Sytuacja nie wyglądała kolorowo. Sklep zdecydowanie będzie musiał przejść renowację po tym wszystkim, co się tutaj wydarzyło. Mieszały się różne zapachy, pył latał wszędzie, sprawca stworzył zamieszanie, na tym chyba mu zależało. Nie miała pojęcia, czym dokładnie się kierował - Wood wiedziała, że oni raczej nie mają litości i mordują wszystkich jak leci, zresztą o czym sama nię przekonała, gdy zaatakowali sklep jej rodziców. Ten tutaj jednak, nie do końca sobie z tym poradził. Postawił bardziej na demolowanie sklepu niżeli na zabójstwo sprzedawczyni, lubi właścicielki. Heath w końcu nie miała pojęcia, kim jest kobieta. Miała jednak trochę szczęścia, że sprawca był taki niedoświadczony, a może po prostu nie poradził sobie z ciążącą na nim odpowiedzialnością? Nie jej było to oceniać.
Udało jej się w niego wtrafić zaklęciem ogłuszającym, tyle, że efekt jaki przyniosło zaklęcie nie do końca był taki, jaki chciała osiągnąć. Cóż, grunt, że w ogóle w niego trafiła. To dawało im dodatkowy czas.
Sprzedawczyni udało się przejąć różdżkę, więc teraz we dwie mogły go atakować - to znacznie ułatwiało sprawę. Najwyraźniej wystarczyło, żeby wzbudzić w nim strach. Facet uciekł. Nie chciał już z nimi walczyć. Wood miała ochotę za nim pobiec, pokazać mu, gdzie jest jego miejsce, jednak gdy zobaczyła łazy na twarzy kobiety opuściła różdżkę.
To jej była zdecydowanie bardziej potrzebna. Musiała być w szoku, kto by nie był, gdyby tyle przeszedł. Heather podeszła do niej powoli, nie chciała, żeby jeszcze bardziej się wystarszyła. - Wszystko w porządku, już go nie ma. - Mówiła spokojnym tonem, może nie do końca to miejsce wyglądało, jakby wszystko było w porządku, bardziej na takie po którym przeszło tornado. Najważniejsze jednak, że kobieta była cała i zdrowa. Udało się jej wyjść z tego bez szwanku.
Dopiero teraz zauważyła ogień, który pojawił się w trakcie tego całego zamieszania, w środku nie było bezpiecznie, musiały wyjść na zewnątrz. - Lepiej będzie, jak wyjdziemy na dwór, dobrze by było też poinformować służby o tym, co się tutaj wydarzyło. - Powiedziała, gdy kierowała się w stronę wyjścia.