14.05.2023, 18:29 ✶
Gdy czar zadziałał i obalił żywiołaka – właściwie Brenna nie spodziewała się aż tak dobrego rezultatu, liczyła co najwyżej na to, że ten opadnie na jedną nogę i trochę go to przyhamuje – kobieta zanurkowała odruchowo na bok, nie chcąc, by przysypały ją żadne kamienie. Dopiero potem zwróciła uwagę na śmierciożercę, który utracił gdzieś po drodze swoją maskę.
Nie rozpoznała go, mimo tego, że był chyba bliski jej wiekiem. Ale i w tej chwili niezbyt miała czas przyglądać się jego twarzy, gdy wokół pełno było pyłu, wciąż rozbrzmiewały odgłosy walki, a w głowie tłukła się myśl, że skoro nie widzi Voldemorta, to ten już chyba wygrał i odszedł… Nie wiedziała wszak, co dzieje się gdzieś w ogniu i co dokładnie zrobił tam Voldemort oraz jego śmierciożercy.
Sądziła, że mężczyzna próbuje sięgnąć po różdżkę. Pośpiesznie więc znów uniosła własną, bo to, że nie pozwoliła go zmiażdżyć, nie oznaczało, że ma ochotę po prostu pozwolić mu uciec, by potem wrócił i dalej siał śmierć oraz zniszczenie. Spróbowała posłać w jego stronę dwa czary: najpierw accio, chcąc przywołać jego różdżkę, a potem drugi, mając związać go tak, aby nie mógł manewrować rękami. Nie myślała w tej chwili o jego ranach. Strach o innych, wściekłość na to wszystko, co tutaj się stało, napędzały ją w tej chwili i naprawdę nie miała w sobie wiele zmiłowania dla kogoś, kto przyszedł tu zabijać. Całą litość, jaką potrafiła w sobie wzbudzić, wykorzystała już, nie pozwalając mu zginąć z ręki golema.
Translokacja, próba przywołania różdżki:
Kształtowanie, więzy, mające uniemożliwić śmierciożercy ruszanie rękami
Nie rozpoznała go, mimo tego, że był chyba bliski jej wiekiem. Ale i w tej chwili niezbyt miała czas przyglądać się jego twarzy, gdy wokół pełno było pyłu, wciąż rozbrzmiewały odgłosy walki, a w głowie tłukła się myśl, że skoro nie widzi Voldemorta, to ten już chyba wygrał i odszedł… Nie wiedziała wszak, co dzieje się gdzieś w ogniu i co dokładnie zrobił tam Voldemort oraz jego śmierciożercy.
Sądziła, że mężczyzna próbuje sięgnąć po różdżkę. Pośpiesznie więc znów uniosła własną, bo to, że nie pozwoliła go zmiażdżyć, nie oznaczało, że ma ochotę po prostu pozwolić mu uciec, by potem wrócił i dalej siał śmierć oraz zniszczenie. Spróbowała posłać w jego stronę dwa czary: najpierw accio, chcąc przywołać jego różdżkę, a potem drugi, mając związać go tak, aby nie mógł manewrować rękami. Nie myślała w tej chwili o jego ranach. Strach o innych, wściekłość na to wszystko, co tutaj się stało, napędzały ją w tej chwili i naprawdę nie miała w sobie wiele zmiłowania dla kogoś, kto przyszedł tu zabijać. Całą litość, jaką potrafiła w sobie wzbudzić, wykorzystała już, nie pozwalając mu zginąć z ręki golema.
Translokacja, próba przywołania różdżki:
Rzut N 1d100 - 72
Sukces!
Sukces!
Kształtowanie, więzy, mające uniemożliwić śmierciożercy ruszanie rękami
Rzut PO 1d100 - 59
Sukces!
Sukces!
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.