• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 10 11 12 13 14 … 16 Dalej »
[25.07.1970] Hyde Park - "O ile będzie chciała" Danielle & Ulysses

[25.07.1970] Hyde Park - "O ile będzie chciała" Danielle & Ulysses
the kind one
don't confuse my kindness for weakness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierząca trochę poniżej 160 cm, o okrągłej buzi i dużych, ciemnoniebieskich oczach. Jej włosy sięgają za ramiona, są lekko kręcone o ładnym, ciemnobrązowym odcieniu - najczęściej spina je w taki sposób, by nie przeszkadzały jej w pracy, choć zdarza się i to nie rzadko), by były starannie ułożone; niezależnie od fryzury, we włosy ma wpiętą charakterystyczną, żółtą spinkę w kształcie motyla. Dani ubiera się raczej schudnie, w stonowane barwy, nie wyróżniając się w tej kwestii od reszty społeczeństwa czarodziejów. Mówi z silnym, brytyjskim akcentem. Jej uśmiech, wcześniej szeroki i beztroski, stał się delikatny oraz sporadyczny, a śmiech, głośny i zaraźliwy słychać znacznie rzadziej (najczęściej zarezerwowany jest dla bliskich jej sercu). Pachnie malinami i piwoniami, jednak jest to bardzo subtelny i delikatny zapach.

Danielle Longbottom
#6
01.04.2023, 19:02  ✶  

Gdyby tylko wiedziała, że ktokolwiek w taki sposób o niej myśli. Zdecydowanie nie uważała, żeby miała posiadać choć najmniejszą cząstkę niesamowitości w sobie. A kto według niej był niesamowity? Jej siostra i kuzyni. O, oni to dopiero byli niesamowici. Wszyscy godnie reprezentowali swoje nazwisko, spełniali się w roli aurorów i narażając swoje życie i zdrowie, robili wszystko by inni czarodzieje mogli czuć się bezpiecznie. Obserwowała ich z boku, z nieukrywanym podziwem. Trzymając kciuki i wspierając, gdy tylko tego potrzebowali - dobrze odnajdywała się w roli bohatera pobocznego. Poza tym, ona nie była nawet w Gryffindorze. Oczywiście, Tiara zasugerowała, że jeżeli tylko ma taką ochotę, może ją tam umieścić, jednak jedenastoletnia Dani powiedziała jej wtedy, by robiła to, co uważa za słuszne - i takim oto sposobem skończyła jako Longbottom w żółtych barwach. Jej rodzina nie miała wybujałego ego i nie uznała tego za hańbę, na szczęście.

Jeżeli park faktycznie był tak duży jak wspominał Ulysses - a ani przez moment nie wątpiła w wiarygodność jego wiedzy, faktycznie nie powinno być problemu ze znalezieniem spokojniejszego miejsca. Nawet przy takim natężeniu ruchu, który był raczej typowy dla sobotniego, słonecznego przedpołudnia. Oczywiście, wiedziała że Hyde Park jest dużym miejscem. Każdy to wiedział, nawet ludzie spoza Londynu jak i zza granicy. Oczywiście, nie miała pojęcia jak dużym i nigdy nie przyszło jej na myśl, by zaprzątać sobie tym głowę.
- W takim razie musimy znaleźć miejsce, w którym będzie cicho, a jednocześnie będziemy mieć widok na wszystko.- oznajmiła, jakby była to najważniejsza misja tego dnia. W ułamek sekundy uświadomiła coś sobie - posłała mu wtedy krótkie spojrzenie. I nawet brwi zmarszczyła. - Niech zgadnę. Wiesz dokładnie, gdzie takie miejsce się znajduje.- oświadczyła. Nie brzmiała jakby była tym rozczarowana, bardziej stwierdziła fakt, który w tamtym momencie wydał jej się oczywisty. - Prawda?

Poza tym, że Ulysses miał nie dowiedzieć się w jaki sposób zareagowałby na dotyk jej dłoni na swojej twarzy, miał również nie dowiedzieć się, jaka byłaby jej reakcja na podanie ramienia. Tak jak ona nie miała dowiedzieć się, że w ogóle przyszło mu do głowy, żeby to zrobić. Ogrom niedopowiedzeń, a to dopiero pierwsze kilka minut spotkania.

Nie szła zbyt szybko - choć wystartowała jako pierwsza, zwolniła swój krok w taki sposób, by szli obok siebie. Ulysses chyba nie był świadomy tego, że niewiele było jej potrzeba, żeby się rozgadała. A może doskonale o tym wiedział, a słowa jakie do niej skierował były dobrze przemyślane? W każdym razie swoim pytaniem sprawił, że komora maszyny losującej jest pusta, następuje zwolnienie blokady i rozpoczynamy losowanie opowieści z życia Longbottom.
- To nie jest tak, że ich nie lubię. - zaczęła. Biedny Rookwood. - Jeżeli dobrze kojarzę, mają interesujący smak i wiem, że do wielu rzeczy pasują. Problem jest taki, że za każdym razem gdy je spróbuję, one próbują mnie zabić. Dosłownie, w ogóle nie przebierają w środkach. Do dziś pamiętam, gdy tata zrobił dla nas śniadanie, a do picia przygotował kakao. Chciał dobrze, więc dodał orzechy. Niestety, skończyło się tak, że zamiast rodzinnej niedzieli, cały dzień spędziliśmy w Mungo, gdzie uzdrowiciele próbowali sprawić, żebym się nie udusiła. Wyobrażasz to sobie? Orzechy! Mam wrażenie, że tojad zrobiłby mi mniejszą krzywdę. - urwała. Mimo, że historia nie była z tych wesołych, nie opuszczał jej uśmiech i rozbawienie. Ożywiła się, biorąc głębszy wdech, a to mogło sugerować tylko jedno - kolejną ciekawostkę. - Oh, albo w szkole, kiedy odkryliśmy, że kuchnia jest blisko Pokoju Wspólnego, regularnie ją odwiedzaliśmy. Efektem jednego z tych napadów było obudzenie się w Skrzydle Szpitalnym. Gdyby nie Patrick, nie byłoby mnie tu dziś. A to tylko dlatego, że czekolada którą dały nam skrzaty posiadała śladowe ilości orzechów. Oczywiście, nie byłam na nie zła, nie mogły tego wiedzieć. Ale później bardzo pilnowały, żeby to co od nich dostaję nie miało styczności z tą trucizną. Od tamtego czasu bardzo się pilnuję, bo zdecydowanie lepiej odnajduję się po drugiej stronie łóżka, gdy jako uzdrowicielka stoję obok, a nie na nim leżę i walczę o życie. - posłała Rookwoodowi wesołe spojrzenie. Oczywiście, zdawała sobie sprawę z tego, że dużo mówi. Ale jak tu nie mówić, gdy miała mu tyle rzeczy do opowiedzenia?
Energicznie pokiwała głową.
- Nie wiem, jak ludzie mogą funkcjonować bez kofeiny. Choć zaczęłam ją pić bardziej z przymusu, gdy na stażu próbowałam zapamiętać wszystko, a żeby to zrobić, musiałam spędzać dnie i noce nad książkami. I tak już zostało. Ale dyżuru bez kawy nie jestem sobie w stanie wyobrazić, chyba usnęłabym na stojąco. Ile średnio wypijasz kubków kiedy jesteś w Ministerstwie? Ciekawa jestem, czy pobijesz mój wynik. - zerknęła na niego. Jej uśmiech był szeroki, a w oczach pobłyskiwały wesołe iskierki. Ponownie pokiwała głową. - Dokładnie tak. A co do malin...- zaczęła i urwała. Chyba uświadomiła sobie, że jej gadatliwość może być przytłaczająca. - Nieistotne, za dużo gadam. Teraz twoja kolej. Dwa losowe fakty z twojego życia, które pierwsze przyjdą Ci do głowy. Może być na temat jedzenia. - oznajmiła, przyglądając mu się bez większego skrępowania.

Mimo, że ich krok był raczej niespieszny, rozmowa przebiegała w taki sposób (przynajmniej uzdrowicielce), że ani się zorientowali, a w zasięgu wzroku pojawiło się miejsce, o którym wcześniej wspominał Ulysses.



let everything happen to you
beauty and terror
just keep going
no feeling is final
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Danielle Longbottom (5425), Ulysses Rookwood (3927)




Wiadomości w tym wątku
[25.07.1970] Hyde Park - "O ile będzie chciała" Danielle & Ulysses - przez Ulysses Rookwood - 27.03.2023, 00:59
RE: [25.07.1970] Hyde Park - "O ile będzie chciała" Danielle & Ulysses - przez Danielle Longbottom - 27.03.2023, 20:52
RE: [25.07.1970] Hyde Park - "O ile będzie chciała" Danielle & Ulysses - przez Ulysses Rookwood - 31.03.2023, 15:55
RE: [25.07.1970] Hyde Park - "O ile będzie chciała" Danielle & Ulysses - przez Danielle Longbottom - 31.03.2023, 18:02
RE: [25.07.1970] Hyde Park - "O ile będzie chciała" Danielle & Ulysses - przez Ulysses Rookwood - 01.04.2023, 02:13
RE: [25.07.1970] Hyde Park - "O ile będzie chciała" Danielle & Ulysses - przez Danielle Longbottom - 01.04.2023, 19:02
RE: [25.07.1970] Hyde Park - "O ile będzie chciała" Danielle & Ulysses - przez Ulysses Rookwood - 08.04.2023, 00:15
RE: [25.07.1970] Hyde Park - "O ile będzie chciała" Danielle & Ulysses - przez Danielle Longbottom - 11.04.2023, 01:41
RE: [25.07.1970] Hyde Park - "O ile będzie chciała" Danielle & Ulysses - przez Ulysses Rookwood - 12.04.2023, 02:39
RE: [25.07.1970] Hyde Park - "O ile będzie chciała" Danielle & Ulysses - przez Danielle Longbottom - 13.04.2023, 03:54
RE: [25.07.1970] Hyde Park - "O ile będzie chciała" Danielle & Ulysses - przez Ulysses Rookwood - 14.04.2023, 00:21
RE: [25.07.1970] Hyde Park - "O ile będzie chciała" Danielle & Ulysses - przez Danielle Longbottom - 17.04.2023, 14:35
RE: [25.07.1970] Hyde Park - "O ile będzie chciała" Danielle & Ulysses - przez Ulysses Rookwood - 24.04.2023, 23:45
RE: [25.07.1970] Hyde Park - "O ile będzie chciała" Danielle & Ulysses - przez Danielle Longbottom - 09.05.2023, 21:10
RE: [25.07.1970] Hyde Park - "O ile będzie chciała" Danielle & Ulysses - przez Ulysses Rookwood - 10.05.2023, 23:41
RE: [25.07.1970] Hyde Park - "O ile będzie chciała" Danielle & Ulysses - przez Danielle Longbottom - 14.05.2023, 20:31

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa