Priorytetem dla Victorii było rozwikłać zagadkę, złapać czarnoksiężnika… I zapewnić bezpieczeństwo. Czery trupy, które chciały ich zjeść były tego przeciwieństwem. Zabrać takiego do Ministerstwa… Cała czwórka była poza ich zasięgiem, nie kiedy były jedynie w trójkę, a zaklęcia prędzej czy później przestały działać.
- Całej czwórki nie ma szans zabrać, nie podejmę się tego – powiedziała od razu. Wolała nie ryzykować, że truposz się wyrwie i zacznie wpierdalać jedna z nich, albo kogoś po drodze. Nie. Zresztą nie sądziła, że będą ich badać. Żywy trup to żywy trup, nie ma tu nic więcej do dodania. Dowód jednak to inna sprawa – jednak nie zamierzała ryzykować zabieraniem dowodu, jeśli to miałoby zagrozić życie którejś z nich.
- Wszystko można zabić – choć w tym wypadku poprawniejsze by było: unicestwić. Albo: odesłać na wieczny spoczynek. Bo technicznie już nie żyli. W praktyce jednak… - Jak nic innego nie działa, to ogień to zawsze dobra odpowiedź – powiedziała Wood. Mogłaby powiedzieć znacznie więcej, coś jednak o nieumarłych wiedziała, ale nie był to dobry moment na wykład o tym, jak walczyć z czymś, co już raz umarło. Ani jak jedno odróżnić od drugiego. - Może odcięcie głowy. Albo rozwalenie im łba. Mózgu – cóż, wtedy nie będą na pewno w stanie nic zjeść, bo nie będzie czym.
Brenna szybko poradziła sobie z wygramoleniem się z dziury, cała i zdrowa, na całe szczęście. Victoria cicho odetchnęła, ściana wyczarowana przez Heather okazała się być świetnym pomysłem. I wtedy czwarta graczka postanowiła dołączyć do tej wspaniałej zabawy. Jej poobijana twarz nie robiła jednak na Victorii żadnego wrażenia.
- Nie – odpowiedziała krótko Brennie i sama chyba w tym samym momencie rzuciła zaklęcie na zbliżającą się do nich kobietę, by spróbować ją skrępować tak, by nie mogła się ruszać. A potem uniosła brwi w zaskoczeniu, widząc co dodatkowo robi Brenna. Dobrze. Dopiero gdy miały względny spokój powiedziała nieco więcej, prawdę mówiąc aż ją wewnętrznie skręcało by powiedzieć towarzyszką ile wie. Najwyraźniej Brenna i Heather nie miały takiej wiedzy o trupach. Victoria z kolei… Interesowała się różnymi rzeczami. A odkąd dowiedziała się, że ma zostać zaręczona z wampirem, to odrobiła zadanie domowe o osobach, które już raz umarły… - Zostali przemienieni, proces się dokonał, to nie magia trzyma ich teraz przy… nieżyciu. A przynajmniej nie w tym sensie. Nie da się tego rozproszyć ani cofnąć. Nic nie przywróci im życia – rozejrzała się po placu boju i okolicy. Cmentarz w środku lasu, kto by się spodziewał… - Więc nie miejcie wyrzutów sumienia. Oni ich nie mają.
Kształtowanie x2 na więzy na kobietę
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Percepcja na rozejrzenie się po otoczeniu czy coś wypatrzy
Sukces!