03.05.2023, 15:51 ✶
Bulstrode zawył, kiedy wpadli w dogasający ogień. Tego typu wypadki nigdy nie były przyjemnie, nie wspominając już o tym, że dodatkowo miał połamaną dłoń, a przeturlanie się po ziemi niewątpliwie jej nie pomagało. Widząc, że przeciwnik bardziej zajęty jest próbą ugaszenia ognia, niż rzuceniem kolejnego zaklęcia, sam Atreus szybko pozbierał się i znowu podniósł różdżkę, celując w związanego ze sobą mężczyznę. Chciał bardzo, ale to bardzo poucinać mu te parszywe łapska, ale odcięcie niewłaściwej jako pierwszej mogło poskutkować tym, że albo oberwie zaklęciem albo zobaczy, co też takiego mężczyzna wcześniej szukał w kieszeni. Chciał, żeby pocierpiał sobie chociaż odrobinę, w nagrodę za wyłamanie mu palców, ale przyłożenie mu znowu z pięści nie wchodziło w grę. Nie kiedy wciąż myślał, że jest sam. Rzucił więc zaklęcie, chcąc wyczarować dookoła śmierciożercy warstwę kamienia, która pokryłaby jego ciało. Warstwę ciasną, która uniemożliwiałaby mu ruchy, takie jak wszelkie sięgnięcia po różdżkę czy znajdujące się w kieszeni przedmioty. Na tyle też grubą, by ewentualne szarpanie się nie skruszyłoby jej. Nie chciał go tym jednak zabić - morderstwo na polanie pełnej aurorów raczej nie wchodziło w grę, więc chciał zostawić mu odkrytą górną połowę głowy - tak, żeby wystawał mu nos i mógł chociaż trochę oddychać.
rzucam dwa razy na kształtowanie, żeby wyczarować kamienną skorupę na śmierciożercy, by uniemożliwić mu poruszanie się
rzucam dwa razy na kształtowanie, żeby wyczarować kamienną skorupę na śmierciożercy, by uniemożliwić mu poruszanie się
Rzut PO 1d100 - 88
Sukces!
Sukces!
Rzut PO 1d100 - 56
Sukces!
Sukces!