Pomyśleć, że jeszcze dobrych kilka godzin temu bawił się w najlepsze w tłumie innych biesiadników. Wszak dzień święty, trzeba święcić. Teraz jednak przyszła pora odpowiedzieć na wezwanie oraz stawić się na miejscu, aby wykonać swoje obowiązki. Czarny Pan nie może czekać.
Ubrany w czarną szatę, przywdział maskę, a następnie przeniósł się na obrzeża polany. Ujrzał swojego kompana, który nie próżnował w działaniach, ponieważ właśnie wykonywał część powierzonego im planu. Vulturis nie zamierzał jednak stać bezczynnie i tylko się przyglądać całej sytuacji. Na samym początku postanowił zadbać o bezpieczeństwo swoje oraz swojego towarzysza. Nie wiadomo do czego tu jeszcze dojdzie, a przezorny zawsze ubezpieczony.
Rzucam na rozproszenie aby stworzyć tarczę ochronną na sobie
Slaby sukces...
Rzucam na rozproszenie aby stworzyć tarczę ochronną na Corvusie
Akcja nieudana
Pomimo faktu, że jego wspólnik wykonał już całą powierzoną im robotę, postanowił dołożyć swoją cegłówkę do tego wszystkiego. Skierował swoją różdżkę, kawałek od siebie w stronę ziemi, aby utworzyć wielką eksplozję, która wzbije w powietrzę glebę oraz wszystko co tylko będzie w okolicy. Powstała w ten sposób zadyma miała za zadanie wprowadzić zamęt na terenie sabatu oraz ograniczyć widoczność, a może nawet kogoś zranić lub zabić. Dodatkowo miało to wzbudzić zainteresowanie wśród Aurorów i Brygadzistów, aby odciągnąć ich od głównego wydarzenia tego wieczora.
Rzucam na kształtowanie aby spowodować wielką eksplozję, która utworzy zasłonę dymną z ziemi
Sukces!
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972