14.05.2023, 18:20 ✶
Pośród kolejnych zaklęć, powiodło się jedynie to, które pozbawiło żywiołaka możliwości ruchu. Istota przewróciła się od razu, chociaż przez wzgląd na gabaryty, zrobiła to w naprawdę zwolnionym tempie. Upadła pomiędzy wami a szeregiem ognisk, tworząc kopiec z kamieni, w które się rozsypała. Znów uderzyła w was ściana pyłu. Ten oblepił również czołgającego się Śmierciożercę. Kiedy tylko opadł, mogliście przyjrzeć mu się bardziej i widzieliście wyraźnie, że mężczyzna oberwał w bok – mocno krwawił, ale uciskał tę ranę jedną z rąk. W tym celu położył się na plecach na ziemi – bo drugiej ręki musiał użyć do panicznego przeszukiwania kieszeni w poszukiwaniu świstoklika.
W całym tym chaosie, nie zważał już nawet na to, że uszkodzeniu uległo nie tylko jego ciało, ale również maska. Złamana w połowie, spadła mu z twarzy i odsłoniła delikatne rysy dojrzałego mężczyzny, którego wiek mogliście ocenić na coś w okolicach trzydziestu lat. Miał jasną, lekko opaloną karnację, kilka charakterystycznych blizn w okolicach brwi, powstałych prawdopodobnie przez zadrapanie go przez zwierzę. Ciemne, kręcone włosy opadały na jego spoconą twarz i przyklejały się do brudnego od ziemi i piachu czoła. Nie znaliście go. Nie wzbudził w was nawet żadnych skojarzeń. Obserwowaliście to, jak próbuje się ratować – najpewniej chciał stąd uciec, zanim go unieruchomicie lub zechcecie dobić, w tym celu był w stanie nawet się czołgać.
Zakończenie tej walki sprawiło, że Atreusowi coraz mocniej doskwierały poniesione obrażenia. Względne bezpieczeństwo przypomniało ci o bólu – wykręcone palce, poparzenia – potrzebowałeś pomocy uzdrowiciela, ale Danielle i Alastor znajdowali się już poza zasięgiem waszego wzroku. Wygasiwszy kolejny z katalizatorów, zniknęli. Najpewniej znajdowali się za kamienną ścianą.
W całym tym chaosie, nie zważał już nawet na to, że uszkodzeniu uległo nie tylko jego ciało, ale również maska. Złamana w połowie, spadła mu z twarzy i odsłoniła delikatne rysy dojrzałego mężczyzny, którego wiek mogliście ocenić na coś w okolicach trzydziestu lat. Miał jasną, lekko opaloną karnację, kilka charakterystycznych blizn w okolicach brwi, powstałych prawdopodobnie przez zadrapanie go przez zwierzę. Ciemne, kręcone włosy opadały na jego spoconą twarz i przyklejały się do brudnego od ziemi i piachu czoła. Nie znaliście go. Nie wzbudził w was nawet żadnych skojarzeń. Obserwowaliście to, jak próbuje się ratować – najpewniej chciał stąd uciec, zanim go unieruchomicie lub zechcecie dobić, w tym celu był w stanie nawet się czołgać.
Zakończenie tej walki sprawiło, że Atreusowi coraz mocniej doskwierały poniesione obrażenia. Względne bezpieczeństwo przypomniało ci o bólu – wykręcone palce, poparzenia – potrzebowałeś pomocy uzdrowiciela, ale Danielle i Alastor znajdowali się już poza zasięgiem waszego wzroku. Wygasiwszy kolejny z katalizatorów, zniknęli. Najpewniej znajdowali się za kamienną ścianą.