03.04.2023, 20:01 ✶
Po udanych zaklęciach obserwował uważnie teren, by odeprzeć cokolwiek, co mogło zagrozić ich planowi. Na całe szczęście nic na razie takiego się nie działo. Zaklęcia, które rzucili, skutecznie chroniły ich, a przynajmniej dopóki nie zacznie się prawdziwa walka, bo wtedy wszystko zależało, jak bardzo będą musieli chronić ich przywódcę. Jego obecność była wyczuwalna i jak zawsze, robiła wielkie wrażenie. Podziw? Częściowo. Strach odgrywał tu główną rolę. Kto nie bałby się tego czarodzieja?
Potem jednak stało się coś, co nie umiał wytłumaczyć. Najpierw Czarny pan zaczął znikać, jakby był wciągany. To go nieco przeraziło. Dlaczego to się dzieje? Szok, pierwszą myślą była ucieczka, bo to już jego koniec. Był gotów umrzeć w walce, ale nie w taki sposób! Potem jakby był gdzie indziej. Rozglądał się i coś widział. Te twarze, były dziwne, ale wytrzymał. Nie zamierzał się poddać, choć czuł się nieswojo. Nie była to jednak sztuczka, która mogła go przerazić już. O wiele gorsze było to dziwne zniknięcie.
- Tam ktoś jest. - Poinformował Araneus, wskazując na coś, co przypominało sylwetkę kobiety. Jako jedynej istoty tutaj. Co tu do cholery działo? Potrzebował odpowiedzi na to wszystko.
Potem jednak stało się coś, co nie umiał wytłumaczyć. Najpierw Czarny pan zaczął znikać, jakby był wciągany. To go nieco przeraziło. Dlaczego to się dzieje? Szok, pierwszą myślą była ucieczka, bo to już jego koniec. Był gotów umrzeć w walce, ale nie w taki sposób! Potem jakby był gdzie indziej. Rozglądał się i coś widział. Te twarze, były dziwne, ale wytrzymał. Nie zamierzał się poddać, choć czuł się nieswojo. Nie była to jednak sztuczka, która mogła go przerazić już. O wiele gorsze było to dziwne zniknięcie.
- Tam ktoś jest. - Poinformował Araneus, wskazując na coś, co przypominało sylwetkę kobiety. Jako jedynej istoty tutaj. Co tu do cholery działo? Potrzebował odpowiedzi na to wszystko.