Ani przez chwilę nie zakładała, by jej rozproszenie klątwy miało zadziałać. Ot, uznała że musi spróbować, bo jeżeli tego nie zrobi, będzie żałowała. Skoro nie udało się to grupie czarodziejów, których Brenn zwerbowała wcześniej do próby odczarowania posągu, jakim prawem miałoby udać się to właśnie jej? A jednak, coś się podziało. Coś dziwnego. To, że jej czar rozpraszający uwolnił kobietę na tak długo, by ta odezwała się do nich, sprawiło że na moment ją zatkało. Ha, czyli jednak coś tam umie w łamanie klątw! Pani Florence, widziała to pani? Halo, Dellian? Patrz i się ucz!
To, że potrafiła w łamanie klątw, to jedno. To nie wystarczało jednak, by porozumieć się z wyraźnie przerażoną dziewczyną, która w panice najpewniej uznała ich za wrogów i zaczęła wykrzykiwać do nich w języku, którego Dani nie była w stanie zrozumieć. Triumf i zadowolenie z dobrze rzuconego zaklęcia momentalnie ustąpił miejsca współczuciu. Co musiało się wydarzyć, by dziewczyna była w tak złym stanie psychicznym?
- Spokojnie, nie chcemy zrobić Ci krzywdy...- zaczęła, najłagodniejszym tonem, jaki tylko posiadała w swoim arsenale. Mówiła, rzecz jasna, w swoim ojczystym języku i nie miała bladego pojęcia, ile z jej słów wyłapie Zoja. Miała tylko nadzieję, że jej ton głosu sprawi, że da dziewczynie bardzo dobitnie do zrozumienia, że trójka czarodziejów jaka przed nią stoi ma wobec niej dobre zamiary i chce jej pomóc. - Jesteśmy po Twojej stronie. Nie wiem, jakie okropieństwa Cię spotkały, ale chcemy Ci pomó... - mówiła. Gdy ta rzuciła się biegiem do ucieczki, nie pozostało jej nic innego, jak spróbować wpłynąć na jej strach i panikę - zmniejszyć je na tyle, by przestała czuć potrzebę ucieczki i uspokoić ją, by mogli spokojnie porozmawiać, albo przynajmniej spróbować się porozumieć. Mogła mieć tylko nadzieję, że Brenna nie wpadnie na szalony pomysł łapania jej siłą - na szczęście kuzynka wykazała się rozsądkiem i zamiast traktować spanikowaną dziewczynę zaklęciem, po prostu ruszyła biegiem za nią. A za nimi Dani.
Akcja nieudana
Slaby sukces...
Sukces!
Slaby sukces...
beauty and terror
just keep going
no feeling is final