Zaklęcie Giovanniego nie zadziałało. Widocznie nie było to nic, co mogło się ujawnić w ten sposób, bądź też czar był za słaby. Ale nic straconego — staruszka objaśniła, czym mniej więcej jest tajemniczy byt. Czyżby była Medium?
— Czy to oznacza, że wszyscy uciekający stąd do lasu są cały czas w niebezpieczeństwie? — spytał staruszki.
Otoczył ramieniem dziecko i rozejrzał się. Amanda nie mogła opędzić się od potrzebujących. Pojawiało się ich coraz więcej i więcej.
— Czy wie pani może co się tu dzieje? — spytał ponownie. Nie rozumiał do końca zdolności staruszki, ani czym były byty czyhające na martwych, co było niesamowicie frustrujące biorąc pod uwagę jego fascynację tego typu zjawiskami.
Złapał staruszkę pod ramię, nie puszczając dzieciaka, i zaprosił ich ze sobą, by stanąć bliżej Amandy. Wtedy też roztoczył nad całą grupką tarczę chroniącą ich przed ewentualnymi atakami magicznymi. Wysilił też umysł, czy aby na pewno nie wiedział nic na temat wspomnianych przez staruszkę istot.
[Rzut na Rozproszenie — ochronna tarcza wokół Gio, staruszki, dziecka, Amandy i rannych wokół niej.]
Sukces!
[Rzut na ewentualne wydobycie z pamięci wiedzy na temat bytów, o których wspomniała staruszka — Wiedza o świecie]
Akcja nieudana