Samuel nie mógł się doczekać, kiedy nadejdzie jego kolej. Właściwie to taka suma pieniędzy mogłaby mu pomóc w szukania lekarstwa na klątwę Jackie. To było najważniejsze. Gdy już będzie miał fundusze, to powinno byc prostsze, prawda? Bogaci mogą sobie zawsze pozwolić na bardziej eksperymentalne metody badań. Tak mu się przynajmniej wydawało, jakby nie do końca docierało do niego, że choroby dotykają ludzi w każdej klasie, są tak samo nieprzyjemne, a śmierć boli, czy bogatych, czy biednych równie mocno.
Kolejka wydawała się ruszać bardzo powoli. Samuel aż zerknął na zegarek na swoim lewym ręku. Nie miał przecież całego dnia, żeby stać w tym łańcuszku osób. Czy faktycznie, aż tyle osób mogło coś wygrać? Dlaczego wcześniej nie pomyślał o tym, żeby zacząć grać? Być może już dawno zostałby bogaty, a tak to musiał czekać aż tyle. Wydawało mu się, że bogactwo mogłoby mu pomóc poradzić sobie ze wszystkimi problemami, chociaż te jego problemy, te główne zdecydowanie nie należały do tych, przy których zastrzyk gotówki mógłby pomóc. Ojciec alkoholik pewnie szybko by przechlał tę kwotę - jaka by ona nie była.
Odwrócił się na moment, nie mógł ustać w miejscu, nie znosił czekać, najchętniej to by sobie stąd poszedł i wrócił, gdy w ogóle nie będzie tu ludzi. Skoro jednak się już pojawił, to wolał od razu zrealizować magiczny kupon. Uśmiech obcej kobiety dostrzegł, odpowiedział jej więc tym samym. Samuel Carrow należał raczej do tych sympatycznych osób, szczególnie jeśli chodziło o kobiety.
Zwrócił uwagę na jej nietypowy widok. Przez moment przeszło mu przez myśl, aby się zapytać, czy wygodnie jej się chodzi w takim kapeluszu, w końcu był ogromny, ale ugryzł się w język. Ciekawski może i był, jednak miał w sobie odrobinę ogłady. Uścisnął dłoń kobiety delikatnie, aby nie zrobić jej krzywdy, wyglądała na dosyć filigranową istotę. - Sam Carrow, znaczy... Samuel. - Poprawił się od razu, żeby zabrzmiało to jakoś oficjalniej. - Trochę tak się czuję, raczej nie miewam szczęścia, a widzi pani, dziwnym zbiegiem okoliczności ponoc udało mi się wygrać jakąś sumę pieniędzy, dzięki temu. - Pokazał kupon który miał w ręku.