07.04.2023, 22:13 ✶
- Będę wiedział, do kogo się zgłosić – zapewnił, podchwytując historyjkę. – Nie musisz się martwić, na pewno nie przegrałabyś z Penelope.
Przynajmniej nie teraz i nie w jego przypadku. Być może za dziesięć lat ktoś mógłby wybrać pannę Hamilton, ale w tej chwili, nawet jeżeli bardzo ładna, dla niego była za młoda, za nieśmiała i za bardzo pozbawiona charakteru – już pomijając sprawę charłactwa w rodzinie, bo samą krew nie krystalicznie czystą, mógłby jeszcze wybaczyć.
- W takim wypadku, to całkiem podobne, jak w przypadku wszystkich eksponatów, starych ruin i bardzo, bardzo starych trupów – przyznał Cathal w pewnym roztargnieniu, bo każde kolejne jej słowo przywoływało inne wspomnienie i musiał przez chwilę walczyć, by nie pozwolić się im pochłonąć. – Im większą zagadką są, tym bardziej interesujące się stają. A im więcej zagadek można rozwiązać dzięki nim… tym lepiej.
Jak kiedyś myślano. Jak używano magii. Co zniszczyło dane miejsce. Jakiego rytuału użyto.
Nie, nie miał problemów ze zrozumieniem tego.
- To musi być zupełnie inne niż leczenie żywych. Umarli w końcu nie opowiadają swoich historii bezpośrednio.
To oni musieli zrobili to za nich…
…chyba że Jamilowi uda się przywołanie, a duch okaże się wyjątkowo gadatliwy. Shafiq darował sobie jednak tę uwagę, w końcu wątpił, aby Cynthia wiedziała, kim jest Anwar.
- Nie, nie miałem pojęcia. Większość trupów, na jakie się natykałem, ma jednak minimum kilkaset lat. I zwykle umierali na polu walki, w wyniku katastrof magicznych, chorób, ewentualnie ze starości.
A potem kładziono ich w irlandzkich kurhanach, w piramidach czy w grobach w Peru. Chociaż w tym ostatnim miejscu akurat badał nie grobowce, a ruiny pewnej świątyni z czasów Inków.
- Czy z mężczyznami jest inaczej? Zakładam, że faraon miał najmniej kilka kobiet, a sam wymagał od nich bezwzględnej wierności. Słyszałaś może kiedyś o Henryku VII? Mugolski król, który został zapamiętany głównie z tego, że miał wiele kochanek, za to swoje żony lubił ścinać i odsyłać do klasztorów – stwierdził Shafiq. Ciężko było powiedzieć, czy jest tylko grzeczny, czy faktycznie był zainteresowany tym, co miała do powiedzenia, czy też ot pochlebiało mu, że była zainteresowana tym, co mówił on, więc i się odwzajemniał. Z drugiej strony, i z pamiętnym panem Moorem, i z panem Hamiltonem, nie miał większego oporu urwać rozmowy, kiedy wyraźnie nie miał chęci takiej prowadzić. – To prawda. I zawsze prędzej czy później się to kończy.
Uśmiechnął się tylko do niej, kiedy zadała pytanie.
- Moich ulubionych eksponatów nie oddałem Shafiqom.
Przystanął, bo obeszli właściwie cały ogród - przestrzeń nie była na tyle wielka, aby dało się tu wędrować godzinami, pozwalała jedynie na krótki spacer, pozostawało więc im zawrócić ku wejściu.
Przynajmniej nie teraz i nie w jego przypadku. Być może za dziesięć lat ktoś mógłby wybrać pannę Hamilton, ale w tej chwili, nawet jeżeli bardzo ładna, dla niego była za młoda, za nieśmiała i za bardzo pozbawiona charakteru – już pomijając sprawę charłactwa w rodzinie, bo samą krew nie krystalicznie czystą, mógłby jeszcze wybaczyć.
- W takim wypadku, to całkiem podobne, jak w przypadku wszystkich eksponatów, starych ruin i bardzo, bardzo starych trupów – przyznał Cathal w pewnym roztargnieniu, bo każde kolejne jej słowo przywoływało inne wspomnienie i musiał przez chwilę walczyć, by nie pozwolić się im pochłonąć. – Im większą zagadką są, tym bardziej interesujące się stają. A im więcej zagadek można rozwiązać dzięki nim… tym lepiej.
Jak kiedyś myślano. Jak używano magii. Co zniszczyło dane miejsce. Jakiego rytuału użyto.
Nie, nie miał problemów ze zrozumieniem tego.
- To musi być zupełnie inne niż leczenie żywych. Umarli w końcu nie opowiadają swoich historii bezpośrednio.
To oni musieli zrobili to za nich…
…chyba że Jamilowi uda się przywołanie, a duch okaże się wyjątkowo gadatliwy. Shafiq darował sobie jednak tę uwagę, w końcu wątpił, aby Cynthia wiedziała, kim jest Anwar.
- Nie, nie miałem pojęcia. Większość trupów, na jakie się natykałem, ma jednak minimum kilkaset lat. I zwykle umierali na polu walki, w wyniku katastrof magicznych, chorób, ewentualnie ze starości.
A potem kładziono ich w irlandzkich kurhanach, w piramidach czy w grobach w Peru. Chociaż w tym ostatnim miejscu akurat badał nie grobowce, a ruiny pewnej świątyni z czasów Inków.
- Czy z mężczyznami jest inaczej? Zakładam, że faraon miał najmniej kilka kobiet, a sam wymagał od nich bezwzględnej wierności. Słyszałaś może kiedyś o Henryku VII? Mugolski król, który został zapamiętany głównie z tego, że miał wiele kochanek, za to swoje żony lubił ścinać i odsyłać do klasztorów – stwierdził Shafiq. Ciężko było powiedzieć, czy jest tylko grzeczny, czy faktycznie był zainteresowany tym, co miała do powiedzenia, czy też ot pochlebiało mu, że była zainteresowana tym, co mówił on, więc i się odwzajemniał. Z drugiej strony, i z pamiętnym panem Moorem, i z panem Hamiltonem, nie miał większego oporu urwać rozmowy, kiedy wyraźnie nie miał chęci takiej prowadzić. – To prawda. I zawsze prędzej czy później się to kończy.
Uśmiechnął się tylko do niej, kiedy zadała pytanie.
- Moich ulubionych eksponatów nie oddałem Shafiqom.
Przystanął, bo obeszli właściwie cały ogród - przestrzeń nie była na tyle wielka, aby dało się tu wędrować godzinami, pozwalała jedynie na krótki spacer, pozostawało więc im zawrócić ku wejściu.