• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 10 11 12 13 14 … 16 Dalej »
[ 21 Czerwca 1969r, Islandia[] Litha, owce i świetliki | Hjalmar x Pandora

[ 21 Czerwca 1969r, Islandia[] Litha, owce i świetliki | Hjalmar x Pandora
Czarodziej
“People will forget what you said and what you did, but people will never forget how you made them feel.”
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Wiecznie uśmiechnięta dziewczyna o dużych, czekoladowych oczach i dołeczkach w polikach. Ma niecały metr siedemdziesiąt wzrostu oraz szczupłą, względnie wysportowaną sylwetkę. Wyróżnia się charakterystyczną dla Turcji urodą na Londyńskich ulicach — ciemniejszą karnacją, długimi i gęstymi włosami, ciemnymi rzęsami. Zwykle odstaje ubiorem i zachowaniem od typowo angielskich dziewcząt. Mówi dużo i wyraźnie, ale gdy wpada w słowotoki, czasem przebija się odrobina akcentu. Jest bardzo bezpośrednia, uwielbia się śmiać.

Pandora Prewett
#13
01.05.2023, 15:12  ✶  
Nigdy nie postrzegała go jako bestii, nawet nazywając Niedźwiedziem. Był odrobinę dziki i niesforny, a jednocześnie trzymał emocje i zachowywał swoje myśli dla siebie znacznie lepiej, niż Pandora. Nie bała się go, nie czuła żadnego dyskomfortu — jak mogłaby, skoro ją wtedy bezinteresownie wyprowadził z tego lasu, mając z pewnością mnóstwo innych rzeczy na głowie? Dobrze się razem bawili, nic innego nie miało znaczenia. Nie rozpatrywała go w kategorii wad i zalet, akceptując całość, bo przecież nie dało się wybrać sobie z drugiego człowieka, tylko tego, co nas interesowało. Albo może i dało? Jednak wtedy relacje te nie były prawdziwe. Byłaby w stanie uwierzyć, że spędziłby wieczór z kimś, kogo nawet nie lubił, tylko dlatego, że był miły, ale tej możliwości Pandora zupełnie nie brała pod uwagę. Ona jednak myślała i funkcjonowała inaczej, niż normalni ludzie i naprawdę byłoby ciężko jasnowłosemu zrobić coś, przez co straciłby w jej oczach — zwłaszcza teraz. Zawsze umiała wszystko usprawiedliwić, zdawała sobie sprawę z tutejszych zwyczajów lepiej, niż w Lutym. No i wcale nie chciałaby go zmieniać! Nie wolno było zmieniać innych, ludzie byli tak skonstruowani, że zmieniali się sami, razem z doświadczeniem i czasem. Wtedy, kiedy byli gotowi lub tego chcieli. A on był naprawdę interesującym miśkiem.
Na jego granie tajemniczego, prychnęła rozbawiona, wywracając teatralnie oczami. Nie była wielką amatorką sztuk teatralnych, chociaż i te były ciekawe. Aktorzy byli dla niej fascynujący, bo jej samej ciężko byłoby udawać kogoś, kim nie była. - Niby tak, a jednak świat byłby paskudnie szary bez tych okropnych kobiet. - wbiła w niego spojrzenie, odwzajemniając uśmiech i zaczepnie trąciła go łokciem, chociaż nie sądziła, że przyzna jej rację — raczej dla samego droczenia się tak zrobiła. Jej wzrok szybko jednak uciekł na sukienkę i nie zauważyła, że przyglądał się jej z góry, ale wcale by jej to nie przeszkadzało. Ona często się przecież gapiła, a to działało w dwie strony.
Dlatego, że był słodki, powinien po tylu łykach być mdły! A przynajmniej taką odmianę miodu miała w głowie, gdy o nim wspomniał. Ten był jednak doskonale zrównoważony, ciekawie intensywny w smaku i z pewnością nie taki sam, jakiego miała okazję wcześniej próbować — nawet bez dodatku procentów. Miodów było jednak wiele. Gdyby wspomniał na głos, że wspinał się po drzewach w poszukiwaniu pszczelego nektaru, nie miałaby absolutnie żadnego problemu z wyobrażeniem sobie Hjalmara z ręką z plastrem miodu, siedzącego na gałęzi i zajadającego się, bo było to bardzo niedźwiedzie.
- Naprawdę nie lubisz straganów. - zauważyła z nutą rozbawienia na jego szybką reakcję, gdy wspomniała o tym, że na pewno tam nie pójdą. Przyglądała mu się chwilę w milczeniu, słuchając, jak mówił o oceanie. Jego szum i fale były hipnotyzujące, ale nawet to nie byłoby dość silne, aby Pandora mogła swobodnie wejść do wody. I niby wiedziała, że powinna traumę pokonać, ale nie było to wcale proste. - No tak. - wzruszyła tylko ramionami, powstrzymując się od skomentowania tego, że właściwie to nigdy nie zamoczyła nawet stopy w oceanie. Zdarzyło się jej siedzieć nad morzem w Turcji, ale woda sięgała jej ledwo do połowy palców u stóp i była przyjemnie ciepła. Z tutejszych gorących źródeł też nie miała odwagi sama skorzystać. - Jestem czasem niemądra. Posiadłość rodzina mojej mamy leży nad Morzem Śródziemnym i ono jest większość roku ciepłe, to pewnie przez przyzwyczajenie mi się skojarzyło.
Nie miała absolutnie problemu z tym że się myliła lub powiedziała coś głupiego, ba, nawet sama z siebie się śmiała, starała się zachowywać dystans. Wyprostowała głowę, zadzierając podbródek i pozwalając, aby kołysane subtelnym podmuchem wiatru pasma włosów połaskotały ją po odkrytej szyi. - Nie ma sprawy, zrobimy zawody we wspinaniu na drzewo.
Wyglądał uroczo z tą miną i pozycją obronną, zupełnie jak urażony chłopiec, który koniecznie chciał udowodnić, że druga osoba się myliła. Rozczulający obraz przy jego wzroście i posturze. Zaciskała usta, aby się nie roześmiać, gdy tak kontemplował nad czymś niecnym, pogrążony we własnych myślach. - No już się tak nie bulwersuj, na pewno świetnie się wspinasz. - powiedziała łagodnie, spoglądając na niego z dołu z taką miną, że trudno byłoby się na nią faktycznie gniewać. Czasem była urocza, zwłaszcza gdy tyle nie mówiła. Nie czekając na odpowiedź, pociągnęła go w stronę stoiska z kwiatami, śmiejąc się pod nosem i kręcąc głową. Nie znaczyło to jednak, że odpuści mu ten wianek, bo była zwyczajnie ciekawa, co wybierze. Kwiatów nie znała wiele, jedynie te podstawowe, ale znając ją, to pewnie później o tym przeczyta! Musiał tylko wybrać te, które mu się podobały, to też dużo mówiło o człowieku — jak znaki zodiaku, którymi tak gardził i których tematu wolała nie poruszać, żeby nie dostawał zawału, wylewu lub ataku ryczenia, bo w tłumie byłoby go znacznie trudniej uspokoić i po piwach. Chociaż z drugiej strony, czy wśród ludzi dałby się tak ponieść złości przez jedną czarownicę? Zerkała to na niego, to na stoisko, nie poganiając go i w myślach obstawiając, które kwiaty do wianka wybierze. Nim zdążyła zareagować — widocznie zaskoczona poleceniem, stała już plecami do stoiska, walcząc ze sobą, żeby nie podglądać. Nie podejrzewała, że aż tak się zaangażuje i gdy tylko poczuła, że nakłada jej wianek na głowę, uniosła dłonie, ostrożnie badając palcami kształty. Obróciła się gwałtownie, wprawiając w ruch sukienkę, swoją torebkę i włosy i spojrzała na niego, kiwając głową. Podeszła do stoiska staruszki, korzystając z tkwiącego tam lusterka i przejrzała się, zastanawiając się nad nazwami wybranych przez niego kwiatów. - Jest prześliczny! Tych fioletowych rośnie tutaj dużo, nie? Kojarzą się z Islandią. A te pasują mi do sukienki, a maki kontrastują ładnie z włosami. - wyjaśniła podekscytowanym głosem, posyłając chyba trochę śmiejącej się z niej kobiecinie, piękny uśmiech. - Ma Pani naprawdę piękne kwiaty. - rzuciła w jej kierunku, a potem odwróciła się i podeszła do niego, wspinając się na palce, muskając wargami jego policzek, oparła się dłonią o jego ramię na kilka sekund. - Tak. Uwielbiam go.
Opadła na całe stopy, o mało nie wylewając reszty miodu. Miał trochę racji, nie chciała wyróżniać się bardziej, niż już się wyróżniała. Większość dziewcząt miała jasne lub rudawe odcienie włosów, jasną karnację i zupełnie inną sylwetkę, niż ona. A wbrew wszystkiemu, Pandora nie lubiła być w centrum uwagi.
- Zostawiłam ją w namiocie, niedaleko jest takie fajne miejsce przy wrzosowiskach, ale obawiam się, że nie usłyszy gwizdania. - wskazała dłonią na jakiś kierunek, najpewniej zły, bo miała niezbyt dobrą orientację w terenie, co pewnie zdążył zauważyć podczas ich krótkiej, ale intensywnej znajomości. Nie wiedział jeszcze, że mógłby z Marą uciąć sobie pogawędki, ale polubiła go na tyle, że byłaby skłonna zdradzić mu ten sekret, jeśli będzie miała okazję.
- Okropne, bo byłbyś dobrym mordercą. Nikt by nie uwierzył, że kogoś zabiłeś. To niepokojące. - przyznała szczerze, lustrując wzrokiem jego twarz z odrobiną zaniepokojenia, bo ta nieszczęsna, ciemna i głęboka otchłań oceanu, zatańczyła jej przed oczami. Pokręciła delikatnie głową, starając się po prostu o tym nie myśleć. A nie było to wcale trudne, bo dookoła było mnóstwo lepszych bodźców, na których mogła się skupić. Ta melodia, która rozbrzmiała. Walczyła, naprawdę walczyła, żeby go nie zapytać, bo mówił o tym topieniu, ale pewne rzeczy były silniejsze od niej. Przytaknęła więc tylko na przejście przez środek festynu, zanim duszkiem dopiła miodu i schowała róg, wyciągając dłonie. I obiecując, że nie będzie pytała, bo to go chyba irytowało w niej najbardziej. Będzie cholernie ciężko, ale warto spróbować.
- Jedna. - powtórzyła grzecznie, zaciskając palce na jego dłoniach, czując rozluźnienie, które przemknęło przez całe jej ciało od tego nieszczęsnego miodu. I chociaż nie potrzebowała wcale alkoholu, żeby dobrze się bawić, to z nim było trochę łatwiej. - Będzie fajnie, zobaczysz. - zachęciła go, pozwalając sobie puścić mu oczko i wciągnęła go gdzieś między ludzi. Sama nie była mistrzem tańca, zupełnie inne były piosenki i kroki na balach, na których miała okazję bywać. Tu było swobodniej, wszyscy się śmiali i dobrze bawili, wymieniali partnerami i rozmawiali w trakcie zabawy, bez tych wszystkich sztywnych min. Wysokie ogniska i unoszący się w powietrzu żar sprawiał, że wszystko to zdawało się bardziej magiczne i pierwotne. Brak sukien, pantofli, kryształów, orkiestry — ciężko byłoby jej ubrać w słowa, jak intensywnie to na nią działo. Nie powinien być dla siebie taki surowy, jej trudno było odmówić. I wcale nie szło im tak źle, nawet jeśli odrobinę wyróżniali się z tłumu, bawiła się doskonale. Może i się im ludzie przyglądali, ale co w tym złego? W pewnym momencie znalazła się przy nich jakaś para, a mężczyzna był tym samym, który rozdziawił usta, gdy go wcześniej pocałowała.. Odwzajemniła posłany przez niego uśmiech, a gdy melodia znów odrobinę się zmieniła, rudowłosa dziewczyna, z którą tańczył Islandczyk, tkwiła teraz z Niedźwiadkiem. Jego kolega uśmiechnął się podejrzliwie, zanim nachylił się i przy okazji jakiegoś obrotu, powiedział jej kilka słów na ucho, a potem straciła kontakt wzrokowy z jego twarzą, bo nim się spostrzegła, znów znalazła się przy swoim pierwotnym partnerze, zaciskając palce na jego dłoniach. Wbiła w niego błyszczące oczy, widocznie się nad czymś zastanawiając. Uśmiechnęła się jednak, czując rumieńce na policzkach — od wysiłku, alkoholu i być może czegoś jeszcze. - I widzisz, jak nam dobrze idzie?- zapytała wesoło, korzystając z okazji, przez chwilę była bliżej niego.
Gdy kilkanaście chwil potem piosenka się skończyła, złapała głębszy oddech i przeczesała dłonią potargane włosy, nie ruszając jednak swojego ślicznego wianka. Odprowadziła wzrokiem jego kolegę, kiwając mu głową na pożegnanie, a potem posłała Nordgersimowi pytające spojrzenie. - Ciężko mi uwierzyć, że nie lubisz tańczyć, Niedźwiadku. - szepnęła konspiracyjnie, żeby nikt nie usłyszał. Nawet rozejrzała się na boki, bo nie chciała, żeby czuł się niekomfortowo. - To co, idziemy na Fiordy?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Hjalmar Nordgersim (7723), Pandora Prewett (8960)




Wiadomości w tym wątku
[ 21 Czerwca 1969r, Islandia[] Litha, owce i świetliki | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 25.04.2023, 21:33
RE: [ 21 Czerwca 1969r, Islandia[] Litha, owce i świetliki | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 26.04.2023, 00:08
RE: [ 21 Czerwca 1969r, Islandia[] Litha, owce i świetliki | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 26.04.2023, 19:46
RE: [ 21 Czerwca 1969r, Islandia[] Litha, owce i świetliki | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 26.04.2023, 21:16
RE: [ 21 Czerwca 1969r, Islandia[] Litha, owce i świetliki | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 26.04.2023, 22:21
RE: [ 21 Czerwca 1969r, Islandia[] Litha, owce i świetliki | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 27.04.2023, 00:01
RE: [ 21 Czerwca 1969r, Islandia[] Litha, owce i świetliki | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 27.04.2023, 21:47
RE: [ 21 Czerwca 1969r, Islandia[] Litha, owce i świetliki | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 27.04.2023, 23:27
RE: [ 21 Czerwca 1969r, Islandia[] Litha, owce i świetliki | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 28.04.2023, 00:44
RE: [ 21 Czerwca 1969r, Islandia[] Litha, owce i świetliki | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 29.04.2023, 13:04
RE: [ 21 Czerwca 1969r, Islandia[] Litha, owce i świetliki | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 30.04.2023, 21:22
RE: [ 21 Czerwca 1969r, Islandia[] Litha, owce i świetliki | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 30.04.2023, 23:24
RE: [ 21 Czerwca 1969r, Islandia[] Litha, owce i świetliki | Hjalmar x Pandora - przez Pandora Prewett - 01.05.2023, 15:12
RE: [ 21 Czerwca 1969r, Islandia[] Litha, owce i świetliki | Hjalmar x Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 01.05.2023, 17:36

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa