Widziała, że mężczyzna nie był chętny do rozmowy, ale nie dziwiła się mu. W takim miejscu obcym ludziom sama by nie ufała. Starała się jednak wysyłać od siebie pozytywne wibracje, aby mężczyzna trochę zmiękł i pozwolił jej na wyciągnięcie odpowiednich informacji.
— Kolejna? – zapytała, a na jej twarzy pojawiło się prawdziwe zmartwienie. Nie chciała, aby Trevor miał więcej kłopotów. – I tak, bliski proszę pana. Nie było mnie tutaj, ponieważ Jacob zwykł odwiedzać nas u nas w domu. – mogła wypytać Trevora trochę bardziej o jego przyjaciela. Nie lubiła okłamywać ludzi, ale uznała, że jeśli Scott był jego przyjacielem to mogła go nazwać bliskim, prawda? – To bardzo się ceni, że nie mówi pan na prawo i lewo o swoich sąsiadach. To bardzo dobrze. Niestety nie wiem w co się wpakował. Próbujemy to właśnie ustalić i naprawdę zależy mi, aby dowiedzieć się, dlaczego Jacob się do nas nie odzywa. Jak wyglądała ta osoba jeśli pozwoli pan zapytać? – starała się brzmieć naturalnie i miło.
Miała doświadczenie w rozmowach z ludźmi, często miała z nimi kontakt w aptece, więc zwykle swoją aparycją zachęcała do wracania, ale inaczej się to miało jeśli z kimś rozmawiała poza pracą. Tutaj nie rozmawiała o eliksirach lub maściach na czyraki, a o drugim człowieku, którego życie zależało od informacji, które uda się jej wyciągnąć.
Rzut na Charyzmę
Akcja nieudana
Rzut na Percepcję
Sukces!