09.05.2023, 08:39 ✶
Śmierciożerca jeszcze żył – dobrze. Był też ranny – na to Brenna nie zamierzała narzekać, bo przynajmniej oznaczało, że prawdopodobnie nie zdoła ich zabić w ciągu najbliższych trzech minut. Zasadniczo dobrym pomysłem byłoby zabranie mu też różdżki (oraz świstoklika, ale nie miała pojęcia, że ten jest w jego kieszeni), ale w tej chwili mieli większy problem, mianowicie golem usiłował złapać ją albo Atreusa.
Być może rozsądnie byłoby uciekać, ale znów – zasadniczo była tu między innymi po to, aby takie wielkie istoty (co to, do cholery było? Na razie brała to za dzieło śmierciożerców, nieświadoma, że to magia polany mogła obrócić się przeciwko nim) nie rozdeptały jej kuzynek, brata albo przypadkowych rannych. (Bardziej liczyło się powstrzymanie Voldemorta, tego jednak, niestety, nigdzie nie mogła dostrzec, i gdzieś na skraju świadomości pojawiła się myśl, że chyba osiągnął swój cel.) Poza tym wtedy na pewno już rozdeptałby śmierciożercę i nie byłoby żadnych szans na jego przesłuchanie.
Brenna ponownie machnęła więc różdżką, dwa razy. Nie chciała ryzykować kolejnej powodzi odłamków, próbowała więc ściąć mu najpierw drugą rękę, a potem stopę. Głowa zapewne byłaby skuteczniejsza, ale gdyby to przypadkiem faktycznie go zabiło, upadek prawdopodobnie byłby gwałtowniejszy i szybszy, niż w przypadku straty części jednej kończyny, i za łatwo mógłby ich zmiażdżyć.
Ścięcie łapy
Ścięcie nogi
Być może rozsądnie byłoby uciekać, ale znów – zasadniczo była tu między innymi po to, aby takie wielkie istoty (co to, do cholery było? Na razie brała to za dzieło śmierciożerców, nieświadoma, że to magia polany mogła obrócić się przeciwko nim) nie rozdeptały jej kuzynek, brata albo przypadkowych rannych. (Bardziej liczyło się powstrzymanie Voldemorta, tego jednak, niestety, nigdzie nie mogła dostrzec, i gdzieś na skraju świadomości pojawiła się myśl, że chyba osiągnął swój cel.) Poza tym wtedy na pewno już rozdeptałby śmierciożercę i nie byłoby żadnych szans na jego przesłuchanie.
Brenna ponownie machnęła więc różdżką, dwa razy. Nie chciała ryzykować kolejnej powodzi odłamków, próbowała więc ściąć mu najpierw drugą rękę, a potem stopę. Głowa zapewne byłaby skuteczniejsza, ale gdyby to przypadkiem faktycznie go zabiło, upadek prawdopodobnie byłby gwałtowniejszy i szybszy, niż w przypadku straty części jednej kończyny, i za łatwo mógłby ich zmiażdżyć.
Ścięcie łapy
Rzut PO 1d100 - 10
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Ścięcie nogi
Rzut PO 1d100 - 63
Sukces!
Sukces!
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.