04.04.2023, 18:51 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.04.2023, 19:03 przez Cathal Shafiq.)
- Aż tyle wypiłeś? – spytał Cathal, pozornie lekko, w duchu jednak zirytowany, że zaklęcie Lety nie zadziałało.
Nell wciąż celowała różdżką, opuszczając „Klausa” ku ziemi. Być może to imię wypowiedziane przez Cathala ją zaalarmowało, ewentualnie ruch wykonany przez Alethę… bo na koniec zerwała połączenie nieco gwałtownie, cokolwiek jednak chciała zrobić, nie przyniosło zamierzonego celu: nie zdołała rozbroić mężczyzny, a jedynie sprawiła, że ten wylądował na ziemi.
Z trudem powstrzymała syknięcie pełne niezadowolenia. Może był to rezultat alkoholu, który wypiła dziś na polanie. A może stało się tam właśnie coś, co przetoczyło się falą i w jakiś sposób odbiło nie tylko na ich nieudanej teleportacji, ale i na magii?
- Czemu mi dziękujesz? – zdumiała się mimowolnie, już chyba pewna, że z Klausem jest coś nie tak. Gdyby to był Jamil, narzekałby, że opuściła go za mało delikatnie i przez nią będzie mu zimno, a ona odpowiadałaby, że następnym razem go tak zostawi, żeby sobie powisiał do samego rana i przemyślał swoje postępowanie.
Cathal też uniósł różdżkę i… również nic się nie stało. Sknocił zaklęcie. Sytuacja przytłaczała jego umysł i nazbyt go pochłaniała: czerwone światła na Beltaine, krzyki, ostrzeżenie Ulyssesa, wybitnie nieudana teleportacja, a wreszcie najwyraźniej opętanie Jamila. (Naprawdę nie powinni byli pozwolić mu pójść na Beltaine. Być może w Samhain powinien go związać w jakiejś piwnicy. Może Ulysses użyczy mu tej Rookwoodów, z tamtej Anwar na pewno nie ucieknie.) Nie dał rady skupić się na zaklęciu i wyczarować więzów, które pochwyciłby Anwara.
I teraz pozostawało jedynie mieć nadzieję, że nie stał przed nimi mistrz pojedynków, bo raczej nie było już możliwości polubownego załatwienia sprawy. W tej chwili musieli z nim walczyć. Tyle dobrego, że ich było troje – chociaż jeśli dalej czary będą wychodzić im tak wspaniale, to zapewne nawet jakiś piętnastolatek, który trafił w dodatku na Hogwart dopiero na V rok, zdołałby sobie z nimi bez trudu poradzić…
Nell, translokacja:
Cal, kształtowanie:
Nell wciąż celowała różdżką, opuszczając „Klausa” ku ziemi. Być może to imię wypowiedziane przez Cathala ją zaalarmowało, ewentualnie ruch wykonany przez Alethę… bo na koniec zerwała połączenie nieco gwałtownie, cokolwiek jednak chciała zrobić, nie przyniosło zamierzonego celu: nie zdołała rozbroić mężczyzny, a jedynie sprawiła, że ten wylądował na ziemi.
Z trudem powstrzymała syknięcie pełne niezadowolenia. Może był to rezultat alkoholu, który wypiła dziś na polanie. A może stało się tam właśnie coś, co przetoczyło się falą i w jakiś sposób odbiło nie tylko na ich nieudanej teleportacji, ale i na magii?
- Czemu mi dziękujesz? – zdumiała się mimowolnie, już chyba pewna, że z Klausem jest coś nie tak. Gdyby to był Jamil, narzekałby, że opuściła go za mało delikatnie i przez nią będzie mu zimno, a ona odpowiadałaby, że następnym razem go tak zostawi, żeby sobie powisiał do samego rana i przemyślał swoje postępowanie.
Cathal też uniósł różdżkę i… również nic się nie stało. Sknocił zaklęcie. Sytuacja przytłaczała jego umysł i nazbyt go pochłaniała: czerwone światła na Beltaine, krzyki, ostrzeżenie Ulyssesa, wybitnie nieudana teleportacja, a wreszcie najwyraźniej opętanie Jamila. (Naprawdę nie powinni byli pozwolić mu pójść na Beltaine. Być może w Samhain powinien go związać w jakiejś piwnicy. Może Ulysses użyczy mu tej Rookwoodów, z tamtej Anwar na pewno nie ucieknie.) Nie dał rady skupić się na zaklęciu i wyczarować więzów, które pochwyciłby Anwara.
I teraz pozostawało jedynie mieć nadzieję, że nie stał przed nimi mistrz pojedynków, bo raczej nie było już możliwości polubownego załatwienia sprawy. W tej chwili musieli z nim walczyć. Tyle dobrego, że ich było troje – chociaż jeśli dalej czary będą wychodzić im tak wspaniale, to zapewne nawet jakiś piętnastolatek, który trafił w dodatku na Hogwart dopiero na V rok, zdołałby sobie z nimi bez trudu poradzić…
Nell, translokacja:
Rzut Z 1d100 - 13
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Cal, kształtowanie:
Rzut N 1d100 - 26
Akcja nieudana
Akcja nieudana