuższym niż zazwyczaj krokiem. Ciężko mu było stwierdzić, w jak dużym zagrożeniu faktycznie była koleżanka panny Longbottom, ale widział w niej pośpiech i nie zamierzał tego ignorować.