31.03.2023, 15:39 ✶
Podobało mu się wrażenie, jakie w niej wywołał. Podobał mu się sposób w jaki na niego patrzyła, niemal pochłaniając wzrokiem jego sylwetkę, choć przecież mógłby to uznać za niegrzeczne, może nawet niekulturalne zachowanie. On jednak przyszedł dzisiaj do galerii Loretty właśnie po to, aby być podziwianym, lustrowanym, analizowanym. Był niczym jeden z jej obrazów - stworzony na podobieństwo i wedle wymagań odbiorcy, którym w tym przypadku była właśnie Lestrange’ówna.
Kiedy ujęła go pod ramię, pozwolił jej się poprowadzić, przyglądając się obrazom, które mijali i popijając swoje wino. Cieszył go ten moment sam na sam z nią, nawet jeśli tak naprawdę nie byli sami. Cała reszta świata mogła w tym momencie równie dobrze być oddalona o tysiące mil, on skupiał całą swoją uwagę na niej.
– Jakie to emocje? – usłyszał jej pytanie, ale nie odpowiedział jej od razu. Zamiast tego, wywarł delikatny nacisk na jej rękę, przejmując ster i zmieniając nieco kierunek, w którym szli. Obraz, do którego się zbliżył był zgoła inny, niż ten pierwszy pejzaż i przedstawiał nagie ciało młodej kobiety, o jasnej cerze i delikatnych rysach. Spoczywała ona na purpurowym, obitym pluszem szelzągu, wsparta na lewej dłoni z lekko przymkniętymi oczyma. Co jakiś czas otwierała je, aby zerkać nieśmiało na odwiedzających galerię, kiedy zaś Murtagh i Loretta zbliżyli się do niej, na twarz dziewczęcia wypłynął rumieniec. Mężczyzna niewzruszony przyglądał się dziewczynie z obrazu, lustrując ją wzrokiem. Jego wyraz twarzy nie zdradzał zainteresowania innego, ponad to, które miał również w stosunku do pierwszego obrazu.
Murtagh nachylił się konfidencjonalnie do sporo niższej od niego Loretty.
— Strach. Głęboki, paniczny, niemożliwy do opanowania strach. — powiedział niskim głosem i po raz pierwszy Loretta mogła usłyszeć w jego głosie coś na kształt ekscytacji.
— Ten obraz będzie dobry, ale chciałbym naniesienia pewnych poprawek. Czy jest to możliwe na tym etapie? — dodał, prostując się i dokańczając wino w swoim kieliszku. Nie było to dla niego problemem, zwykle pijał mocniejsze rzeczy, więc alkohol nie miał innego efektu na nim, poza rozgrzaniem kończyn i cierpkim posmakiem, który pozostawił na jego ustach.
Kiedy ujęła go pod ramię, pozwolił jej się poprowadzić, przyglądając się obrazom, które mijali i popijając swoje wino. Cieszył go ten moment sam na sam z nią, nawet jeśli tak naprawdę nie byli sami. Cała reszta świata mogła w tym momencie równie dobrze być oddalona o tysiące mil, on skupiał całą swoją uwagę na niej.
– Jakie to emocje? – usłyszał jej pytanie, ale nie odpowiedział jej od razu. Zamiast tego, wywarł delikatny nacisk na jej rękę, przejmując ster i zmieniając nieco kierunek, w którym szli. Obraz, do którego się zbliżył był zgoła inny, niż ten pierwszy pejzaż i przedstawiał nagie ciało młodej kobiety, o jasnej cerze i delikatnych rysach. Spoczywała ona na purpurowym, obitym pluszem szelzągu, wsparta na lewej dłoni z lekko przymkniętymi oczyma. Co jakiś czas otwierała je, aby zerkać nieśmiało na odwiedzających galerię, kiedy zaś Murtagh i Loretta zbliżyli się do niej, na twarz dziewczęcia wypłynął rumieniec. Mężczyzna niewzruszony przyglądał się dziewczynie z obrazu, lustrując ją wzrokiem. Jego wyraz twarzy nie zdradzał zainteresowania innego, ponad to, które miał również w stosunku do pierwszego obrazu.
Murtagh nachylił się konfidencjonalnie do sporo niższej od niego Loretty.
— Strach. Głęboki, paniczny, niemożliwy do opanowania strach. — powiedział niskim głosem i po raz pierwszy Loretta mogła usłyszeć w jego głosie coś na kształt ekscytacji.
— Ten obraz będzie dobry, ale chciałbym naniesienia pewnych poprawek. Czy jest to możliwe na tym etapie? — dodał, prostując się i dokańczając wino w swoim kieliszku. Nie było to dla niego problemem, zwykle pijał mocniejsze rzeczy, więc alkohol nie miał innego efektu na nim, poza rozgrzaniem kończyn i cierpkim posmakiem, który pozostawił na jego ustach.