29.10.2022, 14:53 ✶
Oczywiście, że dojrzał na jej twarzy zmęczenie. Sądził jednak, że było ono spowodowane ilością materiału, jaki miała przyswoić w ramach nauk w Świętym Mungu i że wieści, jakie miał za chwilę jej przekazać, na pewno rozjaśni jej ponure oblicze.
— Ach, ależ mi to w ogóle nie przeszkadza! — odparł pośpiesznie, machając ręką. Siedziała zresztą w wannie wypełnionej niemalże po brzegi wodą, na której tafli unosiła się gruba warstwa płatków kwiatów, co w połączeniu z półmrokiem świec sprawiło, że był w stanie dostrzec jedynie głowę Eunice oraz kawałek łokcia lub kolana (nie był pewien). Pomyślał jednak, że to miło z jej strony, że chciała zadbać o jego komfort. — Widziałem wiele kobiet nago! — czy nie brzmiało to jak przechwałka? Chyba nie wypadało sugerować żonie, że miał przed nią kogoś innego, nawet jeżeli było to w czasach, gdy dopiero co uczyła się rzucać pierwsze zaklęcie. Zakasłał więc i wyprostował się. — To znaczy, wcale nie było ich tak dużo... Zaledwie garstka... — dodał i natychmiast pożałował swych słów. Z jakiegoś powodu bowiem uznał, że uwłaczało to jego męskiej dumie, dlatego postanowił sprostować tę kwestię po raz ostatni. — Widziałem... umiarkowaną liczbę kobiet nago.
"Umiarkowanie" wcale nie oznaczało, że źle się prowadził, ani też nie sugerowało, że miałby być niedoświadczonym kochankiem, dlatego też ukontentowany kompromisem, jaki zawarł sam ze sobą, mógł przejść do omawiania tego niezwykle ważnego powodu, dla którego zdecydował się naruszyć prywatność swej małżonki.
— Odezwał się do mnie dawny przełożony ze szpitala Francji. Opowiadałem ci o nim, prawda? — rzucił spojrzenie Eunice, lecz kiedy nie zobaczył w jej oczach błysku zainteresowania, żadnej oznaki, że coś mogło jej dzwonić, tylko nie w tym kowenie, wzruszył ramionami i kontynuował. — Mniejsza o to. Dostaliśmy oboje zaproszenie na konferencję magipsychiatryczną w Paryżu. Gdzieś pod koniec maja. Wiem, że wtedy zbliżają się egzaminy w Mungu i zrozumiem, jeśli będziesz wolała się pouczyć, ale może... może udałoby ci się... A poza tym oni wszyscy chcą cię poznać.
Głównie dlatego, że byli ciekawi tego, jaka kobieta zechciałaby Perseusa u swego boku jako męża i nie do końca wierzyli w jego ożenek, jednakże tego już nie zamierzał mówić na głos.
— Ach, ależ mi to w ogóle nie przeszkadza! — odparł pośpiesznie, machając ręką. Siedziała zresztą w wannie wypełnionej niemalże po brzegi wodą, na której tafli unosiła się gruba warstwa płatków kwiatów, co w połączeniu z półmrokiem świec sprawiło, że był w stanie dostrzec jedynie głowę Eunice oraz kawałek łokcia lub kolana (nie był pewien). Pomyślał jednak, że to miło z jej strony, że chciała zadbać o jego komfort. — Widziałem wiele kobiet nago! — czy nie brzmiało to jak przechwałka? Chyba nie wypadało sugerować żonie, że miał przed nią kogoś innego, nawet jeżeli było to w czasach, gdy dopiero co uczyła się rzucać pierwsze zaklęcie. Zakasłał więc i wyprostował się. — To znaczy, wcale nie było ich tak dużo... Zaledwie garstka... — dodał i natychmiast pożałował swych słów. Z jakiegoś powodu bowiem uznał, że uwłaczało to jego męskiej dumie, dlatego postanowił sprostować tę kwestię po raz ostatni. — Widziałem... umiarkowaną liczbę kobiet nago.
"Umiarkowanie" wcale nie oznaczało, że źle się prowadził, ani też nie sugerowało, że miałby być niedoświadczonym kochankiem, dlatego też ukontentowany kompromisem, jaki zawarł sam ze sobą, mógł przejść do omawiania tego niezwykle ważnego powodu, dla którego zdecydował się naruszyć prywatność swej małżonki.
— Odezwał się do mnie dawny przełożony ze szpitala Francji. Opowiadałem ci o nim, prawda? — rzucił spojrzenie Eunice, lecz kiedy nie zobaczył w jej oczach błysku zainteresowania, żadnej oznaki, że coś mogło jej dzwonić, tylko nie w tym kowenie, wzruszył ramionami i kontynuował. — Mniejsza o to. Dostaliśmy oboje zaproszenie na konferencję magipsychiatryczną w Paryżu. Gdzieś pod koniec maja. Wiem, że wtedy zbliżają się egzaminy w Mungu i zrozumiem, jeśli będziesz wolała się pouczyć, ale może... może udałoby ci się... A poza tym oni wszyscy chcą cię poznać.
Głównie dlatego, że byli ciekawi tego, jaka kobieta zechciałaby Perseusa u swego boku jako męża i nie do końca wierzyli w jego ożenek, jednakże tego już nie zamierzał mówić na głos.