26.04.2023, 23:18 ✶
Nacisnął na klamkę i szarpnął. Nic. Spróbował jeszcze raz i jeszcze, tak dla wszelkiej pewności, unikając przy tym spojrzenia Williama. Nie musiał być legilimentą, aby wiedzieć, jakie myśli zaprzątają głowę kuzyna. Naparł na drzwi swoim ciałem, ale te nawet nie drgnęły.
— Spokojnie, znajdziemy jakiejś wyjście — zapewnił ciepło Grimesa, mimo, że sam w to nie wierzył. Mimowolnie powróciły wspomnienia z zatęchłej piwnicy na Nokturnie; oparł się więc o drzwi oddychając ciężko i starając się przy okazji ukryć, jak bardzo drżą mu dłonie. — Jak nie drzwiami, to oknem.
Sam wątpił, aby było to tak proste, co można było poznać po grymasie, jaki przeszedł przez jego twarz, ale musiał przecież uczynić coś, co mogłoby zamaskować jego zdenerwowanie. Podszedł więc do okna i spróbował je otworzyć, a gdy to nie zadziałało zwrócił się w kierunku Lestrange'a, który wciąż trzymał w dłoniach jego laskę.
— Tak, tak, miałeś rację — mruknął do Willa — Wynagrodzę ci to, jak już się stąd wydostaniemy. Czy mogę na chwilę...? — kiwnął głową na swoje podparcie w dłoniach kuzyna, a zaraz potem przeniósł spojrzenie na szybę. — ...poza tym, noga mnie zaczyna boleć...
Nawet jeśli zdołał odzyskać swoją własność, to nie mógł spełnić swojego planu. Oto furtka zaskrzypiała, a Perseus przywarł plecami do ściany i przyłożył palec do ust, dając tym samym znak obu mężczyzną, że powinni być cicho. Zaraz potem ostrożnie wyjrzał zza firanki na ogród i dostrzegł dwie sylwetki zmierzające w stronę domu. Podobnie jak nieszczęsny ghoul szykował się na najgorsze, gdy drzwi zaskrzypiały, lecz zamiast okrutnej żony Grimesa ujrzał Norę Figg oraz nieznanego mu młodzieńca. Wprawdzie niezbyt interesował się życiem właścicielki klubokawiarni, ale trudno było połączyć ją z postacią Madeline. Jej towarzysz również nie wyglądał na życiową partnerkę ożywieńca.
— Och nie, nie, przytrzymajcie te.. — zwrócił się w stronę nowoprzybyłych, ale drzwi zatrzasnęły się również za nimi. Westchnął. — Cóż... Może wspólnie znajdziemy jakieś wyjście... — silił się na resztki optymizmu, ale ten chyba został gdzieś daleko, na polanie w Kniei Godryka — Jak się tutaj znaleźliście?
— Spokojnie, znajdziemy jakiejś wyjście — zapewnił ciepło Grimesa, mimo, że sam w to nie wierzył. Mimowolnie powróciły wspomnienia z zatęchłej piwnicy na Nokturnie; oparł się więc o drzwi oddychając ciężko i starając się przy okazji ukryć, jak bardzo drżą mu dłonie. — Jak nie drzwiami, to oknem.
Sam wątpił, aby było to tak proste, co można było poznać po grymasie, jaki przeszedł przez jego twarz, ale musiał przecież uczynić coś, co mogłoby zamaskować jego zdenerwowanie. Podszedł więc do okna i spróbował je otworzyć, a gdy to nie zadziałało zwrócił się w kierunku Lestrange'a, który wciąż trzymał w dłoniach jego laskę.
— Tak, tak, miałeś rację — mruknął do Willa — Wynagrodzę ci to, jak już się stąd wydostaniemy. Czy mogę na chwilę...? — kiwnął głową na swoje podparcie w dłoniach kuzyna, a zaraz potem przeniósł spojrzenie na szybę. — ...poza tym, noga mnie zaczyna boleć...
Nawet jeśli zdołał odzyskać swoją własność, to nie mógł spełnić swojego planu. Oto furtka zaskrzypiała, a Perseus przywarł plecami do ściany i przyłożył palec do ust, dając tym samym znak obu mężczyzną, że powinni być cicho. Zaraz potem ostrożnie wyjrzał zza firanki na ogród i dostrzegł dwie sylwetki zmierzające w stronę domu. Podobnie jak nieszczęsny ghoul szykował się na najgorsze, gdy drzwi zaskrzypiały, lecz zamiast okrutnej żony Grimesa ujrzał Norę Figg oraz nieznanego mu młodzieńca. Wprawdzie niezbyt interesował się życiem właścicielki klubokawiarni, ale trudno było połączyć ją z postacią Madeline. Jej towarzysz również nie wyglądał na życiową partnerkę ożywieńca.
— Och nie, nie, przytrzymajcie te.. — zwrócił się w stronę nowoprzybyłych, ale drzwi zatrzasnęły się również za nimi. Westchnął. — Cóż... Może wspólnie znajdziemy jakieś wyjście... — silił się na resztki optymizmu, ale ten chyba został gdzieś daleko, na polanie w Kniei Godryka — Jak się tutaj znaleźliście?
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)
if i can't find peace, give me a bitter glory