• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 9 10 11 12 13 … 16 Dalej »
[1968, palarnia Changów] Tu władza Leacha nie sięga

[1968, palarnia Changów] Tu władza Leacha nie sięga
Poison Girl
– You're a poison and –
I know that is the truth
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Maya wygląda bardzo młodo i krucho. Jest niska, bo mierzy tylko 146 centymetrów i warzy niecałe 38 kilogramów. Dziewczyna ma niedowagę, bardzo mało je i jest to widać na pierwszy rzut oka. Jest drobnej budowy i dosłownie ginie w tłumie. Czasami można jej nie zauważyć. Kiedyś ubierała się w długie suknie i szaty czarodziejskie. Starała się zawsze biec za modą czarodziejską, ale wplatała w swoje stroje odrobinę chińskiej kultury, aby z pozoru dawać złudzenie osoby zagranicznej. W lipcu jak poznała Leo zaczęła nosić szerokie spodnie i duże swetry, pod które nakłada ładne, białe koszule lub po prostu koszulki lub koszule z krótkim rękawem jeśli jest cieplejszy dzień. Wokół niej unosi się woń jaśminu, paczuli, cytrusów, granatu – jest to olejek, który sama nauczyła się robić.

Maya Chang
#2
01.05.2023, 20:43  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.05.2023, 20:48 przez Maya Chang.)  

Maya lubiła wracać na wakacje do domu. Nie przeszkadzało jej to, że było tutaj strasznie ciemno, ponuro i przewijało się przez to miejsce dużo dziwnych osób. Przywykła, polubiła to i nigdy nie miała zamiaru odwracać się od swojej rodziny. Tak przynajmniej zawsze powtarzała. Nikt jednak nie poznał jej losu, więc nie wiadome było, co przyniesie przyszłość. Teraz jednak czuła drobną przyjemność z pomagania swojej cioci przy warzeniu eliksirów. Lubiła uczyć się o nich, lubiła rośliny, więc w szkole dużo czasu spędzała w szklarniach. Tam było dużo słońca – inaczej niż tu. Dostrzegała te różnice, wiedziała, że takie życie nie jest normalne, ale nie potrafiła tego negować, bo właśnie tak się wychowywała. Hogwart pokazał jej wiele nowych ścieżek, ale żadna nie wchodziła w grę, gdy było się Changówną.

Chciałaby skorzystać ze słońca, spotkać się ze swoimi koleżankami ze szkoły, ale jednocześnie bała się, że one będą inne niż za murami Hogwartu. Tam wszystko było takie inne, sztucznie bezpieczne, zamknięte, hermetyczne. Trochę jak jej własna rodzina, ale w innym aspekcie bytowania. Nie chciała poznawać tamtych ludzi poza murami Hogwartu, ale wiedziała też, że było to nieuniknione i w końcu skusi się na propozycje wysyłane w listach przez jej koleżanki. W końcu ucieknie na ulice słonecznego Londynu okryta wielkim kapeluszem, gdyż Maya nie lubiła się opalać, lubiła bladość, którą dawał cień.

Dziewczyna była zamyślona i właśnie zgniatała jakiś korzeń, który miał posłużyć do innego eliksiru. Nie myślała o niczym konkretnym, po prostu jej myśli błądzimy po nicości jej umysłu. W końcu mogła być kilka sekund nieuważna, kilka sekund nie była oceniania jak na lekcjach eliksirów, gdzie każdy ruch był ważny, ponieważ wszystko robiła sama. Teraz pieczę nad całością sprawowała Rilla, jej ciocia. Nie oznaczało jednak to tego, że nie patrzyła na ruchy jej ciotki. Uczyła się, obserwowała uważnie, ponieważ ważenie eliksirów było dla niej bardzo ciekawe.

— Nie wiem. – odpowiedziała spoglądając na kociołek, w którym wywar właśnie zmienił kolor. Lekko odsunęła się, gdy buchnął żar, ale był to bardziej odruch niźli strach. – W sumie poszłabym w końcu zobaczyć jakieś ciekawe ogrody z różnego rodzaju ziołami. Zobaczyć jak takie miejsca wyglądają poza zamkiem. O ile jakieś istnieją w tym mieście. – uśmiechnęła się delikatnie. – Chciałabym kiedyś mieć swoją szklarnie. Byłoby łatwiej zdobywać składniki na niektóre wywary. – dodała jeszcze spoglądając na gazetę, którą złapała Rilla.

— A co się dzieje? – zapytała zerkając jej przez ramię na nagłówki, które czytała jej ciotka. – W szkole ktoś mówił, że ponoć zdradzał swoją żonę – zauważyła – To takie typowe dla mężczyzn, nie? – zerknęła na ciotkę szukając u niej zdania. Maya była mądra, ale nie była też obeznana w polityce. Czuła się zbyt młoda na te wszystkie intrygi, które działy się na tym tle i nie była jeszcze w stanie stanąć po jakiejś ze stron. W domu mieli jasne zasady i były dla niej logiczne. Tam nie było za dużo logiki, a do tego jeszcze rządzili zwykle mężczyźni i to ją strasznie dziwiło.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Marilla Chang (2006), Maya Chang (1816)




Wiadomości w tym wątku
[1968, palarnia Changów] Tu władza Leacha nie sięga - przez Marilla Chang - 30.04.2023, 22:00
RE: [1968, palarnia Changów] Tu władza Leacha nie sięga - przez Maya Chang - 01.05.2023, 20:43
RE: [1968, palarnia Changów] Tu władza Leacha nie sięga - przez Marilla Chang - 03.05.2023, 19:28
RE: [1968, palarnia Changów] Tu władza Leacha nie sięga - przez Maya Chang - 08.05.2023, 15:43
RE: [1968, palarnia Changów] Tu władza Leacha nie sięga - przez Marilla Chang - 14.05.2023, 16:26
RE: [1968, palarnia Changów] Tu władza Leacha nie sięga - przez Maya Chang - 04.06.2023, 20:34
RE: [1968, palarnia Changów] Tu władza Leacha nie sięga - przez Marilla Chang - 05.06.2023, 22:21
RE: [1968, palarnia Changów] Tu władza Leacha nie sięga - przez Maya Chang - 02.07.2023, 14:40
RE: [1968, palarnia Changów] Tu władza Leacha nie sięga - przez Marilla Chang - 05.07.2023, 22:25

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa