26.04.2023, 12:58 ✶
Jeżeli szło o Brennę, ona miała raczej nieodparte wrażenie, że poszło im marnie i stracili za wiele czasu – jak na pojedynek dwóch na czterech. Wszystko w niej wyrywało się dalej, do kolejnego źródła światła lub… do ognia.
Ognia, z którym Voldemort robił w tej chwili, co chciał.
W normalnych okolicznościach próbowałaby aresztować naśladowcę, nieświadoma przecież, że ten szuka w kieszeni świstoklika. Ale kiedy przekonała się, że Atreus doskonale sobie radzi z walką przeciwko śmierciożercy, gdy już przyszło do starcia na pięści, a nie magię, a sam Alastor ruszył dalej, Brenna ruszyła biegiem w ślad za Moodym. Bulstrodowi, jak sądziła, nie groziło już niebezpieczeństwo (nie miała w końcu pojęcia, że ma szansę odfrunąć wraz ze śmierciożercą...) i wierzyła, że Danielle pobiegnie razem z nimi. Musieli spróbować wygasić kolejne źródło światła, skoro Mavelle i Patrick robili to samo i przynajmniej dwa z nich już straciły moc.
Już w biegu machnęła różdżką. Próbowała przywołać do siebie różdżkę, po którą rzucał się naśladowca. Nie mogła marnować czasu na jego schwycenie (chociaż gdzieś z tyłu głowy miała myśl, że to może kiedyś wyjść im bokiem), ale mogła przynajmniej spróbować zadbać o to, aby w najbliższym czasie nie mógł walczyć…
…i w połączeniu z imieniem „Dante” dawałoby to sporą szansę na jego schwytanie później.
O ile w ogóle będzie jakieś później.
I akcja: translokacja, accio na różdżkę
II akcja: biegnie za Alastorem
Ognia, z którym Voldemort robił w tej chwili, co chciał.
W normalnych okolicznościach próbowałaby aresztować naśladowcę, nieświadoma przecież, że ten szuka w kieszeni świstoklika. Ale kiedy przekonała się, że Atreus doskonale sobie radzi z walką przeciwko śmierciożercy, gdy już przyszło do starcia na pięści, a nie magię, a sam Alastor ruszył dalej, Brenna ruszyła biegiem w ślad za Moodym. Bulstrodowi, jak sądziła, nie groziło już niebezpieczeństwo (nie miała w końcu pojęcia, że ma szansę odfrunąć wraz ze śmierciożercą...) i wierzyła, że Danielle pobiegnie razem z nimi. Musieli spróbować wygasić kolejne źródło światła, skoro Mavelle i Patrick robili to samo i przynajmniej dwa z nich już straciły moc.
Już w biegu machnęła różdżką. Próbowała przywołać do siebie różdżkę, po którą rzucał się naśladowca. Nie mogła marnować czasu na jego schwycenie (chociaż gdzieś z tyłu głowy miała myśl, że to może kiedyś wyjść im bokiem), ale mogła przynajmniej spróbować zadbać o to, aby w najbliższym czasie nie mógł walczyć…
…i w połączeniu z imieniem „Dante” dawałoby to sporą szansę na jego schwytanie później.
O ile w ogóle będzie jakieś później.
I akcja: translokacja, accio na różdżkę
Rzut N 1d100 - 96
Sukces!
Sukces!
II akcja: biegnie za Alastorem
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.