Spacer był całkiem przyjemny. Rześkie powietrze skutecznie obudziło jeszcze trochę zaspaną Heather Wood. Godzina była wczesna. Nawet jak na brygadzistki. Świat dopiero budził się do życia, ale był to idealny moment na to, żeby ćwiczyć. Mogły mieć pewność, że nie zjawią się żadne postronne osoby, większość normalnych ludzi o tej porze jeszcze przewracała się na drugi bok.
Ostatnio wiele razy pojawiała się ze swoją partnerką w okolicy Little Hangleton. Powoli zaczynała się przyzwyczajać do tej niezbyt przyjemnej aury, jaką miało to miejsce. Nie wzbudziło w niej ono zbyt wielu miłych uczuć, jednak rozumiała dlaczego to właśnie tutaj się znalazły. Zależało im na tym, aby nikt nie widział, czym będą się tutaj zajmowały. Miała świadomość, że to miejsce nie było zbytnio uczęszczane, co w tym wypadku było sporą zaletą. Będą mogłu w pełni skupić się na tym, po co się tutaj znalazły. Idealnie się składało.
- Tak, to miejsce jest odpowiednie. - Powiedziała jeszcze, chociaż miała świadomość, że Brenna nie potrzebowała jej aprobaty. W końcu to ona dowodziła w ich duecie, to ona była starsza stażem, to ona miała ogromne doświadczenie. Wood jedynie za nią podąrzała i wykonywała jej polecenia - miała wrażenie, że tak trzeba robić. Zresztą, gdyby Brenna powiedziała jej, że ma skoczyć w ogień to pewnie by to zrobiła; była w nią zapatrzona jak w obrazek, podziwiała całym sercem.
Obserwowała uważnie Longbottom, kiedy wyczarowywała im ochronę przed ewentualnymi gapiami. Był to doskonały pomysł, mogły się zlać z tłem. Mało kto byłby w stanie poradzić sobie z przeszkodami wyczarowanymi przez jej mentorkę. To również podziwiała w Brennie - myślała o wszystkim, wolała zapobiegać, niż radzić sobie z konsekwencjami nieodpowiedzialności. Powinna zacząć myśleć podobnie, jednak z jej charakterem wcale nie było to takie proste.
- Tak, wszystko powtórzyłam. Mam nadzieję, że będzie widać efekty. - No, bo głupio by jej było, gdyby jednak jej nie wyszło, mimo poświęceniu sporej ilości czasu na to, aby sobie to wszystko przypomnieć. Liczyła na to, że nie zrobi z siebie głupka przed Longbottom.