Avelina skinęła głową na jego deklaracje. Wiedziała o tym doskonale i nie zamierzała nawet tej pewności poddawać jakimkolwiek wątpliwościom. Nie należała też do osób szczególnie gadatliwych, dlatego nic więcej już na to nie odpowiedziała. Trevor doskonale wiedział, że ta dziewczyna raczej cedzi słowa, mówi mało, ale zawsze z sensem, jej wypowiedzi są zawsze przemyślane i brzmią często tak jakby miała je już przygotowane zdecydowanie wcześniej. Była czasami duchem, który chowa się za kociołkiem z magicznym wywarem i nie chce zostać odkryty przez innych ludzi. Lubiła samotność, nie potrafiła nawiązywać relacji, uciekała przed bliskimi w pracoholizm.
Avelina naprawdę doceniała jego obecność i wyczuwała, że mógł poczuć się niezręcznie, sama też to poczuła, ale nic nie mogła poradzić. Chciała mu pokazać, że jest potrzebny, że są osoby, dla których jest ważny i nie musi się zadręczać.
Dziewczyna dostrzegła właśnie to, co szukała i miała mu przekazać o tym informacje, ale wtedy Trevor uciął zdanie w połowie, więc sama zamarła w bezruchu nasłuchując. Serce zaczęło jej szybciej bić ze stresu i delikatnego strachu. Dziewczyna nawet nie wzięła sobie tego za bardzo do siebie, ponieważ sama uważała, że bezpieczeństwo jest ważniejsze niż rozmowa o jakichś bzdurach. Nie chciała, aby Trevorowi coś się stało i jej samej również. Jeśli tu zginą nikt raczej ich już nie znajdzie.
Skinęła głową z zamiarem odwrócenia się w kierunku, z którego przyszli, ale wtedy usłyszała ten dźwięk i poczuła jak serce podchodzi jej do gardła. Odwróciła się ostrożnie ku źródle hałasu, a jej dłoń sięgnęła po różdżkę. Z piersi wydostało się ciche sapnięcie z przerażenia, a chwilę później leżała na ziemi przygnieciona przez Trevora. Jego reakcja była niesamowicie szybka i po chwili zobaczyła jak pająk kwili się na ziemi z bólu. Podniosła się i zaczęła wertować w głowie jakiekolwiek zaklęcie, które byłoby dobre w takiej sytuacji. Avelina nigdy się nie pojedynkowała – nie licząc kilku lekcji Obrony Przed Czarną Magią – ale też zwykle unikała takich starć.
Machnęła swoją różdżką chcąc sprawić, aby pająk zawisnął w powietrzu.
Sukces!
Następnie rzuciła na odrzucenie pająka jak najdalej od nich.
Sukces!