Słysząc jej pytanie cicho parsknąłem. Bell prychnął na słowa dziewczyny.
— A ty głupia jesteś?! Odpowiedź na oba pytania to TAK! – odpowiedział kot nim zdążyłem cokolwiek dodać od siebie. Dźgnąłem go lekko nogą, aby przestał i podniosłem głowę tak, aby dziewczyna zobaczyła moją twarz w pełnej okazałości.
— Tak się składa, że jestem ślepy. – odpowiedziałem jej i pochyliłem się ku niej, aby mnie doskonale zobaczyła i obadała mój wygląd. — Nie złość się, bo ponoć to urodzie szkodzi, a słyszę po twoim głosie, że właśnie do pięknych pań należysz. – odpowiedziałem cicho, filuternym głosem i figlarnym uśmiechem. Dłonie z różdżką schowałem za plecami. – I ja nie zrobiłem nic złego, ponieważ udało mi się ciebie nie dotknąć, ale mam nadzieję, że wszystko dobrze i nic sobie nie zrobiłaś. Co do kolorów totalnie nie widzę w nich problemu moja droga. Mój kot cię tak opisał, więc pomyślałem, że będzie to dla ciebie komplement. Jeśli tak nie jest to proszę wybacz mi, nie chciałem cię urazić.
Wyciągnąłem ku niej swoją dłoń i jeśli się zdecydowała ją złapać zamierzałem ucałować jej wierzch, jeśli nie to po prostu się delikatnie skłoniłem.
[a]— Jestem Dellian i naprawdę przykro mi, że przyczyniłem się do twojego wypadku. –
dodałem przedstawiając się. [/a]