27.10.2022, 23:00 ✶
Rozedrgana dłoń wprawiała w ruch szkarłatny trunek zalegający na dnie szklanego kieliszka; pospiesznie zatem upił kilka łyków, nie pozwalając, aby żona zauważyła, jak caly sie trzesie. Bolało go, że nie może jej pokazać Paryża takim, jakim go ukochał, z dusznymi barami w piwnicach, gdzie bez skrępowania i zbędnego oceniania mógł złożyć pocałunek na ustach innego mężczyzny, do skąpanych w półmroku restauracji, gdzie można było zobaczyć pokazy najprawdziwszej burleski, do przyszpitalnej kawiarni, gdzie spotykał się z innymi magipsychiatrami, dywagując godzinami na temat interesujących przypadków i innowacyjnych metod leczenia, do mieszkania swojego bliskiego przyjaciela na poddaszu starej kamienicy, gdzie gołębie zaglądały przez okno lukarny. Nie mogl pokazac jej zacienionych alejek i wąskich uliczek - to wszystko wiązałoby się z potwierdzeniem plotek, jakie przed dwoma laty przylgnęły do Perseusa, rozepchały się łokciami w jego życiu i zmusiły do podjęcia decyzji, których w gruncie rzeczy podejmować nie chciał.
Bał się tego, jak Eunice zareaguje, gdy pozna prawdę na temat tego, kim naprawdę był Perseus, kiedy wyjechał z Londynu i podróżował po Europie, jak spędzał czas pomiędzy przyuczaniem się do magipsychiatrycznego fachu. Bał się, że młoda czarownica pomyśli, że jest tylko alibi dla występującego przeciw obyczajowości Blacka, ozdobą, argumentem uciszającym plotki. A przecież lubił ją - szczerze i bezinteresownie - i nie pragnął niczego poza jej szczęściem.
— Kolor twojej aury mówi mi coś innego — odparł łagodnie. Nie było wielką tajemnicą, że trojaczki odziedziczyły po swej matce dar Trzeciego Oka. Perseus jednak nigdy wcześniej nie obnosił się ze swoimi zdolnościami, nie wykorzystywał ich w prywatnych konwersacjach, trzymał język za zębami i nie zdradzał przewagi, jaką było poznanie stanu emocjonalnego oponenta. Teraz jednak było inaczej, teraz chodziło o coś znacznie większego, niż wygranie dyskusji.
— Jestem twoim przyjacielem, Eunice — wypowiadając te słowa ujął szczupłą dłoń kobiety i zaplótł swe palce z jej własnymi — Wiesz, że możesz mi powiedzieć o wszystkim, prawda?
Tylko, czy Perseus naprawdę chciał usłyszeć wszystko, co miała mu do powiedzenia? Dosyć tego, rozkazał sobie w myślach. Musiał podejść do tej sprawy bardziej pragmatycznie, niż emocjonalnie. Kierować się logiką, nie własnymi lękami. Być może wtedy będzie w stanie im pomóc.
— Martwię się o ciebie — wyznał, przyglądając się jej twarzy badawczo, starając się dostrzec na jej licu choć najmniejsze drgnienie mięśni, świadczące o wahaniu. — Od dnia ślubu jesteś taka… smutna.
Nie tak wyobrażał sobie ich wspólne życie.
Bał się tego, jak Eunice zareaguje, gdy pozna prawdę na temat tego, kim naprawdę był Perseus, kiedy wyjechał z Londynu i podróżował po Europie, jak spędzał czas pomiędzy przyuczaniem się do magipsychiatrycznego fachu. Bał się, że młoda czarownica pomyśli, że jest tylko alibi dla występującego przeciw obyczajowości Blacka, ozdobą, argumentem uciszającym plotki. A przecież lubił ją - szczerze i bezinteresownie - i nie pragnął niczego poza jej szczęściem.
— Kolor twojej aury mówi mi coś innego — odparł łagodnie. Nie było wielką tajemnicą, że trojaczki odziedziczyły po swej matce dar Trzeciego Oka. Perseus jednak nigdy wcześniej nie obnosił się ze swoimi zdolnościami, nie wykorzystywał ich w prywatnych konwersacjach, trzymał język za zębami i nie zdradzał przewagi, jaką było poznanie stanu emocjonalnego oponenta. Teraz jednak było inaczej, teraz chodziło o coś znacznie większego, niż wygranie dyskusji.
— Jestem twoim przyjacielem, Eunice — wypowiadając te słowa ujął szczupłą dłoń kobiety i zaplótł swe palce z jej własnymi — Wiesz, że możesz mi powiedzieć o wszystkim, prawda?
Tylko, czy Perseus naprawdę chciał usłyszeć wszystko, co miała mu do powiedzenia? Dosyć tego, rozkazał sobie w myślach. Musiał podejść do tej sprawy bardziej pragmatycznie, niż emocjonalnie. Kierować się logiką, nie własnymi lękami. Być może wtedy będzie w stanie im pomóc.
— Martwię się o ciebie — wyznał, przyglądając się jej twarzy badawczo, starając się dostrzec na jej licu choć najmniejsze drgnienie mięśni, świadczące o wahaniu. — Od dnia ślubu jesteś taka… smutna.
Nie tak wyobrażał sobie ich wspólne życie.