Mężczyzna, któremu groziłeś, zdecydowanie nie był gotowy na starcie z wampirem – na widok tego, że jego zaklęcie nawet cię nie sięgnęło, a ty wyglądałeś na łaknącego śmierci... po prostu spanikował. Omal nie upadł, wycofując się na dwa kroki, rzucił kilka dziwnych spojrzeń w stronę Longbottoma, a później zdecydował się rzucić różdżkę i wycofać, chociaż jako istota doświadczona w takich potyczkach mogłeś spodziewać się tego, że nie zechce zostawić swojego przyjaciela całkowicie samego. Pobiegł w kierunku, w którym toczyły się walki, niewątpliwie chciał więc znaleźć kogokolwiek, kto zdoła stawić ci czoła.
Nie widziałeś nigdzie Loretty, ta bowiem postanowiła wykorzystać sytuację i uciec.
Twój przeciwnik z parkietu zaklął pod nosem. Był zakrwawiony i ledwo stał na nogach, ale jego wola walki nie zgasła całkowicie. Nie musiałeś spodziewać się po nim niczego zawrotnego, bo wyglądał tak, jakby miał zaraz upaść, ale wciąż stanowił dla ciebie zagrożenie. Machnął różdżką, chcąc założyć na twoje nogi parę kajdan.
Następnie drugi raz, chcąc transmutować twoją twarz tak, żebyś nie posiadał warg, a tym samym nie mógł nikogo ugryźć.
Mężczyzna dał się powalić na ziemię z łatwością, ale kiedy przygwoździłeś go do ziemi i unieruchomiłeś jego rękę, dotarło do ciebie, że nie tylko nie możesz dokończyć tego zadania zębami. Nie mogłeś nic powiedzieć. Cokolwiek na ciebie rzucił, sprawiło, że nie czułeś swoich ust.
Nie widziałeś nigdzie Loretty, ta bowiem postanowiła wykorzystać sytuację i uciec.
Twój przeciwnik z parkietu zaklął pod nosem. Był zakrwawiony i ledwo stał na nogach, ale jego wola walki nie zgasła całkowicie. Nie musiałeś spodziewać się po nim niczego zawrotnego, bo wyglądał tak, jakby miał zaraz upaść, ale wciąż stanowił dla ciebie zagrożenie. Machnął różdżką, chcąc założyć na twoje nogi parę kajdan.
Rzut Z 1d100 - 27
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Następnie drugi raz, chcąc transmutować twoją twarz tak, żebyś nie posiadał warg, a tym samym nie mógł nikogo ugryźć.
Rzut Z 1d100 - 100
Krytyczny sukces!
Krytyczny sukces!
Mężczyzna dał się powalić na ziemię z łatwością, ale kiedy przygwoździłeś go do ziemi i unieruchomiłeś jego rękę, dotarło do ciebie, że nie tylko nie możesz dokończyć tego zadania zębami. Nie mogłeś nic powiedzieć. Cokolwiek na ciebie rzucił, sprawiło, że nie czułeś swoich ust.
2.05