16.04.2023, 01:36 ✶
Atreus zaklął, niby pod nosem, ale wystarczająco głośno, by podzielić się z innymi swoją frustracją. Nawet jeśli udało mu się zmienić trajektorię lotu pali, to czarodziej w masce wydawał się zdeterminowany by ich całkowicie skosić. Nie umknęło też jego uwadze, że Brenna oberwała zaklęciem i teraz praktycznie paliła się. Może to było to, a może pewne rozczarowanie, które osadziło się w jego żołądku, że nie udało mu się zaklęcie na ten przeklęty strumień wody. Zamiast jednak próbować pomóc teraz Longbottom, podniósł różdżkę.
- Mam bardzo głupi pomysł - oznajmił, w sumie to Alastorowi, bo chyba nikt inny tutaj niekoniecznie miał pojęcie odnośnie tego, jak głupie pomysły czasem mógł mieć. Może Brenna, o ile pamiętała go z czasów BUMu, chociaż wtedy był o wiele grzeczniejszy, dzielnie pracując na plakietkę aurora.
Teleportował się szybko, chcąc wykorzystać moment, póki celowany w nich pył jeszcze nie uderzył w pełni, zasłaniając im widoczność. Chciał wylądować przy mężczyźnie w masce i to w takim miejscu, by jego koleżka nie mógł swobodnie rzucać zaklęć bez ryzyka trafienia swojego. A o ile mu się to udało - uderzył. Właściwie to kopnął i celował zamaskowanemu mężczyźnie w jaja, żeby go dość szybko obezwładnić chociaż na chwilę. W końcu nikt nie spodziewał się, że ktoś pójdzie na gołe pięści w pojedynku na różdżki.
Rzucam na teleportację, żeby znaleźć się przy śmierciozercy, a drugie na aktywność, żeby go kopnąć w jajka.
- Mam bardzo głupi pomysł - oznajmił, w sumie to Alastorowi, bo chyba nikt inny tutaj niekoniecznie miał pojęcie odnośnie tego, jak głupie pomysły czasem mógł mieć. Może Brenna, o ile pamiętała go z czasów BUMu, chociaż wtedy był o wiele grzeczniejszy, dzielnie pracując na plakietkę aurora.
Teleportował się szybko, chcąc wykorzystać moment, póki celowany w nich pył jeszcze nie uderzył w pełni, zasłaniając im widoczność. Chciał wylądować przy mężczyźnie w masce i to w takim miejscu, by jego koleżka nie mógł swobodnie rzucać zaklęć bez ryzyka trafienia swojego. A o ile mu się to udało - uderzył. Właściwie to kopnął i celował zamaskowanemu mężczyźnie w jaja, żeby go dość szybko obezwładnić chociaż na chwilę. W końcu nikt nie spodziewał się, że ktoś pójdzie na gołe pięści w pojedynku na różdżki.
Rzucam na teleportację, żeby znaleźć się przy śmierciozercy, a drugie na aktywność, żeby go kopnąć w jajka.
Rzut O 1d100 - 96
Sukces!
Sukces!
Rzut N 1d100 - 22
Akcja nieudana
Akcja nieudana