Yaxley upiła kolejny łyk alkoholu z butelki. Jeszcze chwila, moment, a będzie musiała się zmierzyć ze spotkaniem z Florence. Miała wrażenie, że to będzie dużo trudniejsze niżeli spotkanie oko w oko z najniebezpieczniejszą bestią. No, ale jeśli mus to mus, nie takie rzeczy robiła w swoim życiu i z Bulstrode powinna sobie poradzić. - Tak, to o niej myślałam, kiedy o tym rozmawialiśmy, tyle że to chyba później? Najpierw powinniśmy się zająć tym bieżącym problemem. - Powiedziała lekko, jakby uzależnienienie wcale nim nie było. Trochę się jednak tego wszystkiego nawarstwiło w przeciągu kilku ostatnich godzin.
Nie czekali długo. Nie minęło nawet pół godziny, a dźwięk dochodzący z okolicy kominka zwiastował przybycie uzdrowicielki. Na całe szczęście zajęło jej to tak mało czasu. Im szybciej się tym zajmie, tym lepiej. Odetchnęła z ulgą, kiedy zobaczyła znajomą. Teraz już na pewno wszystko będzie dobrze. Powoli schodził z niej stres związany z tą całą sytuacją, Mellvyn przeżyje - skoro Bulstrode była już z nimi.
Milczenie i cisza były zdecydowanie gorsze od ewentualnego komentarza wypowiedzianego na głos. Miała wrażenie, że znajoma jest nią rozczarowana. Pewnie jeszcze powie coś na ten temat, chociaż może lepiej, żeby nic nie mówiła. Gerry nie zamierzała się tłumaczyć, przynajmniej jak na razie.
- To nie do końca było polowanie. - Ale tego powinna się domyślić zważając na to, że znajdowali się w sypialni Geraldine. Ona sama nadal nie zdążyła się ubrać, wyglądała nie najlepiej, jakby była mocno wczorajsza. W pomieszczeniu unosiła się dziwna aura.
Florence na szczęście zaczęła działać od razu. Gerry przyglądała się uważnie jej pracy, chociaż była pewna, że Bulstrode nie zrobi mu krzywdy jakoś tak nie chciała go tutaj zostawiać z nią samą. Czuła się za niego w pewien sposób odpowiedzialna.
Kolejne pytanie zadane przez uzdrowicielkę spowodowało, że Ger poczuła, że postąpiła trochę nieodpowiedzialnie. Gdyby Ollivander stracił przytomność nie umiałaby udzielić odpowiedzi na takie pytania, nie mogłaby mu pomóc. Może to, że znali się tak właściwie od wczoraj, znaczy bliżej było im się dane poznać właśnie teraz, trochę ją usprawiedliwiało, jednak powinna dowiedzieć się takich rzeczy przed tym, nim się to wszystko wydarzyło. W końcu mogło się to skończyć o wiele gorzej.