Niewidoma staruszka
Percepcja
Rzut W 1d100 - 12
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Poczuliście przypływ chłodnego wiatru. Któraś z osób znajdujących się bliżej ognisk musiała spróbować rozgonić unoszący się wokół pył i kurz, ale nie było to do końca przyjemne dla was i innych osób znajdujących się na obrzeżach polany. Musieliście na moment przystanąć, zasłonić oczy i wstrzymać oddech. Dziecko oraz staruszka załkali cicho.
- Ratuj się, dobry człowieku – powiedziała kobieta, pocierając pomarszczone ręce. – One są coraz bliżej. Przyjdą tu, ale nie widzę ich, nie wiem z której strony... – mówiła ochrypłym głosem, rozglądając się na boki w przerażeniu, ale... Wokół nic nie było, a jej oczy – niemal całkowicie mlecznobiałe, nie wyłapały twojej obecności, nawet jeżeli machałeś dłonią przed jej twarzą. Dziecko, które oceniłeś na góra dwa lub trzy lata przed Hogwartem, wpierw chciało się do ciebie przyłączyć, ale widząc tę scenę, cofnęło się o krok, później drugi, trzeci i... wpadło na coś. Coś niewidzialnego.
Mugol był skonfundowany.
- A musimy coś widzieć? – Zapytał. – Chyba wolałbym się po prostu obudzić. Beatrice obiecała mi, że pierwszego maja zrobi moją – spróbował podnieść się z ziemi, ale zrobił to bardzo chwiejnie – moją ulubioną potrawkę. – Oparł się o ciebie łokciem, próbując w ten sposób zachować równowagę. Wydawało ci się, że zaraz zwymiotuje.
Mężczyzna skierowany przez Giovanniego w stronę Amandy kuśtykał w jej kierunku, a kiedy ta podniosła się i poszła w kierunku Fergusa, rzucił pod nosem jakieś przekleństwo. Z braku innych opcji ruszył za nią, aby dołączyć do was i dziwacznego mugola.
- D-dobry wieczór – wydusił z trudem, po czym skinął w stronę Ollivandera tak, jakby oczekiwał jakiejś odpowiedzi. W końcu przed chwilą wołał o pomoc.
19.04